ZAGROŻENIE CZY SZANSA? WYWIAD Z THE PARTY IS OVER

panwinyl/ 2 kwietnia, 2020/ Artykuły, Felietony Pana Winyla, Wywiady/ 0 comments

Niedawno rozmawialiśmy z Darią z The Party Is Over na messengerze o tym, czy to, co przeżywamy, to wynik zmian, czy już żałoby? Mija kolejny tydzień izolacji. Tak sobie siedzimy i rozmyślamy : co to będzie? Kiedy się ta epidemia skończy? Chcemy jak najszybciej wrócić do normalności. Ale czy mamy jeszcze do czego wracać? Czy to co nas czeka, będzie miało cokolwiek wspólnego z tym, co do tej pory znaliśmy? Może jeszcze nie do końca rozumiemy, że jesteśmy świadkami historycznego momentu. Że gdy w podręcznikach będą pisać o pokoleniu C, to będzie o nas.

CZY TO ZMIANA CZY ŻAŁOBA?
The Party Is Over

ZAGROŻENIE CZY SZANSA?

Szukając informacji o procesie zmian, znalazłem taką ciekawostkę, że chiński symbol oznaczający zmianę, składa się z dwóch znaków, z których jeden to zagrożenie, a drugi szansa.

Jak zmieni się świat i nasze życie? Jeszcze nie wiemy. Ale wiemy, że najlepiej być w tym razem. Potrzebujemy ze sobą teraz rozmawiać. Rozwiać nasze obawy. Dobrze, żebyśmy opierali się na sprawdzonych informacjach, żebyśmy byli uważni, obserwowali co się dzieje. Z tych naszych rozmów, z obserwacji, zacznie wyłaniać się nowa rzeczywistość, w której będziemy musieli stawiać pionierskie kroki. Podejmować wyzwania, sprawdzać i uczyć się na nowo.

Rozmowa z wokalistką The Party Is Over pobudziła mnie do tych rozmyślań. Lubię ich szczerość i to, że o wątpliwościach mówią głośno. Mówią o obawach, ale i nadziejach, nie cisną na siłę, nie boją się, że świat o nich zapomni. Robią miejsce dla oddechu.

Pytania, które zadałem Darii i Michałowi wniknęły ze wspomnianej rozmowy.

WYWIAD Z ZESPOŁEM THE PARTY IS OVER

CZY TO ZMIANA CZY ŻAŁOBA?
Daria i Michał (TPIO)

Pan Winyl: Dlaczego macie opór przed graniem koncertów on-line?

Daria: Chęć grania koncertów on-line była gdzieś w mojej głowie. Wiedziałam, że może to jakiś pomysł, ale podskórnie nie miałam siły tego robić. Mam poczucie, że ludzi teraz obchodzą inne rzeczy, że moja radość, która temu dotychczas towarzyszyła byłaby sztucznie pompowana. To uczucie dyskomfortu po prostu mnie zblokowało. Absolutnie nie mam problemu z tym, że ktoś prowadzi streama, sama byłam na jednym i było całkiem miło.

Michał: Dla mnie koncert on-line z domu, to taka pocztówka z nad morza. Widząc morze mam ochotę zanurzyć stopy w wodzie. Stanąć na ciepłym piasku. Nie patrzeć na pocztówkę. Koncert dla mnie to przeżycie, to relacje z ludźmi. Na koncercie muzyka jest częścią całości, dla mnie, dla odbiorcy. Chcę pójść tam z przyjaciółmi, bawić się, słuchać, napić się piwa, po koncercie porozmawiać z artystami. Już sama droga na koncert jest ważna. A później after. Dla mnie, jako odbiorcy to są bardzo ważne elementy całej kultury koncertowej. Jednak nierozłączne.

Pan Winyl: Czy to znaczy, że póki sytuacja się nie zmieni, to nie zobaczymy Was live? Choćby przez internet?

Daria: Nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Na tę chwilę w ogóle nie chce tego robić. Koncert on-line daje mi wrażenie substytutu, który mnie smuci. Wpadam w nostalgię i tęsknię za prawdziwym koncertem. Wiem, że od strony artystycznej nie byłabym w stanie dać z siebie 100 %. Tej energii, za która tęsknie. Może to empatia, może głupota, ale uważam ze ludzie mogą mieć dość streamingowego zalewu bo są teraz w innej rzeczywistości, inaczej patrzą na świat. Chcę im dać po prostu święty spokój. Tak czuje. Chcemy rozmawiać z ludźmi, ale chcemy też dać sobie przestrzeń. Z chęcią przeniesiemy się w przeszłość udostępniając fajne koncerty które przeżyliśmy.

Michał: Jeszcze się okaże, ale staramy się faktycznie ograniczać wyjścia, więc sami też się nie widujemy, skupiliśmy się po prostu na pisaniu materiału, wielu aspektach technicznych związanych z koncertami itd. Szykujemy się na to co będzie po. Jeśli sytuacja unormuje się na tyle, że będzie można na przykład zrobić gig dla 10 osób, albo nagrać sensownie live session, to pewnie prędzej. Zobaczymy co przyniesie 2020. Na koncerty z kuchni raczej się nie szykujemy

Pan Winyl: Planujecie przypomnieć stare nagrania z koncertów, w jakim celu?

Daria: Tęskniliśmy do tego co było, ale za czym dokładnie ? My wybieramy te pozytywne momenty, które się wydarzyły. I tym ładować chcemy akumulatory na czas kiedy, to wszystko się skończy.

Michał: Wszyscy z nostalgią wspominamy tamte rzeczy, przed epidemią. Myślę, że ludzie wolą przypomnieć sobie jak to wyglądało kiedyś. Oczekują powrotu, tego co było. Ta nostalgia to kupa wspomnień, do których warto też wrócić i zastanowić się gdzie byliśmy, gdzie jesteśmy i gdzie chcemy być później.

Pan Winyl: Czy tęsknicie za tamtym światem, który tak szybko nam zniknął? Co czujecie, gdy myślicie o tym, co było i o tym co będzie?

Daria: Moja refleksja jest taka, że zatrzymało nas poczucie braku. Teraz ono nabrzmiewa i rośnie z dnia na dzień. Z jeden strony to irytujące, może nawet trochę straszne, ale dla mnie jednak mocno uświadamiające. Ja w tym czasie widzę jak idiotyczne sprawy przeciągane miesiącami nagle stają się proste. Zdecydowanie nie tęsknie za starym skomplikowaniem. Tęsknie natomiast za energią, za pasją ludzi, za wrażliwością i wolnością. Nie mam pojęcia jak będzie, wiem, że inaczej. Ludzie będą odkrywać w sobie pokłady przedsiębiorczości i kreatywności.

Michał: Zależy o czym mówimy. Za światem koncertów i interakcji z ludźmi, tak. Natomiast za tym szalonym pędem itd. już niekoniecznie. Osobiście, uważam, że jako gatunek ludzki rozpanoszyliśmy się na tej planecie i niszczymy zbyt wiele, zapominając, jak bardzo to wszystko jest kruche. To taka żółta kartka od naszej planety. Liczę, że zasady się zmienią i nie dostaniemy czerwonej, po której ludzkość będzie musiała zejść z boiska.

Pan Winyl: Co byście chcieli ocalić z tego świata, który znika na naszych oczach? Co przenieść do nowej rzeczywistości?

Daria: Chciałabym żebyśmy w nowej rzeczywistości czuli tą niebywałą równość wszystkich w obliczu siły natury. Żebyśmy mieli do niej respekt. Ja od kilku lat, a Michał nawet kilkunastu lat staramy się jej coraz bardziej podporządkować. Ja jako wegetarianka, Michał jako weganin, na pewno chcielibyśmy żeby zwiększyła się świadomość ludzi w zakresie ekologi. Niech posłuży do tego fragment Plutona ”nie bójmy się być mali, świat i tak nas w sobie trzyma, wiec i my się go trzymajmy, bo jest naszym całym światem.”

Bardzo dziękuję za rozmowę. Pozdrawiam

Pan Winyl

Powiązane artykuły:

Share this Post

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*