MONIKA KOWALCZYK „PSZCZOŁY” – SYNTETYCZNY KONIEC ŚWIATA

Panwinyl/ 26 lipca, 2020/ NJUSRÓÓM, Premiery/ 0 comments

Monika Kowalczyk i jej nowy utwór Pszczoły użądlił mnie kilka dni temu. W odróżnieniu od prawdziwego użądlenia, to jest nawet znośne. W pierwszej reakcji pomyślałem: ale świetny kawałek, ale świetny tekst. Żeby dojść przyczyny, dlaczego dałem się tak urządzić, musiałem trochę pogrzebać w sieci.

To co kiedyś znajdowało się w książece do kasety, płyty CD czy winyla dziś jest rozsiane po internecie. Żeby mieć pełny obraz, to trzeba się sporo naklikać. No to się naklikałem, niech to będzie odpowiednikiem drapania się po użądleniu.

No i wyklikałem, że piosenkę wyprodukował Wishlake, którego to aktywność muzyczną szczerze poelcam. Następnie doklikałem się, że za ujmującą animację klipu odpowiada dariaoks, ale najpierw dowiedziałem się, że to piosenka o końcu świata.

Pszczoły to utwór o końcu świata. Nie przypuszczałam, że już w 2020 roku stanie się aż tak aktualny. Kameralna opowieść o wszechobecnej ingerencji człowieka w nasz świat. Domowa wersja utworu nagrana w szafie to też pamiętnikowy zapis z czasów kwarantanny.

Pisze w informacji o piosence Monika.

Wiecie, co? Koniec świata nie musi wyglądać jak ten z filmu 2012. Świat się wali i wszyscy giniemy – sprawiedliwie. No może nie wszyscy i nie sprawiedliwie, ale większość jednak tak. Koniec świata to może być powolna i smutna śmierć, gdzie jest coraz mniej kolorów, dźwięków i radości. Nic spektakularnego. Po prostu, stalowe niebo i ściskający gardło strach. Mimo to głos Moniki w tym wszystkim, niesie sprzeczną z wymową tekstu nadzieję. Jeśli wszystko umarło, dlaczego ja wciąż żyję?

MONIKA KOWALCZYK "PSZCZOŁY" - SYNTETYCZNY KONIEC ŚWIATA
fot. Natalia Wierzbicka

Wymowa piosenki jest bardzo prosta, choć składa się ze skomplikowanych zdań: talerze satelity jak księżyc w okno wbite czy dokument do niszczarki trafi po ostatnim zmroku. To dowód na to, że da się zaśpiewać po polsku naprawdę skomplikowane treści. Bardzo lubię pisanie Moniki, właśnie dlatego, że nie boi się mierzyć, z materią polskiego języka. Jest w Polsce kilku takich tekściarzy, którzy potrafią tak operować językiem ojczystym, że aż idą ciary po ciele, gdy się ich słucha.

Polecam

Pan Winyl

Na koniec, radzę się wsłuchać w ten syntezatorek w tle, nie wszystek pszczół umarł!

PS. Piosenka powstała specjalnie na koncert Czarne Lustro podczas Studenckiego Festiwalu Piosenki 2019.

Pozdrawiam

Pan Winyl

Sociale Moniki Kowalczyk:

Warto przeczytać i posłuchać:

Share this Post

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*