256 I PÓŁ KILOMETRA UMYTYCH PŁYT WINYLOWYCH.

Panwinyl/ 13 maja, 2014/ Analogowy Lajfstajl, Winylowa Higiena/ 1 comments

Mycie płyt winylowych dla wielu z nas to specyficzny rytuał. Najczęściej w sobotę, albo w niedzielę zamykamy się w osobnym pokoju i zabieramy się za porządki. Ja myję swoją kolekcję mniej więcej dwa razy do roku.

Kiedy kupowałem swoja pierwszą myjkę, to nawet nie przypuszczałem jak daleko na niej zajadę.

Obwód winyla po krawędzi wynosi ok. 95 cm, myjąc płytę obracam ją 5 razy w jedną i pięć razy w drugą. Gdyby to było koło samochodu to przejechałoby 9,5 m… razy 27 000 daje nam: 256 500 metrów co z kolei daje 256.5 km. Kawałek drogi.

W roku 2014 świat winylowy wyglądał zupełnie inaczej. Na carbootach można było nabywać płyty za 50 pensów. Większość ludzi chciała się pozbywać płyt, a nie je kupować. Znajdowali je podczas porządków w piwnicy, garażu czy na strychu. Często brudne, zniszczone wręcz odstręczające. Ale nie dla mnie.

Na carbootach, aż żal było patrzeć, znajdowałem je rzucone gdzieś pod stół w kartonie, albo leżące bezpośrednio na ziemi. Zdarzało mi się wyciągać wczesne wydania Led Zeppelin ze stery rupieci, albo całkiem niezłe kolekcje współczesnego grania spomiędzy gratów.

256 I PÓŁ KILOMETRA UMYTYCH PŁYT WINYLOWYCH.
Moja pierwsza myjka Knosti po umyciu 27 000 płyt winylowych.

Cwaniaków nie brakuje.

Przez lata spędzone w UK, spotkałem kilku fajnych ludzi, z którymi miałem przyjemność współpracować.

Nie brakowało jednak ludzi, którzy jak wywąchali koniunkturę, to ochoczo zabrali się do „handlu”. Podróżowali między carbootami i różnymi vinyl fair’ami, wciskając kit i zniszczone płyty.

Byłem świadkiem na przykład jak taki „handlarz”, starał się wcisnąć młodemu adeptowi płytę King Crimson „In The Court…” z labelem Pink Rim utrzymując, że to Pink „I”, czyli pierwsze wydanie z 1969 roku. Pink Rim występował w późniejszych reedycjach. Słuchałem tej rozmowy i zastanawiałem się, czy się wtrącić. Jak zobaczyłem, że przekonał chłopaka i ten już był gotów płacić, to się wtrąciłem. Wytłumaczyłem na czym polega różnica i chłopak zrezygnował. Sprzedawca był niepocieszony, ale za to chłopak nie został oszukany.

256 I PÓŁ KILOMETRA UMYTYCH PŁYT WINYLOWYCH.
Oryginalny Pink I z 1969 roku
256 I PÓŁ KILOMETRA UMYTYCH PŁYT WINYLOWYCH.
Reedycja Pink Rim

Na początku było trudno!

Teraz, po latach już wiem, co i jak. Gdzie kupować, gdzie nie, z kim wchodzić we współpracę a jakie typu ludzi unikać.

Na początku popełniałem mnóstwo błędów. Jeździłem na market do pobliskiego Wells, gdzie upatrzył mnie sobie jeden sprzedawca, od którego kupowałem winyle po 10-20 funtów. Nie zdawałem sobie sprawy, że kupuję od właśnie takiego „handlarza”. Ale to mnie skłoniło do szukania lepszych źródeł niż owi „handlarze”.

Teraz jest inaczej, najczęściej szukam płyt na ebayu, często ludzie przynoszą mi winyle do sklepu, albo kupuję od zaprzyjaźnionych kolekcjonerów.

W Waszych kolekcja jest mnóstwo płyt od takich starych wyjadaczy jak Ken (foto poniżej) i John czy Gem.

Obrazek
Ken i ja w 2014 roku gdzieś w okolicach Bristolu.

Idzie nowe.

A całe te moje wspominki spowodowała nowa myjka. Myje fantastycznie, ta stara mimo, że ciągle dawała radę, to już musiała odejść na zasłużoną emeryturę.

Obrazek

Mycie płyt winylowych – czym myć?

Mycie płyt winylowych to ważna sprawa. Warto robić to ostrożnie i z pomocą profesjonalnych narzędzi.

Co do płynu, który jest dodawany do myjki, to faktycznie, jest lepszy niż moja własna mikstura, szybciej odparowuje.Przy dużej ilości mytych płyt zaczyna boleć głowa. Z dwóch powodów, raz że paruje, a dwa, że drogi. Dlatego, gdy kończy mi się płyn wracam do mojej własnej receptury: woda deszczowa (mieszkam na wsi, więc woda jest tu mięciutka i bez kamienia) lub woda destylowana – 1l a do tego 100ml alkoholu izo-propylowego. To mieszam i w takim roztworze myje od 30 do 60 płyt, w zależności od stopnia zabrudzenia krążków. Po myciu wylewam miksturę, myję wanienkę i robię nowy roztwór.

Nie opłaca się za bardzo oszczędzać. Kiedyś w ramach oszczędności filtrowałem miksturę, (do zestawu jest dołączony lejek z sitkiem i gazikiem), niestety, płyty po wyschnięciu były matowe i miały zacieki.

Dlatego, zacząłem segregować płyty do mycia na trzy kategorie, b. brudne, brudne i do przepłukania. To pozwoliło mi na lepsze gospodarowanie środkami czystości.

Nowa myjka mi już służy, tamta służyła cztery lata, czy ta dokona tego samego? Życie pokaże.

PS. ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO NOWEGO SKLEPU Z WINYLAMI, KTÓRY MAM ZASZCZYT I PRZYJEMNOŚĆ MANAGEROWAĆ – WWW.CHODZASLUCHY.COM

Pozdrawiam

Pan Winyl

Powiązane treści:

Share this Post

1 Comment

  1. Pingback: JAK OCENIĆ STAN WINYLA? — Pan Winyl Radzi

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*