KOSMOS DŹWIĘK I NETWORKING

panwinyl/ 31 marca, 2019

Cześć! Zanim napiszę o tym, czym w moim mniemaniu jest networking i dlaczego jest dobry, muszę się cofnąć w czasie do początku. Do czasu powstania wszechświata. Czy to nie przesada? Zanim uznacie, że się zagalopowałem pozwólcie, iż pokrótce napiszę, o co mi chodzi: Bezmiar kosmosu, unikatowość Ziemi oraz nas, ludzi żyjącej na niej, to moim zdaniem podstawa w dalszych rozważaniach na temat networkingu. Niedawno przeczytałem fascynującą książkę pt.: “Astrofizyka dla zabieganych” autorstwa naukowca i publicysty Neil’a de Grasse Tysona. Napisana z lekkością i swadą opowieść o wszechświecie, jego początkach i rozwoju. Podczas lektury nie tylko się uśmiałem, ale też wielu rzeczy się dowiedziałem. Pan Tyson, nie tylko jest wybitnym naukowcem, świetnym pisarzem, ale też ma kapitalne poczucie humoru. Wnioski jakie mnie dopadły po lekturze są następujące: Wszechświat ciągle się rozszerza i jest w równowadze. Wszechświat jest ekosystemem Ziemi. Wszechświat istnieje w takim kształcie, w jakim istnieje aby życie na Ziemi mogło zaistnieć. Nie tylko nie jesteśmy w stanie zbadać kosmosu naszymi przyrządami, ale też nie możemy, go zrozumieć naszym umysłem. Wszechświat jest pełen paradoksów i sprzeczności, jest różnorodny. Nie ma w nim dwóch takich samych galaktyk, gwiazd, planet, ba! nawet dwóch takich samych płatków śniegu, czy liści. Różnorodność to jest jedna z niewielu rzeczy, jakie są pewne we wszechświecie. Czy to nie zastanawiające i fascynujące zarazem, że mamy okazję żyć w takim niesamowitym miejscu? Do tej pory, nie odnotowano w tym, co poznaliśmy, żadnej inteligentnej formy istnienia. Jesteśmy jedyni, wyjątkowi i unikatowi jako gatunek! A w obrębie naszego gatunku, każdy z nas jest inny. Czy spotkaliście kiedyś dwie takie same twarze? Czy to nie fascynujące? Nikt nie nosi naszej twarzy. Ani my nie nosimy czyjejś. Każdy ma swoją, inną niż reszta. Wszystko się różni, wszystko jest inne. Czasami mam takie wrażenie, że tylko rodzaj ludzki ma z tym problem. Rodzaj ludzki, to znaczy my. Nie wiedzieć czemu, mamy jakąś taką skłonność, żeby uogólniać i w efekcie tego, unifikować, dorównać do “normy”. Ale co to jest “norma”? Oto jest pytanie! W zależności od tego, w jakich czasach żyjemy, w jakich okolicznościach, społeczności, w obrębie jakiej religii, historii, języka, kultury, rodziny… To wszystko ma wpływ na to, czym będzie dla nas norma. Norma, to jest gorset, zunifikowany, na potrzeby tzw. “jedności społeczności”, tak, żebyśmy wiedzieli, co jest OK, a co nie. Jak się zachować, żeby kogoś nie obrazić, ani urazić, często kosztem, prawdy, zdrowego rozsądku, zwykłej szczerości. A mało to znamy buntowników? Ludzi, którzy nie mogli się zgodzić na obowiązujące normy. Ludzi, którzy, ryzykując wydziedziczenie i samotność, szli za głosem serca, bo nie mogli się zgodzić, na to, co im podsuwano i mówiono, że jest najlepsze. Bycie innym, nie oznacza, że nie ma w nas podobieństw. Całe szczęście! Łączy nas tak wiele rzeczy. Każdy z nas chce być kochany, lubiany, wysłuchany, zrozumiany, zaakceptowany, takim jakim jest, bez musu udawania, dostosowywania się, naginania, poddawania się, zgniłych kompromisów, opartych na społecznym szantażu. Każdy z nas jest inny, ale też podobny, jesteśmy różni, ale nie oznacza, to że jeśli nie pasujemy do “normy”, to jesteśmy

Read More

O POLSKIM RYNKU MUZYCZNYM

panwinyl/ 4 marca, 2019

Cześć! Od dłuższego czasu nurtuje mnie sytuacja na polskim rynku muzycznym. Dlatego postawiłem 4 poważne pytania: Jakie ma szanse debiutant stać się “drugim Podsiadło”? Jakie główne przyczyny niepowodzeń widzisz w obecnej chwili? Z czym się najbardziej zmagają artyści? Czy kontrakt z majorsem to szansa czy katastrofa? Wysłałem te pytania do kilkunastu osób, nie wszyscy mięli czas się do nich ustosunkować, ale kilku panów, poświęciło parę chwil, aby podzielić się swoimi spostrzeżeniami: Wit Zarębski [mona polaski, Bruno Schulz] 1.Uważam, że taki sukces jest możliwy pod pewnymi warunkami.Po pierwsze, sam artysta, jego propozycja musi być intrygująca, oryginalna, wyróżniać się na tle konkurencji. Po drugie, machina promocyjna. Bez właściwego sprzężenia zwrotnego, wsparcia, sprawienia żeby muzyka dotarła do szerszego grona, taki sukces nie będzie możliwy. 2. Tutaj jako główny czynnik podałbym brak determinacji i świadomości artystów na osiągnięcie sukcesu. Często zespoły uzależniają swoją działalność od grania koncertów klubowych, przeważnie na złodziejskich warunkach. Zagranie za browara często jest ich szczytem marzeń. Nie szukają innych rozwiązań, które dostaliśmy w prezencie poprzez istnienie  internetu. Streamy na żywo, videoblogi, social media. Artyści nie potrafią z tych udogodnień właściwie korzystać. 3. Myślę, że przede wszystkim z brakiem wiedzy jak samemu prowadzić przedsiębiorstwo pod nazwą “mój zespół” . Jak sprzedać własną twórczość.  Jak nie dać się okradać ludziom z dużych wytwórni. Itp, itd:) 4. Tutaj krótko. Dla debiutującego zespołu zdecydowanie katastrofa:) PS. Ważne: płyta [mona polaski] pt. “folklor” już w drugiej połowie marca!!! Jacek Świegoda [Samurai Cop, Obiekty, Milion Much] Domyślam się, że pytasz o „drugiego Podsiadło” jako, ten odniósł sukces w branży tzn. ma ogromną rzeszę fanów i pewnie kupę forsy. Na pewno jest mnóstwo ludzi dla których ten model sukcesu jest wzorcowy. Ja obserwuję jednak, że potrzeby artystów to nie tylko to. Dla początkujących sukcesem będzie samo nagranie pierwszej płyty, dla starych wyjadaczy, to że mogą dalej grać i wspólnie tworzyć po latach. Chodzi mi o to, że sukces niekoniecznie ma imię Podsiadły. Dla mnie sukcesem jest to, że mogę realizować powiedzmy – bardziej śmiałe projekty, rozwijać się muzycznie i widzieć tego efekty. Dla przykładu sukcesem może być to, że wchodzę do studia z ludźmi, z którymi nigdy nie grałem i w ciągu paru godzin nagrywamy cały album zupełnie bez przygotowania tak jak to miało miejsce w przypadku Obiektów. Oczywiście, każdemu zależy na tym, żeby móc się zaprezentować, żeby być słuchanym. Umowa z majorsem to pewnie wygodna rzecz, masz wszystko ogarnięte od teledysków po trasy ale to tylko moje wyobrażenie o tym jak może to wyglądać. Komfort jest ważny, czy wydajesz się sam, czy wydaje się niezależny label czy Sony. Problemem zespołów z niezalu jest znalezienie miejsc do grania, organizacja sensownej trasy no i zebranie odpowiedniej frekwencji na gigach. Nie jesteśmy muzykami zawodowymi, każdy z nas ma pracę i nie jesteśmy w stanie zaangażować się w 100% w sprawy organizacyjne. Na budowanie relacji z klubami czy innymi zespołami co jest kluczowe dla koncertowania potrzebny jest czas, i tu rola menago jest bardzo pomocna. Być może jeśli ktoś ma robotę gdzie sam jest sobie szefem to może próbować organizować

Read More

CZY INWESTOWAĆ W WINYLE?

panwinyl/ 12 lutego, 2019

Cześć! Czy inwestowanie w winyle ma sens? Kolekcjonowanie płyt winylowych to współczesna donkiszoteria. Fizyczna walka z niewidzialnymi źródłami muzyki 😀 Tak to widzę. Wg. Nielsena od 12 lat wzrasta produkcja i sprzedaż płyt winylowych. Jak widać Don Kichotów nie brakuje.Mimo to, w tym samym czasie, źródła cyfrowe muzyki osiągają jeszcze większy wskaźnik wzrostu. Można się zastanawiać, czy w ogóle kupowanie trwałych nośników, kaset, płyt winylowych czy CD ma sens? Obecna sytuacja na rynku nie pozostawia złudzeń, że nawet rosnąca sprzedaż winyli nie zatrzyma fali streamingu. Winylowy romantyzm ma się dobrze. Prawdziwi kolekcjonerzy nie dadzą sobie wmówić, że cyfrowy strumień będzie kiedykolwiek lepszy niż analogowy dźwięk (nawet ten obrobiony cyfrowo). Gramofony, wzmacniacze i głośniki, kable, lampy, przedwzmacniacze itd. cała ta sprzętowa gorączka! Tego nie da się zastąpić telefonem i głośniczkami USB. Cały rytuał wkładania płyty na talerz, nakładanie igły, ostrożność, precyzja, i dźwięk… no! Winylowy Romantyzm właśnie. A z drugiej strony, kasa. No, bo to wszystko kosztuje. O ile na inwestowaniu w sprzęt nie znam się, to o inwestowaniu w winyle, to i owo mogę powiedzieć. Nie unikniemy tego, że kupując płyty podnosimy wartość kolekcji. Od nas zależy, czy przykładamy do tego wagę czy nie. Ja mam zamiłowanie do płyt, do muzyki, ale bardzo nie lubię trwonienia pieniędzy. Bezmyślnego i kompulsywnego wydawania. Dlatego dziś pokażę Wam jak ja to widzę. Zacznę od pewnej historyjki, wydarzyła się parę lat temu, gdy jeszcze mieszkałem w UK i prowadziłem tam swój stacjonarny sklep Cloud 7. 100 000 winyli za 100 000 euro! Pewnego dnia odwiedził mnie mężczyzna w średnim wieku, jak się okazało Holender. Chwilę poświęcił na przejrzenie kolekcji i zagadnął mnie, czy mam coś wyjątkowo rzadkiego? Pokazałem mu kilka tytułów, nawet jednym się zainteresował. Po chwili, zaczął rozmowę na temat swojej kolekcji. Napomknął, że chciałby ją sprzedać. Oczywiście zapytałem go, co to, za kolekcja i ile za nią chce? Jego odpowiedź mnie powaliła, powiedział, że w jego zasobach znajduje się ponad 100 000 płyt: cd i winyli wszelkich formatów. Z drżeniem serca zapytałem o cenę, powiedział 100 000 euro. Nawet pomyślałem, że to wcale nie drogo, bo po 1 euro za sztukę. Ale skąd tu wziąć 100 000 takich? Przypuszczalnie ten cały muzyczny majdan, zbierany kilka dekad z różnych stron świata, przez, na pewno kilka osób, mógł być wart ponad 1 mln euro. Cena 10% wartości wydała się bardzo atrakcyjna. Ale pokażcie mi kogoś, kto ma, w naszej branży sprzedawców, zbędne 100 000 euro. No, ja osobiście nie znam takiego krezusa 😀 Zmierzam do tego, że każde kolekcjonowanie ma swój “punkt krytyczny”. Czym jest “punkt krytyczny kolekcji”? Moim zdaniem to, ten pułap tworzenia zbioru, gdy całościowa jego wartość po sprzedaży, będzie mniejsza niż włożony w nią kapitał. Bardzo rzadko się zdarza, że to co włożymy w nasza kolekcję po kilku latach się uda odzyskać. Uśrednienie ceny kolekcji, zazwyczaj mocno zaniża jej wartość. Może tu działać zasada 20/80. Czyli 20% zbiorów stanopwi jej 80 % wartości. Niemniej jednak jest taka możliwość, żeby stało się inaczej. Co wpływa na to, że nasza kolekcja zystkuje lub

Read More

ZOSTAŃ WYDAWCĄ!

panwinyl/ 7 lutego, 2019

Cześć! Od kilku lat mam przyjemność pracować z różnymi zespołami podczas wydawania ich płyt. Nie da się ukryć, że nagranie i upublicznienie swojej twórczości to wielkie wydarzenie dla zespołu. Gdy płyta pojawia się na świcie i można ją już kupić w sklepach i w sieci, to zaczyna się… no właśnie, co? Zanim wydasz płytę warto pomyśleć o kilku sprawach. Wielu managerów, ba! nawet członków zespołów uważają, że płyta jest finalnym “produktem” zespołu. Czy tak jest? Moim zdaniem nie! Finalnym produktem zespołu jest sam zespół/artysta! Zanim zespół/artysta ruszy w światowe tournee, promując hiciorską płytę musi wydarzyć się kilka bardzo ważnych rzeczy! One muszą się wydarzyć zanim powstanie płyta, one muszą zaistnieć w chwili gdy powstaje idea tworzenia zespołu/solo konkretnego bytu artystycznego! Uwaga! Zabrzmi to dla wielu zabójczo, ale bez WIZJI, CELU i definicji SUKCESU, daleko nie zajedziesz! Zatem czym jest nowy program Pana Winyla #beyourownlabel – czyli zostań swoim własnym wydawcom? Zanim przejdę dalej, to mam pytanie, na które chciałbym abyście odpowiedzieli w komentarzu: Czy jako zespół/artysta masz managera? Pyta Pan Winyl Myśl o tym, żeby zespoły same zarządzały swoją twórczością oraz jej dystrybucją przyszła mi już jakiś czas temu. Jest mnóstwo świetnych artystów, którym ciężko się wybić, Program #beyourownlabel pomaga artystom wypromować swoją unikalną markę, odkryć możliwości, zwiększyć grupę fanów i więcej zarabiać. Jak to się dzieje? Nie wiele zespołów/artystów zdaje sobie sprawę z tego, że oni sami i ich twórczość to konkretny kapitał. Bardzo często podpisują kontrakty oddając ten kapitał w czyjeś ręce, pozbywają się swoich praw i… co dostają w zamian? No, to bywa bardzo różnie: 5% może 10%, minus koszta! Ja to porównuję do prowadzenia firmy. Zakładam firmę, bo chcę osiągnąć konkretne cele. Jednym z nich, jest jakiś cel finansowy, ale nie jest on najważniejszy. Skupię się na nim, ponieważ, jest to najbardziej frapująca wszystkich materia, obojętnie czy prowadzisz biznes czy zespół. Suma summarum zawsze kończy się na tym, że hajs musi się zgadzać. Jeśli moja firma wytwarza konkretne wartości, to jako jej właściciel/manager, chcę by dystrybucja tych wartości przyniosła mi jak największe korzyść. Dlatego szukam sposobów na bezpośrednie dotarcie do zainteresowanych. Z pominięciem wszelkich możliwych “pośredników”, którzy starają się mnie przekonać, że pomogą mi zajść dalej niż ja sam, dokładając kolejne procenty do mojej wartości. Na pewnym etapie, pośrednicy są niezbędni, w chwili gdy dochodzimy do granic skali, potrzebujemy czasami zastrzyku/kopa z zewnątrz. Ale póki to nie następuje, a w przypadku wielu początkujących kapel, ale też już działających i mających doświadczenie, tak własnie jest. Z pomocą Pana Winyla, jego pasją, zaangażowaniem, pomysłami, determinacją i kontaktami oraz przy szczerej chęci do współpracy, można wydawać płyty, promować się, jeździć w trasy, nie koniecznie dzieląc się z “pośrednikami”. Budować swoją markę i rozpoznawalność, tak aby w przeszłości mieć lepszą pozycję negocjacyjną, a także wzbudzić zainteresowanie wśród tych managerów, którzy “coś mogą i mają kontakty”. Niebawem więcej szczegółów na temat programu #beyourownlabel tu: http://beyourownlabel.com/ i na fanpageu: https://business.facebook.com/Be-Your-Own-Label-301650020497246/ Gdybyście byli już dziś zainteresowani współpracą piszcie: kontakt@panwinyl.pl lub dzwońcie 730145728 A oto link, do moich realizacji, z których część jest już zrealizowana

