Pamiętam ten moment, na Trójmiejskim targu winyli zauważyłem okładkę tego albumu. Nie miałem jeszcze żadnego wydania w swojej kolekcji. Niepozornie podszedłem do sprzedawcy. Cena nie była wygórowana, jak na stan, a po wyciągnięciu koperty moim oczom ukazała się pieczątka „Made in Great Britain”. Decyzja mogła być tylko jedna! Tak stałem się właścicielem pierwszego brytyjskiego pressu pierwszej płyty jednego z najważniejszych zespołów lat osiemdziesiątych! Przedstawiam The PoliceOutlandos d’Amour z roku 1978.

 The Police Outlandos d’Amour

Outlaws of Love

Tak właśnie brzmiałby tytuł tej płyty po angielsku, to pierwsza długogrająca płyta dwóch młodych i jednego nieco od nich starszego gentlemana z Anglii.

Zespół rozpoczął swoją działalność, jako trio, ale nie było wśród nich gitarzysty, który widnieje na okładce. Andy Summers dołączył do zespołu jeszcze przed wydaniem tego albumu, jako drugi gitarzysta. Nie ma to większego znaczenia, jako że już od pierwszego długogrającego albumu jedynym gitarzystą był właśnie Andy Summers i tak było do końca działalności grupy.

Gatunkowy przekładaniec

Zespół w swoim czasie zrobił porządny wyłom – ich styl określany był, jako new wave. Łączyli oni punk z wszystkim innym – od reggae (Roxanne) po melorecytację (Be My Girl – Sally). Byli czystą awangardą! Nawet dzisiaj oglądając ich teledyski z końca lat siedemdziesiątych wyraźnie widać, że ani muzycznie, ani aparacyjnie nie byli typowym zespołem tamtych lat.

Na uwagę zasługuje też fakt, iż Steward Copeland jest multiinstrumentalistą, co słychać wyraźnie w stylu jego gry – jest tam muzyka – uzupełnienie melodii. Jest wybitnym perkusistą i pamiętam, że przez lata dźwięk werbla Pana Stewarda był dla mnie punktem odniesienia. Dopiero po latach dopiero zacząłem dostrzegać, że głębokie i ciężkie brzmienie też ma swój sens i nie zawsze ta sopranowa precyzja jest jedynym słusznym wyborem.

Wydań tego albumu było co niemiara. Do najbardziej unikalnych można by zaliczyć niebieski krążek tłoczony na rynek australijski, czy też picture dics z Meksyku.

Od 1978 roku do dziś doscogs.com odnotowuje
288 różnych wersji tego albumu!

Okładka brytyjska i amerykańska

Pierwsza (UK) to niebieski (w wersji japońskiej żółty) napis The Police i odręczne „Outlandos d’Amour” oraz delikatne tło wyglądające, jak oświetlenie świetlówkowe nad głową gitarzysty. Odwracając okładkę, widzimy kolorowy kolaż zdjęć i grafik z listą muzyków i utworów w prawym dolnym rogu.

Druga wersja (USA) to czerwony (występujący przy innych wydaniach w wersji zielonej, bądź żółtej) napis z nazwą zespołu z jednolitym czarnym tłem i tytułem płyty pod LICE zapisane maszynopisem. Na drugiej stronie brak jakichkolwiek zdjęć – okładka jest jednolicie czarna z tą samą czcionką, co na stronie frontowej oraz informacją o track liście wraz ze składem i innymi informacjami.

Wydania, które budzą najwięcej emocji – amerykańską i brytyjską – miałem okazję odsłuchać. Okazuje się, że różnią się one zasadniczo i tutaj pytanie: czego oczekujemy? Ja zawsze uważam, że nie warto wybierać – lepiej mieć obie wersje. Porównując pierwsze pressy, to ten brytyjski wypada zdecydowanie jaśniej od amerykańskiego. Co za tym idzie, ma zdecydowanie więcej słyszalnej dynamiki. Do tego typu częstotliwości trzeba mieć przyzwyczajony słuch i wiem, że nie każdy jest jego fanem. Wersja zza oceanu ma zdecydowanie więcej słyszalnego basu i pojawia się głębia, której brak wersji z Wysp Brytyjskich.

Które lepsze?

Czy to lepiej? Kwestia gustu. Ja od zawsze byłem uczony do słuchania na sprzęcie wystrojonym na wyraźnie słyszalne soprany, od czego odszedłem za sprawą późniejszego zainteresowania rapem. Jeżeli mamy porządny sprzęt z dużymi głośnikami, to moim zdaniem lepiej zabrzmi wersja UK. Przy mniejszych kolumnach trochę jakby się traci, choć może to być moje subiektywne odczucie. Zasnanawiając się nad wyborem wydania, powiem jedno. Zostanę posiadaczem także wydania z USA!

Pierwsze wydanie pierwszej płyty The Police to pozycja polecana nie tylko dla każdego fana trio z Londynu. To pozycja obowiązkowa dla każdego pasjonata muzyki, jako że ten zespół kładł podwaliny pod kompozycje, którą słyszymy dzisiaj. To prekursorzy nowego spojrzenia na muzykę punkową. Niezwykle wrażliwi buntownicy, którzy na kartach historii zapisali się pięcioma niezwykłymi albumami, a ich początek to Outlandos d’Amour.

Informacje kolekcjonerskie dotyczące oryginalnego wydania:

Wydawnictwo: A&M Records
Numer katalogowy: AMLH 68502
Format: LP, 12″
Kraj: UK
Rok wydania: 1976
Gatunek: Rock , Style: New Wave, Punk, Reagge
Ceny albumu wahają się między 2 EUR a 55 EUR w zależności od stanu.

Pozdrawiam

Oktawian Trybek

 The Police Outlandos d’Amour
Redaktor Oktawian Trybek

Zobacz najnowszy odcinek: 33 Obroty Na Minutę Oktawiana i jego taty:

Polityka anty-algorytmiczna: w sekcji poniżej znajdują się warte uwagi treści, które mogą, ale nie muszą być podobne do tego co już przeczytałeś/przeczytałaś. Na moim blogu wprowadziłem politykę anty-algorytmiczną czyli ludzką. Dbam tym samym o to, żebyś miał/miała możliwość poznania różnej muzyki, różnych ludzi i różnych opinii.

Uwaga! Możesz tu znaleźć treści, z którymi się nie zgadzasz, pamiętaj, że nie oznacza to, że Cię nie szanuję.

PS.: To, że korzystam z narzędzi używających algorytmów, oznacza tylko tyle, że używam ich świadom ich zalet i wad!

Polecane treści:

3 Replies to “REDAKTOR OKTAWIAN PRZEDSTAWIA: THE POLICE „OUTLANDOS D’AMOUR” 1978 R.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *