Julia Mika, to niezwykła postać. Na scenie zachowuje się jakby nic innego w życiu nie robiła, tylko występowała. Widać, że dobrze się przy tym bawi. Bardzo podoba mi się jej dystans do siebie i swoich „problemów”. Julia Mika niedawno opublikowała nowy singiel „Milenialsi”, który mnie oczarował. I dlatego napisałem do Julii i zapytałem, czy by nie chciała pogadać. Na szczęście, chciała, a poniżej wyniki naszej rozmowy. Zapraszam na wywiad.

Pan Winy: Kim są „Milenialsi”?

Julia Mika: Pierwszym cyfrowym pokoleniem, czyli jak ktoś się urodził w latach 80. albo 90., to można go tak określić. Ja, tak prawdę mówiąc, jestem na granicy post-milenialsów, czyli pokolenia, które urodziło się ze smartfonem w dłoni,. Milenialsami umownie określiłam więc po prostu młodych ludzi.

Pan Winy: Piosenka jest tak zatytułowana, ale tekst jest o Tobie? Czujesz, że mówisz w imieniu pokolenia?

Julia Mika: Tak, właściwie to bardzo osobisty numer, zamieściłam w nim sporo hiperłączy (słówko adekwatne do tematu! (śmiech)) do wspomnień. A czy mówię w imieniu pokolenia, hm… Pisałam o sobie, ale z poczuciem, że moje uczucia nie są jakieś, nie wiem, wyjątkowe. Dostałam parę wiadomości, że moi rówieśnicy się z nim utożsamiają, że wywołał łzy i ubrał w słowa to, co również czują, więc chyba w jakimś sensie, udało mi się głos pokolenia przybrać.

Pan Winy: W piosence da się wyczuć, że przyszłość jest niepewna? Nie wiadomo czym jest miłość?

Julia Mika: Napisałam go w covidowe wakacje, co pewnie trochę podkręciło apokaliptyczną wizję świata, aczkolwiek wydaje mi się, że ten dołek, który wtedy za mną chodził, zdarza się co jakiś czas każdemu, niezależnie od okoliczności. Na każdym etapie życia trzeba podejmować decyzje, ale wydaje mi się, że w momencie, kiedy ma się te dwadzieścia lat, w głowie raczej niepoukładane i presję za plecami, że już wypadałoby się określić w którą stronę pójść i zacząć być choć trochę odpowiedzialnym, to ten moment jest jakiś szczególnie trudny.

A odnośnie miłości, zadaję sobie ciągle to pytanie, redefiniuję i znów coś zmieniam, ale gdzieś w środku czuję, że ta odpowiedź wcale nie jest taka trudna, tylko trzeba jej dotknąć. Co zabawne, wrzuciłam Milenialsów w świat, a chwilę później przyszła do mnie bluza z miłość.co, tylko że inna niż ta, którą zamówiłam. Na tej, którą dostałam, był napis „Miłość – głębokie przywiązanie do kogoś lub czegoś; silne, namiętne uczucie”. (śmiech)

Pan Winy: Czego się boją dwudziestoparolatkowie dziś?

Julia Mika: Zrobiłam małą ankietę społeczną i jedynym słowem, powiedziałabym, że odrzucenia. Kryje się za nim wiele kolorów i sytuacji. No i dołożyłabym jeszcze na pewno, że tego, co się dzieje politycznie i społecznie w naszym kraju. Ja się tego boję.

Created with RNI Films app

Pan Winy: Jak wpłynął na ciebie lockdown?

Julia Mika: Jestem raczej typem, u którego ciągle się musi coś dziać, trudno mi usiedzieć w domu, no i do tego zdałam sobie sprawę, jak ważne są dla mnie spotkania z ludźmi, mimo, że kiedyś miałam siebie w sumie za samotnika. Ale muzycznie wydarzyło się u mnie najwięcej dobrego w całym życiu, poznałam świetnych muzyków, napisałam sporo tekstów, sporo nagrywałam, miałam czas, żeby się zastanowić co i jak, więc jakoś bardzo mimo wszystko nie narzekam, ale trochę czasem muszę! (śmiech)

Pan Winyl: Sporo nawiązań w „Milenialsach” do Biblii, wierzysz w Boga? Czy duchowość ma dla Ciebie znaczenie?

Julia Mika: Wychowano mnie na przykładną katoliczkę, ale gdzieś w gimnazjum inaczej zaczęłam rozumieć temat wiary i dobra. Do tej pory mi głupio, że jako dzieciak patrzyłam na inne małolaty, które nie chodziły do kościoła, jak na gorsze. Z kościołem jest mi w wielu kwestiach nie po drodze, ale w tej chyba szczególnie. Wierzę w jakąś siłę wyższą, ale nie potrzebuję określać Jej imieniem Boga czy Allaha albo zastanawiać się, czy bogów jest wielu, czy jeden. Zbyt wiele rzeczy jest dla mnie nieprzypadkowych i wiem, że mój mały mózg nie jest w stanie tego ogarnąć. Ale to prawda, często wplatam jakieś kwestie biblijno-boskie w swoje teksty, bo trudno nie wierzyć w nic, czy jakoś tak to szło.

Pan Winyl: Niedawno były Twoje urodziny, czego Ci życzyć?

Julia Mika: W tym roku wyjątkowo złożyłam sobie życzenia sama! (śmiech) Chociaż życzenia, to może za dużo powiedziane, ale wrzuciłam z tej okazji swoją wersję „Sto lat” (zapraszam oczywiście do posłuchania na streamingach!) A czego mi życzyć, hm… To będzie mało oryginalne, ale tego, żeby świat już wrócił do normalności i żebym mogła pracować nad swoimi marzeniami.

Pan Winyl: EPka „Kiksy” niebawem, a co potem?

Julia Mika: Nagrałam EP-kę z R3m1x’em, która będzie raczej new schoolowa, singla z Iggy’m Not Popem pt. „Fajki” (tu jazz z rapem) i singla z Antoniną pt. „Zakalec” w klimatach d n’b. Premiery niebawem, wydaje mi się, że będzie sporo świeżości! No i pracuję też nad swoim solowym materiałem, może w końcu ułoży się LP? A jak już wrócą koncerty, to na pewno będzie nas z Iggy’m wszędzie pełno. Także nie zwalniam tempa, tylko wrzucam kolejny bieg! (śmiech)

Pan Winyl: Dziękuję za rozmowę!

Julia Mika: Dziękuję.

Info:

Julia Mika
to wokalistka, raperka oraz studentka aktorstwa w Szkole Filmowej w Łodzi, która ma na swoim koncie parę zróżnicowanych projektów. We współpracy z Kontaur wydała dwie elektro-popowe EPki „Read the Light” i „Fragile Bonds”, z Ćmą Mać rockowo-funkowo EPkę „Ta płyta nie jest objęta rezerwacją miejsc”. Występuje w koncertowym składzie rapera Iggy’ego Not Popa i razem z nim jest współzałożycielem krakowskiego kolektywu Wyższy Pułap. Z łódzkim duetem produkcyjnym TRRIM., wydała niedawno singiel „Tabu”, często można ją również usłyszeć w wersji aktorsko-poetyckiej. Na początku 2020 roku My Name Is New wytwórni Kayax wydało jej singiel „Dancing w sanatorium”. Po roku Mika wraca do swojego solowego projektu i zapowiada rapowo-alternatywną EPkę „Kiksy”, która ukaże się w połowie kwietnia.

Sociale Julii:

Polityka anty-algorytmiczna: w sekcji poniżej znajdują się warte uwagi treści, które mogą, ale nie muszą być podobne do tego co już przeczytałeś/przeczytałaś. Na moim blogu wprowadziłem politykę anty-algorytmiczną czyli ludzką. Dbam tym samym o to, żebyś miał/miała możliwość poznania różnej muzyki, różnych ludzi i różnych opinii.

Uwaga! Możesz tu znaleźć treści, z którymi się nie zgadzasz, pamiętaj, że nie oznacza to, że Cię nie szanuję.

PS.: To, że korzystam z narzędzi używających algorytmów, oznacza tylko tyle, że używam ich świadom ich zalet i wad!

Polecane treści:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *