Republika Winylowa

Cześć!

Zajawka

Dziś na naszym FB udostępniłem to posta z napisem Viva La Republica Vinyla. A dotego dodałem taki opis:

Można tak powiedzieć, że gdy mam kolekcję winyli, to mamy nasz własny świat, nasz, rządzącymi się swoimi prawami kawałek rzeczywistości, do którego wpuszczamy kogoś na określonych warunkach. Nasze Winylowe Republiki są tak unikalne jak każdy z nas jest unikalny. Nasze kolekcje wyrażają dużo więcej, niż to jakiej muzyki słuchamy. Dlaczego bardzo rzadko pożyczamy płyty? A jeśli już, to tylko najbardziej zaufanym? Bo nasze Winylowe Republiki, to faktycznie my sami, nasze nie tylko emocje, uczucia, ale też czas i pieniądze.
viva
A dzień wcale się nie zapowiadał na taki, w którym będę pisał „polityczny” manifest
Republiki Winylowej. Tak na prawdę, nie da się takiego manifestu napisać. Zazwyczaj każda z republik jest jedno, dwu- osobowa. Bywają większe republiki, rodzinne. I każda ma swoje zasady, swoje kodeksy, swoje prawa. Zatem jak skodyfikować taką republikę. Generał de Gaulle powiedział kiedyś: Jak chcecie rządzić krajem, który ma dwieście czterdzieści sześć gatunków sera? 
A co dopiero powiedziałby na rządzenie taką republiką, która składa się z kilkuset, a nawet kilku tysięcy płyt winylowych.

Kolekcja winyli = Winylowa Republika

 

I co Wy na to? Oczywiście sama „republika” jest tutaj przenośnią, metaforą. Bo jak podaje WIKI:

Republika (łac. res publica – dosł. rzecz pospolita, rzecz publiczna, rzecz stworzona pospołu) – zgodnie ze współczesną definicją ustrój polityczny, w którym władza jest sprawowana przez organ wyłoniony w wyniku wyborów na określony czas.

Zgadzamy się chyba z tym, że nasza kolekcja jest rzeczą publiczną: – nie da się jej stworzyć samemu. Zawsze biorą w tym udział przynajmniej dwie osoby, ten kto dostarcza winyli i my. Druga sprawa: władzę w niej, w naszej kolekcji=republice, sprawuje nie tyle organ wyłoniony w wyniku wyborów, ale wybory wyłonione ze świadomości pragnień, no i bez wątpienia każda republika, dynamiczna, zmienna, czasami chwiejna istnieje w jednym kształcie, określony czas.

Próba zawiązania puenty.

Mój przyjaciel niedawno mi powiedział: Winylu, pięknie mówiłeś, słuchałem Cię z ciekawością, ale nie mam pojęcia o czym mówiłeś. 😀 😀 😀

Zatem aby nie stać się takim, co to tylko ładnie wodę umie lać, spróbuję (a co raz nie zaszkodzi) spuentować, to o co mnie dzisiaj chodzi. Zanim jednak, dodam, że może owszem, czasami mnie ponosi fantazja i uwielbienie do opowiadania i stąd mogą wynikać, pewne logiczne niedociągnięcia w moich narracjach, ale jeśli jesteś tak samo jak ja, ekstrawertykiem, nie będziesz miał problemu ze skumaniem o co mnie biega.

Puenta dla introwertyków 🙂

Jak często kupujesz winyle? Dlaczego kupujesz winyle? Zwróciłeś uwagę, czy masz klucz zakupów?  A może kupujesz pod wpływem impulsów? Czy Twoja kolekcja rośnie regularnie jak ciąg Ciąg Fibonacciego, łatwo i naturalnie, czy raczej przypomina to hipisowskie maźiaje na koszulkach?

Twoja własna republika, Twoja własna kolekcja, bardzo oddaje to kim jesteś. Nie stanowi o Twojej wartości, ale może świetnie pokazać Twój charakter. Jak różne narodowości, można powiedzieć, nasze kolekcje mają swoje atuty i mają swoje przywary. Nawet jeśli nie przykładamy do kolekcjonowania wagi i po prostu słuchamy sobie muzyczki z płyt, to i tak coś o nas mówi. Pokaż mi swoją kolekcję, a powiem Ci kim jesteś, chciałoby się powiedzieć. Jednak, nie o to chodzi. Bo nie jesteś swoją kolekcją, nie jesteś tym czego słuchasz, ani tym co zbierasz. To są tylko zewnętrzne efekty ciekawych i pięknych procesów jakie w Tobie zachodzą.

Czasami wydaje nam się, że rzeczy nas określają, a one są tylko przydatkiem, są taką „republiką”, bo sam ustrój nie jest państwem, sam ustrój nie ustanawia narodu. Tak samo Twoja kolekcja, nawet jeśli byś bardzo chciał, nie sprawi, że jesteś lepszy, że możesz więcej czy że znaczysz coś więcej niż inni. Twoja kolekcja za to może pokazać, innym, Twoją wrażliwość, różne cechy wynikające z geograficznego ułożenia Twoich płyt i tak jak z mapy można z niej odczytać, jaki tutaj panuje klimat.

Koniec

Tak jak napisałem na początku, to jest tylko metafora, zapewne bardzo luźna i dowolna, ale chciałbym Wam powiedzieć, że bardzo się cieszę, że mogę pomagać Wam budować Wasze Winylowe Republiki, o których, mam nadzieję, kiedyś będą krążyć legendy, ale bardziej od tego co stanowi Waszą republikę, ważniejsze jest to, kto ją zamieszkuje. 🙂

Pozdrawiam

Pan Winyl

ps. jeśli przeczytałeś/przeczytałaś ten artykuł, a nie masz pojęcia o co chodzi z winylami, możesz śmiało do mnie napisać: panwinyl@winylowo.com i zadawać pytania, o to jak zacząć przygodę z winylami, z gramofonami i innymi rzeczami koniecznymi do zbudowania własnej Winylowej Republiki.

ps.2. Rejestrując się w moim sklepie Winylowo i zapisując się na Newsletter otrzymasz 10% zniżki na pierwsze zakupy! Zacznij budować Winylową Republikę razem ze mną 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s