Jak ocenić stan płyty winylowej i jak ją wycenić?

 

Cześć!

Pewnie nie raz zastanawialiście się: ile to może być warte? – trzymając jakiegoś Pink Floyda czy Led Zeppelin w ręce, patrząc na te cudeńka coś Wam podpowiadało, że może to być warte majątek. Już w myślach budujecie chatę, albo kupujecie nowego meśka, albo myślicie, na ile innych fajnych płyt wymienicie ten album. Jednak, jak ocenić stan techniczny płyty winylowej, jak wycenić płytę winylową, gdzie wycenić winyle, od czego zacząć, tak, żeby nie wyjść na głupka i przy okazji nie dać się okraść z  białego kruka, którego staliście się przypadkowym posiadaczem.

Zazwyczaj wygląda to tak, że otrzymuję telefon lub e-mail o takiej treści:

„Drogi Panie Winylu, mam płytę taką, a taką,  z roku takiego a takiego,   ile to może być warte? Nie znam się na tym, płyty dostałem, chciałbym sprzedać.”

Albo:

„Panie Winylu, znalazłem w kolekcji dziadka, taką a taką płytę, jestem ciekaw, czy to jest coś warte?”

Lub:

„Sprzedam 300 płyt, proszę o wycenę” 😀

Prosicie mnie o wycenę „na oko”, „średnio” czy „mniej więcej”

Pan Winyl odpowiada:

Bez zobaczenia płyty, posłuchania tak „na oko” to będzie między 1 a 1000 zł… bo to wszystko zależy.

A od czego? – pytacie. Odpowiedź jest dość złożona i wymaga szerszego omówienia, co niniejszym czynię. Ale z czasem, gwarantuję to Wam, że nabierzecie wprawy i będziecie poruszać się jak ryby w wodzie.

Zanim wycenisz płytę winylową, oceń jej stan fizyczny, oraz poziom spadku jakości dźwięku.

Przed przystąpieniem do jakichkolwiek czynności mających na celu ocenę i wycenę płyt winylowych, należy o nią zadbać. Aby nasza gradacja oparta była na faktycznym stanie krążka. Warto płytę umyć, oczyścić i naprawić okładkę (jeśli jest to możliwe, tak aby nie naruszyć jej oryginalnego kształtu – zobacz filmik poniżej). Płytę po umyciu, nawet jeśli posiada oryginalną kopertę wewnętrzną, warto włożyć w nową, antystatyczną kopertę, aby nie narażać więcej krążka na działanie kurzu czy innych zabrudzeń. Jeśli płyta była już umyta, przed oceną odsłuchu warto ją jeszcze przetrzeć szczoteczką, żeby usunąć zbędne paprochy, mogące się osadzić na igle i wpłynąć negatywnie na odsłuch płyty.

Wbrew pozorom,  ocena stanu płyty winylowej nie jest to trudna sprawa. Wystarczy trochę praktyki, pokory i zimnych nerwów.

W większości wypadków trafiamy jakiś wspaniały unikat kupując płyty na pchlich targach, carbootach, flohmarktach, lub kupując jakieś „loty” przez internet. Czyli w innych miejscach niż sklepy. W sklepach zazwyczaj sprzedawcy wiedzą co sprzedają, rzadko uraczymy rarytasy w stanie doskonałym (Mint/Near Mint) po okazyjnej cenie.

Gdy już siedzimy sobie w domu i przeglądany nasze skarby i trafiamy taki unikat, łatwo ulegamy emocjom i bardzo często pędzimy na jakiś portal lub grupę na FB, chwaląc się i żądając pół mercedesa za taką płytę. Potem, gdy pierwsze emocje opadną, gdy ludzie zaczną nas pytać o szczegóły, i zaczyna wychodzić, że płyta jest w okropnym stanie, porysowana, a może nawet zacina się, okładka w strzępach, a dźwięk jakbyś odtwarzał papier ścierny, to powoli trzeźwiejemy i  dochodzimy do wniosku: owszem, jest to pierwszy press, ale stan jaki sobą prezentuje, nie pozwala wycenić jej tak wysoko jak nam się wydawało. I tu bardzo ważna uwaga:

1st press nie jest jedynym wyznacznikiem ceny!!!

Aby porządnie określić w jakim stanie jest płyta i okładka warto posłużyć się jakąś skalą. Ja bazuję na Record Collector (angielski magazyn poświęcony płytom winylowym), jest to system od dekad uznany, za najlepszy:

Idealny (ang. Mint, M)

płyta: sama płyta jest nowa, bez śladów użytkowania na powierzchni i bez zmian w jakości dźwięku;
okładka: okładka oraz dodatkowe elementy takie jak plakat, kartka z tekstami są w idealnym stanie.

Doskonały (ang. Excellent, E)

płyta: zdradza pewne ślady użytkowania, ale spadek jakości dźwięku jest minimalny;
okładka: okładka i opakowanie mogą odznaczać się niewielkim zużyciem lub / i posiadać niewielkie zagięcia.

Bardzo dobry (ang. Very good, VG)

płyta: była wielokrotnie odtwarzana, ale nie odznacza się znaczącym spadkiem jakości dźwięku, mimo zauważalnych znaków na powierzchni oraz niewielkich zarysowań;
okładka: normalne zużycie i otarcia okładki i dodatkowych elementów bez znaczących wad.

Dobry (ang. Good, G)

płyta: była tak często odtwarzana, że jakość dźwięku jest wyraźnie niższa; może pojawić się niewielkie zniekształcenie i średnie zadrapania;
okładka: pojawiają się zagniecenia, zdarcie rogów, przetarcie krawędzi, blaknięcie kolorów i inne.

Zadowalający (ang. Fair, F)

płyta: nadaje się do odtwarzania, ale nie dbano o nią należycie, więc mogą pojawić się głośne trzaski, może przeskakiwać;
okładka: naddarta, poplamiona i/lub zamazana.

Kiepski (ang. Poor, P)

płyta: nie będzie dobrze grała z powodu zadrapań, brzydkich trzasków itp.;
okładka: bardzo zniszczona lub częściowy jej brak.

Zły (ang. Bad, B)

płyta: nie nadaje się do odtwarzania, może nawet być połamana; egzemplarz jedynie dla kolekcjonerów.
okładka: bardzo zniszczona (np. w kawałkach) lub jej brak.

Powyższy system zaadoptowałem na potrzeby mojego sklepu www.winylowo.com w taki sposób, że usunąłem z tej skali ocenę Near Mint (NM), czyli prawie doskonała, bo uważam, że to pozwalało na zbytnie manipulowanie ceną. Dodam jeszcze od siebie, że stany poniżej VG, w mojej opinii nie powinny być brane pod uwagę, jeśli kupujemy płyty do odsłuchu. Jakość dźwięku, moim zdaniem, jest wtedy dużo poniżej niż zadowalająca.

Warto zapoznać się z tymi kryteriami i starać się przyłożyć je jak najdokładniej do ocenianej płyty. Sugeruję jednak podejście „na chłodno” raczej zaniżyć niż zawyżyć, po co rozczarować kogoś, jak można miło zaskoczyć 🙂

Co muszę wiedzieć, aby wycenić płytę?

Jeśli znasz język angielski, na pewno będzie Ci znacznie łatwiej, (jeśli nie znasz, to podaję polskie odpowiedniki słów angielskich, które obiegowo są używane na zagranicznych portalach, bez względu na kraj), język angielski, w tym, jak i w wielu innych przypadkach jest uniwersalnym językiem w tej branży, tak samo używa się słowa gatefold (podwójna, składana okładka) w Niemczech, Anglii, Holandii jak i Polsce.

Dlaczego o tym wspominam, bo będą nam niezbędne do tego strony internetowe, które są ogromną bazą danych (na końcu podaję linki), z których możemy czerpać informacje.

Najważniejsze parametry pomocne przy wycenie płyty:

  • rok wydania ( ang. release date)
  • kraj wydania (ang. country)
  • wydawnictwo (ang. label – w tym przypadku mamy dwa znaczenia: 1. label jako wydawnictwo, 2. label jako naklejka z notami wydawniczymi, spisem utworów, stroną itd., która znajduje się na środku płyty winylowej)
  • koperta wewnętrzna (ang. sleeve, lub inner sleeve) – bardzo często wewnętrzne koperty pierwszych wydań są kolorowe i w pełni zadrukowane,
  • okładka (ang. cover) – zdarza się, że reedycje mają trochę inne okładki, niż wydanie pierwotne,
  • matryce (ang. matrix number) – to już jest kopanie w internecie, szukanie, węszenie w antologiach, cała ta wiedza tajemna, jest dość trudna do ogarnięcia, ale nie nie możliwa,
  • wersja stereo, mono, kwadrofonia (bardzo ważne np. przy wycenie płyt Beatlesów),
  • dodatki: książeczka (czyli. booklet),  plakat (czyli. poster), naklejka (sticker), przypinka (badge) itd.

Wycena płyty nie może się bez tego obyć. Ta wiedza, jak wyglądało oryginalne wydanie, będzie nam potrzebna aby rozumieć, jak dalece nasza płyta od niego odbiega, jeśli jest to ten sam press. Przydatna informacja:

Podczas wyceniania płyty bazujemy na porównaniach cenowych w obrębie jednego, tego samego wydania!

Bardzo często podaję ten przykład aby zilustrować na czym to polega:

The Rolling Stones: „Let It Bleed” po prawej wersja okładki bez naklejki (sticker) a po lewej z naklejką. Parę lat temu pomagałem zdobyć mojemu przyjacielowi ten album, którego cena w oryginalnym wydaniu (okładka z naklejką) w stanie NM/NM (near mint, co oznacza bliska doskonałości) osiąga cenę prawie 1000 funtów. Gdy szukaliśmy tego wydania, robiliśmy rozeznanie w ofertach i okazało się, że to samo wydanie w okładce z naklejką jest droższe o 200 funtów niż to bez naklejki. Także takie rzeczy powinniśmy wiedzieć, zanim zaczniemy wołać ze stron aukcyjnych żądając wielocyfrowych sum :d.

Na zdjęciu poniżej kompletne wydanie „Let It Bleed” – naklejka na okładce, plakat, książeczka, charakterystyczna koperta wewnętrzna DECCA i oczywiście płyta z czerwonym labelem DECCA tzw. ear:

261029836266

W Polsce ciągle taka wiedza jest znikoma. Bardzo często na giełdach panuje w tym temacie chaos. Jeśli z polskimi wydaniami nie ma problemów (większość wydań to pierwsze pressy, różniące się między sobą co najwyżej wersją mono i stereo – kolor labela i numer katalogowy) to już z wydaniami amerykańskimi i angielskimi nie bardzo sprzedawcy wiedzą co zrobić.

Wielokrotnie musiałem na giełdach winylowych „psuć interes” sprzedawcom, którzy próbowali wcisnąć klientowi lub klientce, że ci Beatlesi „Abbey Road” to najprawdziwszy UK 1st press! 

Po lewej oryginalny label angielski a po prawej francuski: oba z nr. katalogowym
PCS 7088
, oba wydane w tym samym roku 1969, skład i układ utworów ten sam. Są bardzo podobne, jednak niewprawnemu oku, może umknąć ten napis zaraz nad ogonkiem jabłuszka w francuskiej wersji: Made In France by Pathe Marconi. Różnica w cenie, w skrajnych przypadkach nawet do 500 euro. 

Jak widzicie, warto poznawać te szczegóły. Po pierwsze nie tylko dlatego, żeby nikt nam nie wcisnął trzeciego pressu bułgarskiego, jako pierwszego pressu angielskiego, ale też dlatego, że może być odwrotna sytuacja, w której, to wy będziecie wiedzieć, że to co kupujecie po 2 czy 5 euro jest warte kilkakrotnie więcej. Po latach takiego grzebania w płytach i w sieci, książkach, magazynach, będziecie już po samych labelach, a nawet okładkach rozpoznawać wartościowe rzeczy.

Jak wycenić płytę winylową?

I dochodzimy do najważniejszego zagadnienia. Jak wycenić płytę winylową? Wiemy już w jakim jest stanie fizyczny płyta, jej okładka, znamy jej najważniejsze dane (kraj, wydawnictwo, rok itd.), to teraz tak uzbrojeni możemy zacząć się poruszać po internecie, np.: artysta (np. The Beatles), tytuł (Abbey Road), wydawnictwo (Apple), numer katalogowy (PCS 7088) możemy wbić się w przeglądarkę. Wpiszcie te dane w okno wyszukiwania: The Beatles Abbey Road Apple PCS 7080 i zobaczcie co Wam się pojawi? W moim przypadku, pierwszych 10 wyników odnoszą się do strony discogs.com, która w tej chwili jest jedną z największych (jeśli nie największą) bazą danych na świecie z informacjami na temat muzyki na nośnikach fizycznych.

W przypadku naszych Beatlesów, problem polega na tym, że Apple tylko w roku 1969 (rok premiery albumu Abbey Road) wydał jej około 120 wersji chyba we wszelkich możliwych krajach na świecie, gdzie był choć jeden gramofon.

I co w takiej sytuacji. Zatem musimy ustalić z jakiego kraju pochodzi nasze wydanie. Ważna uwaga:

Czasami wydania znanych wydawnictw z egzotycznych krajów  osiągają bardzo wysokie ceny!

Jest to zazwyczaj bardzo proste, ponieważ na każdym labelu lub okładce, jest napisane, gdzie dana płyta była wyprodukowana.

Obecnie nie jest już to tak oczywiste jak w latach 60ty, 70tych czy 80tych, ponieważ wtedy każdy kraj przynajmniej kilka tłoczni i nie praktykowało się tłoczenia w innym kraju, niż rodzimy, choć zdarzały się i wyjątki, np. ze względów podatkowych. Dziś możliwości tłoczenia jest mniej, dlatego nawet angielskie pressy mogą być tak naprawdę czeskie, polskie, niemieckie czy francuskie. Moim zdaniem, teraz ważniejsze jest to gdzie są nacinane matryce i przez kogo, przez kogo jest robiony mastering, bo technologie tłocznia aż tak bardzo się nie zmieniły na przestrzeni 40 lat.

Po ustaleniu kraju pochodzenia, musimy jeszcze znaleźć matryce naszego wydania. Matryce to nic innego jak numer rejestracyjny stempla, z którego płyta została wytłoczona. Po numerach matryc (bardzo często określanych jako A1/B1 – czyli matryca pierwsza dla strony A i matryca pierwsza dla strony B), możemy się zorientować, które tłoczenie faktycznie było pierwsze – najpierwsze, można powiedzieć.  System znakowania matryc, to temat, nie na jeden artykuł, a na całą encyklopedię. Zwróćcie uwagę, że na stronie Discogs, te dane są dość dobrze opisane i ta strona sama w sobie stanowi kopalnię wiedzy.

Matryce znajdują się na tzw. dead wax’ie czyli po polsku mówiąc na hamulcu płyty. To jest to miejsce z bardzo luźnymi rowkami w koło labela, tam gdzie ramie się podnosi i wraca na swoje miejsce.

Matryce mogą być wbite maszynowo, lub wyryte ręcznie, bardzo często na hamulcu również możemy znaleźć różne adnotacje, dodane przez artystów czy mistrzów nacinania matryc.

Jest to pole, które potrafi zawierać wiele tajemnic. Polecam przyglądać się tym napisom i próbować je rozszyfrować. Jest to wspaniała detektywistyczna zabawa i przygoda, jak łamanie tajemnego kodu, który kiedyś dla kogoś miał znacznie i miał coś przekazać. Masz szansę to odkryć.

Gdy już tak zawęzimy nasze poszukiwania, mamy wszystkie dane, możemy zacząć badać historię sprzedaży naszego egzemplarza i szukać adekwatnej ceny. Tutaj z pomocą przychodzi nam portal: popsike.com, który od wielu lat zbiera informacje na temat aukcji płyt winylowych na całym świecie. Portal możemy prześledzić pod kątem: gdzie, kiedy i za ile ktoś kupił wyceniany przez nas tytuł. Oczywiście, możemy sprawdzić, też w jakiej kondycji były te płyty i jak się to ma do naszej, którą trzymamy w ręku.

Discogs również oferuje taką historię sprzedaży, ale tylko w obrębie swojej bazy danych. Popsike pozwala zbadać sprzedaż z innych portali również (w większości ebay). Ale posiadając historię sprzedaży choćby kilku podobnych płyt, możemy ustalić mniej więcej jaką cenę możemy osiągnąć przy naszym egzemplarzu.

Nie jest to proste, ponieważ wymaga trochę wyczucia i rozważenia tego jaki chcemy osiągnąć cel. Zbyt często niestety zdarza się tak, że sprzedający rarytasy, robią zwykły skok na kasę, nie dbając o to, czy płyta jest oceniona należycie. Dlatego kilka dobrych praktyk:

