Pisałam już o kilku czarnych płytach. Ostatnią z nich była Molly Nilsson. Tym razem stwierdziłam, że warto zmienić kolor i dziś wchodzą ONI – cali na biało czyli Pet Shop Boys i ich debiutancki album „Please”.

Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć
Agnieszka Protas: Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć

Pet Shop Boys to brytyjski duet wykonujący muzykę synth-pop, w którego skład wchodzą Neil Tennant – wokal oraz gitara, Chris Lowe – instrumenty klawiszowe, elektronika, programowanie.

Zespół wydał 14 albumów studyjnych i aż 65 singli.

Miałam możliwość zobaczyć PSB na żywo w Münster w 2009 roku. W sumie ktoś mógłby pomyśleć, że byliśmy ciekawą ekipą jak na taki koncert. Grupka czarnych, w większości metalowych ludzi wcisnęła się do wypożyczonego przez mojego kuzyna, Jarka, samochodu. Na miejscu okazało się, że wcale nie my jedyni tak wyglądamy! Taki fenomen Pet Shop Boys.

Koncerty są bardzo energetyczne, dopracowane dźwiękowo i muzycznie. Neil śpiewa niesamowicie, a Chris większość czasu stoi za konsolą jednak czasami wychodzi potańczyć. Całości dopełnia scenografia i świetni tancerze. Mimo, że minęło już wiele lat to bardzo mocno utkwił w mojej pamięci beat, który czułam w klatce piersiowej, ten głos, który brzmi jak z płyty i widowisko dopieszczone w każdym calu.

W 2020 roku na trasie kocertowej znalazła się Warszawa. Nasze bilety tylko czekały na wykorzystanie. Niestety pandemia pokrzyżowała plany i trasa została przełożona, a koncert w Polsce całkowicie odwołany.

Album „Please” jest najlepszym przykładem, że można zrobić płytę z muzyką taneczną, która jest ambitna i porywająca w całości.

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #6: PET SHOP BOYS "PLEASE"
PSB Münster 2009 fot. Agnieszka Protas

Historia Pet Shop Boys „Please”

Neil Tennant pisał piosenki od kiedy skończył 9 lat. Uczył się grać na gitarze oraz uczęszczał do katolickiej szkoły dla chłopców. Ponad wszystko cenił Joni Mitchell i The Incredible String Band.

Był członkiem zespołu Dust, gdzie pisał piosenki ludowe z punkowym zacięciem. Po wyjeździe do Londynu rozpoczął pracę w brytyjskim oddziale Marvela, następnie został redaktorem w piśmie Smash Hits.

Chris Lowe zajmował się muzyką od czasów szkolnych. Grał na puzonie jak jego dziadek oraz na pianinie. Wyjechał do Liverpoolu na studia architektoniczne, ale nigdy ich nie skończył. Fan klubów i dyskotek.

Usłyszał kiedyś od reżysera teledysków, że świetnie stoi. Postanowił zrobić z tego swój atut, a wręcz uważa stanie za formę sztuki.

Tennant i Lowe spotkali się przypadkowo w sklepie elektronicznym na Kings Road w 1981 roku. Tak powstał duet West End, później nazwę zmieniono na Pet Shop Boys.

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #6: PET SHOP BOYS "PLEASE"

Pet Shop Boys, poproszę.

Gdy przyszło do wymyślenia tytułu pierwszej płyty Tennant i Lowe wpadli na pomysł, że jeżeli ktoś chciałby kupić ich album to przyjdzie do sklepu muzycznego i powie:

– Pet Shop Boys poproszę (Pet Shop Boys, please)

Dlatego słowo „Please” ostatecznie zostało tytułem krążka.

Okładka jest cała biała, pośrodku znajduje się zdjęcie duetu wielkości fotografii paszportowej. Całkowicie inna niż moda w tamtym czasie, bo minimalistyczna. Całość zaprojektowana specjalnie pod winyl. Oczywiście to wszystko pociągnęło za sobą kilka problemów. Amerykański wydawca nalegał na umieszczenie nazwy zespołu i tytułu na okładce. Francuzi, bez zgody Pet Shop Boys, po prostu przeprojektowali oprawę graficzną, a gdy pojawiła się wersja CD to nikt nie pomyślał o zachowaniu proporcji.

„Please” zdobył 3 miejsce w UK Albums Chart i 7 lokatę w Bilboard 200 w USA. W kilku krajach pokrył się Platyną.

Egzemplarz w naszym domu to wydanie kanadyjskie PW-17193 z 1986 roku.

Ciekawostką jest, że wszystkie teksty Pet Shop Boys są androgyniczne. Oznacza to, że mogą być zaśpiewane przez każdego człowieka bez względu na płeć i orientację seksualną.

Recenzja

„Two Divided By Zero” rewelacyjne otwarcie albumu. Świetny podbity utwór, przy którym ciężko usiedzieć na miejscu. Jeden z moich ulubionych w całej karierze Pet Shop Boys. W piosence wykorzystany został dźwięk z kalkulatora ojca Neila, a tekst jest zainspirowany nastoletnim marzeniem ucieczki Tennanta z dziewczyną imieniem Maureen do wielkiego miasta. W utworze jak i w życiu całe przedsięwzięcie skazane było na niepowodzenie.

Kolejny kawałek to jeden z największych i najbardziej znanych przebojów PSB „West End Girls”. Wersja pierwsza, nagrana w 1984 roku nie zdobyła zbyt dużej popularności . Dopiero drugie, zmienione nagranie z 85 roku stało się ogólnoświatowym hitem, który zdobył szczyty list przebojów w Wielkiej Brytanii, USA i Kanadzie.

Następnie pojawia się petarda, kolejny singiel i mój ulubieniec „Opportunieties (Let’s Make Lots Of Money). Słychać ogrom pracy jaki włożono w muzykę. Tekst do utworu został napisany w 15 minut . Miał być prosty i prowokujący. Jak kiedyś powiedział Neil Tennant w jednym z wywiadów chciał, żeby ich postrzegano jako „ten wstrętny syntezatorowy duet śpiewający, że robią to wszystko dla kasy […] a o tym śpiewać się nie powinno”.

Kolejny jest ”Love Comes Quickly” , następny fantastyczny utwór i znów singiel. Piosenka o miłości, która przychodzi, gdy nasz świat jest już inaczej poukładany i nic nie możesz na to uczucie poradzić. Syntezatorowe dźwięki zostały dopełnione saksofonem, na którym gra Andy Mackay z Roxy Music. Piękne połączenie.

„Surburbia” – ostatni singiel z „Please”. Bardzo znana piosenka. Inspiracją do jej napisania był film „Surburbia” oraz zamieszki w Brixton i Toxteth oraz nuda i beznadzieja jakie panują na przedmieściach. Ten utwór oraz „Opportunieties” są świetnymi przykładami na zamysł całego
Pet Shop Boys. Róbmy muzykę disco z tekstami, które kompletnie do tego nie pasują. Osobiście nie darzę tego utworu szczególną sympatią.

Stronę kończy fragment „Opportumieties” z oryginalnego, pierwszego nagrania.

Po pierwszej dyskotekowej stronie przychodzi czas na drugą, spokojniejszą i z większą ilością przemyśleń nad sobą.

To jest jedna z tych wspaniałych cech winyla.

Artysta może całkowicie zmienić klimat wraz ze zmianą strony. Trzeba wstać, dotknąć płytę, przełożyć na drugą stronę, włączyć, usiąść i często już można zatopić się w całkiem inny świat niż kilka minut temu.

Stronę B rozpoczyna „Tonight Is Forever”, po nim wyłania się „Violence” znów wspaniały utwór, w innym klimacie niż reszta płyty. Spokojna, płynąca melodia i śpiew Heleny Springs sprawia, że od razu bujam się wraz z dźwiękami. Lubię bardzo.

Następnie połączenie syntezatorów, gitary i puzonu w „I Want a Lover”. Coś co na pierwszy rzut oka nie powinno pasować gra wyśmienicie. Genialny, dla mnie powinien być singlem.

„Later Tonight” smutna ballada, w której Chris Lowe gra solo na pianinie, co uważa za jedną z najbardziej absurdalnych rzeczy jakie zrobił. Zarzeka się, że kolejny raz już by tego błędu nie popełnił.

Ukoronowaniem albumu jest „Why Don’t We Live Together” utwór o miłości, kompromisach i układaniu życia . Użyto prawdziwej perkusji i gitary. Do tego wpadająca w ucho melodia. Następny potencjalny kandydat na przebój.

Płyta pełna rewelacyjnych numerów, prawda?

„Please” PSB jest debiutanckim albumem wszech czasów . Prawie cały doskonały, większość piosenek to hity. Przy pisaniu tego tekstu najwięcej problemu sprawiło mi wybranie linków, najchętniej dodałabym… siedem! Dobre teksty, świetne melodie, doskonała realizacja i (wtedy) świeże brzmienie składają się na sukces pierwszego krążka Pet Shop Boys. Według mnie całkowicie zasłużony. Tę płytę nagrało dwóch młodych geniuszy i dlatego warto ją mieć!

Informacje kolekcjonerskie dotyczące oryginalnego wydania:

Wydawnictwo:  Parlophone
Numer katalogowy:   Parlophone – 24 0520 1
Format: Vinyl, LP, Album,
Kraj: UK
Rok wydania: 1986
Gatunek: Electronic , Style: Synth-pop
Ceny albumu wahają się między 3 GBP a 8 GBP w zależności od stanu

Pozdrawiam

Agnieszka Protas

red. agnieszka protas
red. Agnieszka Protas

Polityka anty-algorytmiczna: w sekcji poniżej znajdują się warte uwagi treści, które mogą, ale nie muszą być podobne do tego co już przeczytałeś/przeczytałaś. Na moim blogu wprowadziłem politykę anty-algorytmiczną czyli ludzką. Dbam tym samym o to, żebyś miał/miała możliwość poznania różnej muzyki, różnych ludzi i różnych opinii.

Uwaga! Możesz tu znaleźć treści, z którymi się nie zgadzasz, pamiętaj, że nie oznacza to, że Cię nie szanuję.

PS.: To, że korzystam z narzędzi używających algorytmów, oznacza tylko tyle, że używam ich świadom ich zalet i wad!

Polecane treści:

One Reply to “SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #6: PET SHOP BOYS „PLEASE””

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *