Minęły prawie dwa miesiące od ostatniego wpisu. A na ten namówił mnie Pan Winyl po obejrzeniu wywiadu z Fryderykiem Nguyenem. Pierwotnie tytuł tego tekstu brzmiał „ciemne strony sławy”, ale zmieniłam go, bo według mnie sugerował, że sława to coś groźnego i trzeba się jej bać. A przecież wiadomo, że lęk przed sukcesem może tak samo paraliżować przed działaniem, jak lęk przed porażką. Ja osobiście sławy nie zaznałam i złośliwi twierdzą, że zajmuję się psychologią dla artystów, „bo mi nie wyszło w sztuce”. Nie zamierzam się zbytnio tłumaczyć, ale myślę, że warto się przyjrzeć, co kryje się pod tym „wyszło”.

Rozpoznawalność?

Jak mówi Fryderyk Nguyen (pseud. Francis Tuan) w zamieszczonym poniżej filmie, może być chwilowa i właściwie „nie o nią w tym wszystkim chodzi”. Kiedy uczestniczył w programie „Must Be the Music” i występował przed kilkoma milionami widzów, zorientował się, że „telewizyjność” wymagała określonego stylu życia i też cech osobowości, których nie miał. Ostatecznie znalazł swoje miejsce na festiwalach i w rozmowach z odbiorcami swojej muzyki, no i wygląda na zadowolonego.

Twój sukces to nie mój sukces

Kształtowanie własnej satysfakcji na definicji sukcesu innych jest mocno zgubne, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że to za mało, albo za dużo. Może to brzmieć tak, jakbym głaskała po głowie wszystkich, którym się po prostu nie udało sprzedać więcej niż 10 płyt. Na pewno jedną z moich misji życiowych jest szerzenie pokoju na świecie, ale tu raczej chodzi mi o przestawienie akcentu. Myślę, że rozpoznawalność to też po prostu jakiś trud i odpowiedzialność, i dobrze, gdy jest wynikiem konkretnych działań dla innych, a nie celem samym w sobie. Fejm dla fejmu to tak jak w bajce, gdzie bohater dla zabawy wkłada szaty króla, ale potem nie ma pojęcia jak rządzić królestwem.

Odzyskać miłość

Są artyści, którzy zaczęli wcześnie, środowisko w szkole kibicowało, mieli pełne poparcie nauczycieli, dostawali masę szans, ułatwień, żeby nagrać tę super płytę, a potem koncerty i koniec. Załamanie. Nagle ktoś rzucił jakimś hejtem, druga płyta już nie szła tak łatwo, wymagania rosły. A życie koncertowe, niezadowoleni muzycy, organizacja, spanie w jakiś dziwnych miejscach ich rozczarowało.

I nie oceniam absolutnie tego, bo człowiek ma po prostu prawo czegoś spróbować, a potem zmienić zdanie. Trudność zaczyna się w momencie, kiedy się myśli, że tę pierwotną akceptację można odzyskać poprzez powrót do momentu, kiedy tak dobrze szło. Brak bezwarunkowego wsparcia i pochwał uderza w najczulszy punkt każdego z nas, czyli w lęk przed odrzuceniem i brakiem miłości. A miłość przecież nie patrzy na to ile uzbieraliśmy punktów. Kryzys natomiast okazuje się czymś niezbędnym i korzystnym (zob. Dąbrowski 1964): oczyszcza intencje, jest krokiem do przodu, żeby zobaczyć, że „ja to nie to, co myślą inni” i, że moja wartość jest gdzieś indziej. Ty szukasz odpowiedzi gdzie.

Sukces: efekt a nie cel!

W gruncie rzeczy, sukces do naszej wartości ani nic nie dodaje ani jej nic nie ujmuje. Zachęcam do patrzenia na siebie jak na twór warstwowy, z sednem w środku. Do tej pory nie znalazłam odpowiedniego porównania ze świata przyrody. Jestem kobietą, więc przyrównam to do oszałamiającej sukni. To suknia podkreśla moją urodę, a nie ja urodę sukni. Przychodzi czas, tak jak teraz, kiedy nie ma koncertów, zainteresowanie jest chwilowe, pojawia się, potem znika, a to sedno jest wciąż w środku. Obojętności wobec sławy i uznania- tego Ci dziś życzę.

Patrz też:

Dąbrowski K. (1964), „O dezintegracji pozytywnej”, Warszawa

Link: https://dezintegracja.pl/

Pozdrawiam

Roma Nowicz – psychologia dla artystów

Sprawdź kanał Romy Nowicz na YT

Sociale Roma Nowicz:

Polityka anty-algorytmiczna: w sekcji poniżej znajdują się warte uwagi treści, które mogą, ale nie muszą być podobne do tego co już przeczytałeś/przeczytałaś. Na moim blogu wprowadziłem politykę anty-algorytmiczną czyli ludzką. Dbam tym samym o to, żebyś miał/miała możliwość poznania różnej muzyki, różnych ludzi i różnych opinii.

Uwaga! Możesz tu znaleźć treści, z którymi się nie zgadzasz, pamiętaj, że nie oznacza to, że Cię nie szanuję.

PS.: To, że korzystam z narzędzi używających algorytmów, oznacza tylko tyle, że używam ich świadom ich zalet i wad!

Polecane treści:

One Reply to “OBOJĘTNOŚĆ WOBEC FEJMU: ROMA NOWICZ, PSYCHOLOGIA DLA ARTYSTÓW #3”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *