Premiera i odsłuch płyty Banach „Wu-Wei” – relacja.

Cześć!

No to było wydarzenie! Ale od początku…

W drogę

Do Warszawy wyjechałem już w czwartek, bo wyjechać z tej mojej niemieckiej wsi, to jest wyzwanie nie lada. W tłoczni miałem być dopiero 24 h później…

Pociąg Wolności
Pociąg Wolności we Wrocku, gotowy do odjazdu!

Pominę to, że ledwo zdążyłem na autobus relacji Wrocław – Warszawa. Jakby się nagle wszystko chciało sprzysiąc przeciwko mnie. Na placu Bema w WRO, gdzie miałem się przesiąść na kolejny tramwaj, wypadek, laska wjechała czołowo w karetkę. Akurat na linii tramwaju nr. 9, który miał mnie zabrać na pl. Grunwaldzki. Szybkie kombinowanie z apką Jak Dojadę, ale nic. Wszystko nie pasowało. Wsiadłem w jakiś przypadkowy tramwaj z napisem PL. GRUNWALDZKI, odpaliłem google maps i nawigowałem, gdzie tu najbliżej opuścić pokład.

Autobus do Wawki miałem o 14.00 i czas nieubłaganie uciekał, a ja, zdawało mi się, ciągle się nie zbliżam. W końcu zdecydowałem się wyskoczyć i z plecakiem i walizką biegłem kilkaset metrów by zdążyć na czas! I zdążyłem… a autobus spóźnił się 20 min. A przecież miałem, to przekonanie, że zdążę, że inaczej być nie może… to po co się śpieszyłem?

Dotarłem do Warszawy grubo po 20, przekimałem u mojego przyjaciela Tomka, z którym mam nadzieję, niebawem połączą nas wizualno-muzyczne nici 😀 I będę miał okazję przedstawić Wam jego projekt. Ale to jeszcze chwila.

Podpisywanie płyty

W siedzibie WM Fono na Heliotropów w Warszawie miałem być na 11.00, aby przygotować się do podpisywania płyty „Wu-Wei” przez jej autora i legendę polskiej sceny Piotra Banacha. Trochę się spóźniłem, nie jestem najlepszy w ogarnianiu komunikacji miejskiej, nawet z apką Jak Dojadę 😀

Najważniejsze, że na miejscu był już Piotr Mamcarz z Chodzą Słuchy Records i miał rękę na pulsie. Ja dojechałem chwilę po nim.

Za chwilę też zjawił się Lechu z kamerą. Właśnie u Lecha w warszawskim SoundClubie przygotowaliśmy odsłuch płyty Banacha.

Podpisy
Piotr Banach podpisuje, ja pilnuję, żeby było OK 😀 (mam nadzieję, że było OK) 😀

Piotr Banach zjawił się punktualnie i po kilku miłych słowach zaczęliśmy podpisywać płyty, wszystkie te, które zostały zakupione w moim sklepie winylowo.com w przedsprzedaży. Co wcale nie okazało się tak prostym zadaniem jak nam się wydawało, ponad 80 płyt kupiliście jeszcze przed premierą i musieliśmy znaleźć sposób jak je podpisać a potem zafoliować, tak aby się nam to wszystko nie pomieszało 😀 W końcu obmyśliłem system i wszystko jest OK (mam nadzieję).

Akcja „podpis” zakończyła się sukcesem i po paru godzinach całą ekipą (w międzyczasie dołączyli chłopaki z Psychosondy) wybyliśmy na zasłużony lunch!

Mózgi winylowe
Dwa winylowe mózgi Marcin Mieszczak (Psychosonda) i Pan Winyl

Sushi przed finałem

Wybór padł na sushi 🙂 I musiałem zostać wstępnie przeszkolony co do tego, czy się miesza sos sojowy z wasabi, czy nie. Piotr Banach jest wielkim amatorem sushi, więc elegancko mnie poinstruował.

W czasie konsumowania wodorostów i ryżu mięliśmy sobie pogadać o starych czasach, o nowych czasach o problemach współczesnego świata. Dobre jedzienie, dobre towarzystwo i dobra herbata (no niestety nie kawa, kawa była potem) to przepis na udane popołudnie. Takie wspólne siedzenie.

Wiecie, to może brzmieć tak zwyczajnie. Ot wieczorek, kilka osób i dobre jedzonko. Ale dla mnie to było mega wydarzenie. Ja pamiętam lata 90-te, i to kim wówczas był Piotr Banach dla mnie wtedy. A dziś, siedzę sobie z nim, mówimy sobie na ty i gadamy o przemyśle muzycznym. Dla mnie Banach to muzyczny ojciec, co jeszcze bardziej niesamowite, za parę godzin miałem poznać Piotra Metza, którego mógłbym uznać, za swojego drugiego muzycznego ojca 🙂

Odsłuch 3… 2… 1… Start!

W końcu nastał czas, w którym musieliśmy zebrać się do kupy i udać na ulicę Skrzetuskiego 42, gdzie znajduje się SoundClub, w którym jest sala odsłuchowa. No ja czegoś takiego na oczy nie widziałem. Jak wiecie nie należę do sprzętowców, i mnie to nie nie bardzo imponuje. Ale to co zobaczyłem tam, to mi opuściło koparę do ziemi. Co innego sobie oglądać takie statki kosmiczne w necie, a co innego zobaczyć i co najważniejsze, usłyszeć takie cudo na własne oczy i uszy:

  • Gramofon dwuramienny Brinkmann Audio BALANCE z wkładką AirTight PC-1 Supreme
  • Wzmacniacz ERIC firmy Engström
  • Kolumny Coltrane3 szwedzkiej firmy MARTEN

a cały zestaw o wartości około 1 500 000 zł.

Odsłuch na sprzęcie wartym 1,5 bańki
gramofon Brinkmann

To dziwne uczucie, że słuchasz dźwięków z czegoś o wartości chaty z basenem 😀 Można się przerazić, ale po chwili, gdy już fala dźwięków zalała moją świadomość, byłem już z tym za pan brat. Nawet mógłbym się przyzwyczaić do takiej jakości dźwięku. I gdyby ktoś chciałby mi oferować taki sprzęt, to bardzo chętnie… ale najpierw musiałby mi ofiarować nowy dom, w którym mógłbym go pomieścić 😀

Zbliżała się godzina 19.00 i zaczęli zjawiać się goście. Piotr Metz, dziennikarze z portalu muzykoholicy.com, Robert Filipowski z Teraz Rocka, Marcin Bąkiewicz, dyrektor muzyczny Antyradia, Robert Śmiechurski z Grupy Winylowej, zwycięzcy konkursu preorderowego, a także przedstawiciele tłoczni WM Fono. Nie zabrakło też
Marcina Mieszczaka z Psychosondy (jeśli jesteś fanem winyla to koniecznie odwiedzaj stronę PSYCHOSONDA – warto!)

Z małym poślizgiem, ale w końcu zaczęliśmy. Piotr Metz przedstawił nam Piotra Banacha i od razu przeszedł do rozmowy. Kolejne 40 minut upłynęło na słuchaniu świeżo wytłoczonej płyty na zmianę z opowiastkami Piotra Banacha, który w luźnej atmosferze odpowiadał na pytania znamienitego radiowca. Całość tej rozmowy niebawem opublikuje na blogu, bo całą nagrałem 🙂 Była to niesamowita podróż w świat Piotra Banacha.

Po oficjalnej części towarzystwo przeniosło się do kuluarów, gdzie czekał na nas mały poczęstunek i lapeczka winka.

I zaczęły się naprawdę ciekawe rozmowy, a przy okazji udało nam się nakłonić kilku uczestników do opowiedzenia nam o wrażeniach z odsłuchu (mnie też udało się im nakłonić 🙂 )

Oto Piotr Metz, obszernie i z wrodzoną umiejętnością opowiada o własnej percepcji całego zajścia oraz płyty „Wu-Wei”

Marcin Bąkiewicz, dyrektor muzyczny Antyradia:

Robert Filipowski z Teraz Rocka:

I na końcu moja opinia:

Płyty możecie już nabywać w sklepie winylowo.com klikająć w ten —> LINK

Dziękuję SoundClub za pomoc w organizacji, dziennikarzom, za zaangażowanie i czas, WM Fono, za kolejną dobrą robotę a przede wszystkim Piotrowi Mamcarzowi i jego wydawnictwu Chodzą Słuchy Records, za niesamowitą determinację i dbałość o to wydawnictwo, z pełnym szacunkiem do dorobku artysty i niego samego. Piotrze, jesteś WIELKI!

Osobne podziękowania Piotrowi Banachowi, że się zgodził z nami ogarnąć ten temat! Wielki szacunek za to, że zaryzykowałeś 🙂

I dziękuję mojej żonie Bożence 🙂 Kochana, dzięki za Twoja cierpliwość, wiarę we mnie i wsparcie 🙂

A tutaj recenzja płyty w magazynie Psychosonda – Tylko Winyle oraz recenzja w wstereo.pl.

Pozdrawiam

Pan Winyl

PS. a już lada dzień: TEST PRESS LANINIA!!! Niech ziemia zadrży przed mocą gitar, basu i bębnów 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s