  • lepiej zaniżyć stan techniczny niż zawyżyć,
  • jeśli czegoś nie jesteśmy pewni, to sprawdzić, zapytać, pogrążyć, lepiej trochę poczekać i dostarczyć rzetelny opis płyty, niż potem świecić oczyma,
  • podając cenę, można uwzględnić opcję ofertowania, szczególnie, gdy nie wiemy, czy aby nie przesadziliśmy z wyceną,
  • pokazuj jak najwięcej zdjęć, ważne są detale: rogi, krawędzie, spin hole (czyli otwór w płycie winylowej – w ten sposób możemy udowodnić, czy płyta była wielokrotnie odtwarzana: chodzi o to, że nakładając płytę na talerz, rzadko się zdarza, że trafimy idealnie w bolec, dlatego na labelu w koło dziurki, zazwyczaj widać ślady, czym więcej śladów, tym przypuszczalnie częściej płyta była odtwarzana),
  • warto też pokazać defekty: rysy, zadrapania, nie zachęci to kupujących, ale ten kto kupi, nie będzie mógł mieć pretensji,
  • staraj się choć raz przesłuchać płytę, aby upewnić się, czy na pewno gra należycie, jeśli masz dużo płyt, to przynajmniej przesłuchaj płyty w miejscach, gdzie ich stan techniczny wzbudza największe obawy: rysy, zadrapania (szczególnie te, które czuć pod palcem), można pominąć papierówki, to takie ryski, które powstają podczas wkładania i wyciągania płyty z koperty – szczególnie papierowej, nie mają one zazwyczaj wpływu na odsłuch.
  • podczas wyceny zawsze miej płytę przy sobie, abyś znajdując kolejne fakty mógł je od razy sprawdzić i zanotować.

Jeśli chciałbyś otrzymać formularz, który przygotowałem specjalnie do wyceny płyt winylowych, napisz do mnie,, a ja Ci go wyślę w wersji elektronicznej w postaci pliku pdf gotowego do wydruku: pisz na panwinyl@winylowo.com

Myślę, że tak uzbrojeni możecie już śmiało ruszyć na polowania w poszukiwaniu „Białych Kruków Czarnych Kolekcji”. Stoczyć boje z „winylowymi dziadami” wszelkiej maści, podjąć negocjacje ze sprzedawcami z całego świata, służyć pomocą innym, którzy dopiero zaczynają swoje przygody z winylami. A przede wszystkim, budować swoją kolekcję świadomie, będąc pewnym, że gdy pewnego pięknego dnia odejdziemy z tego świata, nasze potomstwo otrzyma piękny i wartościowy spadek.

Uhm… troszkę się zagalopowałem, choć są wśród nas tacy, którzy poważnie o tym myślą, aby pozostawić wartościową kolekcję swoim pociechom.

Jeszcze garść infromacji:

Pomocne w szukaniu mogą być :

Strony internetowe:

  •  http://rarerecordpriceguide.com/ – niestety płatny: warto zobaczyć sobie 24 h free trial, i popatrzeć co tam można zdziałać (polecam zaangażowanym kolekcjonerom, szczególnie lubującym się w wydaniach UK)
  • https://www.popsike.com zbieraczka danych o sprzedażach on-line, wydaje mi się, że najczęściej z ebayów w różnych krajach, dobrym plusem tego jest to, że często zaciąga też opisy aukcji, zatem jest też świetną i porównywarką cen a i bazą wiedzy,
  • https://www.discogs.com/ – moja ulubiona baza danych, zarazem sklep, istniejąca już od bardzo dawna platforma gromadząca miliony danych o milionach płyt,  możemy tutaj korzystać z interfejsu sprzedaży, ale też kupna i kolekcjonowania, na pewno warto poświęcić trochę czasu na ogarnięcie discogsa.

Poza tym, różne tematyczne blogi jak te dwa, myślę, że dla wielu bardzo ważne:

  • The Beatles
  • Pink Floyd
  • strony internetowe zespołów, na nich zazwyczaj znajdują się informacje o wszystkich oficjalnych wydaniach.

Z publikacji książkowych, w Polsce np.: http://www.polskirock.art.pl/ – osobiście polecam. Moje wydawnictwo Winylowo Records zdążyło się załapać z reedycją Cool Kids Of Death i znalazło się w papierowej wersji tego zacnego wydawnictwa.

Źródeł jest bez liku, w komentarzach możecie dodawać te, z których wy korzystacie, tak samo wydawnictw książkowych jest coraz więcej (przeważnie w jeżyku angielskim), podzielcie się, swoimi źródłami, abyśmy wspólnie mogli z nich korzystać.

Ważne wydawnictwa książkowe możecie podejrzeć na stronie The Vinyl Factory, z której korzystam regularnie sprawdzając co w winylowej trawie piszczy.

A jeśli chcielibyście wycenić wasze płyty, oszacować waszą kolekcję, przygotować ją do sprzedaży, a nie macie na to czasu czy ochoty, bo macie ciekawsze rzeczy do roboty, to możecie się do mnie zgłosić. Pan Winyl świadczy usługę wyceny płyt winylowych.
Napisz do mnie: panwinyl@winylowo.com
lub zadzwoń: 730145728

I jeszcze filmik, który pobieżnie obrazuje powyższy artykuł:

Pozdrawiam

Pan Winyl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s