Read More

LANINIA W TŁOCZNI [VIDEO]

panwinyl/ 18 stycznia, 2019

Cześć! LaNinia w tłoczni, czyli jak się robi winyl z metalu! Tak to było 8 stycznia w dniu Elvisa Presleya. Spotkali się w tłoczni WM Fono członkowie zespołu LaNinia, reprezentant Vader Legions (oficjalny fan club Vadera), Tomek z LŻ Studio (montaż i produkcja filmowa) oraz ja, czyli Pan Winyl. Co tu dużo opowiadać, dziś premiera albumu LaNinia “Loneliness” w trzech wersjach winylowych. LaNinia, moim zdaniem, to najświeższy zespół metalowy na polskiej scenie. Bez kompleksów sięgają do korzeni, które zaczęli zapuszczać definitywnie w latach 90tych. Ich idolami są kapele takie jak Sepultura, Vader czy Slayer. Mnie, gościowi po 40stce, już nie wypada słuchać takiej muzyki, dla mnie już tylko jazz… Tak, myślałem, ale LaNinia przywraca wiarę w gitarę. Zobaczcie filmik, który zaczyna serię “Pan Winyl: Relacje”: Robi wrażenie, jak widać byłem tak rozemocjonowany, że nie umiałem poskładać myśli, a może to wina wielkiego spontanu. No nic, wydarzenie było fantastyczne, rozstawaliśmy się w atmosferze wielkiego wydarzenia, bo zaiste ten dzień przechodzi do historii polskiej muzyki rockowej. Dla zachęty publikuję ich ostatnią produkcję wideo i zarazem podkład dźwiękowy to filmiku: Winyl i gdzie kupić? A płyty możesz zakupić już od ręki pod tym linkiem: https://www.winylowo.com/pl/255-laninia Mega dzięki wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej winylowej wersji albumu. I dodać muszę jeszcze, że za genialny mastering odpowiada oczywiście Kamil Łazikowski z Soyuz Studio! Pozdrawiam Pan Winyl

JAK PARZYĆ DOBRĄ KAWĘ?

panwinyl/ 16 stycznia, 2019

Cześć Jak się wymyśliło Kawę Winylową, to trzeba też pokazać jak ją zaparzać! Zapraszam na krótki filmik: A Wy do której grupy należycie? Słodzicie kawę czy nie? Jeśli kochacie kawę, jeśli kochacie winyle, jeśli kochacie winyle i kawę, to zostawcie serduszko w komentarzu 🙂 CHeck Pozdrawiam Pan Winyl

KOLOROWE WINYLE W EMPIKU

panwinyl/ 15 stycznia, 2019

Dbamy o nasze zdrówko, o jedzonko, o to żeby było ekologicznie i organicznie, kupujemy lokalne jedzonko, dlaczego nie może być tak z muzyką? Sztuką ogólnie.

LANINIA WINYL JUŻ JEST

panwinyl/ 11 stycznia, 2019

Pokora jest kowadłem sukcesu. W takim razie co jest młotem? Dowiedz się, przeczytaj.

PIOTR MAMCARZ – WYWIAD

panwinyl/ 18 grudnia, 2018

Zastanawiałeś się kiedyś, jak by to było, założyć własny label, wydawać płyty, w szczególności winylowe? Wejść w przestrzeń showbiznesu i na tym starać się zarobić pieniądze? Jeśli tak, to koniecznie przeczytaj tę rozmowę!

PŁYTA WINYLOWA NA PREZENT?

panwinyl/ 8 grudnia, 2018

Pomyślałem, że warto napisać taki poradnik o tym, jak wybierać płyty na prezent, szczególnie te winylowe. Poradnik przeznaczony jest, dla osób, które nie mają bladego pojęcia o winylach, a stoją przed trudnym zadaniem sprawienia komuś takiego prezentu.

BANACH “WU-WEI” PREMIERA

panwinyl/ 4 grudnia, 2018

Relacja z odsłuchu płyty winylowej Piotr Banach “Wu-Wei” w warszawskim SoundClubie na sprzęcie wartym ponad 1 500 000 zł 🙂

TULIA DELUXE EDITON LP

panwinyl/ 28 listopada, 2018

Co to za babeczki, co to za wokale, czemu to tak? Kim jest Podsiadło?

DLACZEGO WINYLE SĄ TANIE?

panwinyl/ 22 listopada, 2018

Nie możemy stawiać na równi winyli z gaciami czy kartoflami, mimo, że stoją na jednej półce w dyskoncie. 

TAK BRZMI MIASTO 2018

panwinyl/ 16 listopada, 2018

Cześć! Piszę dziś do Was z trasy Wrocław – Kraków, autobusowy post. Jadę do Krakowa, na konferencję i festiwal Tak Brzmi Miasto! Konferencja odbywa się od roku 2014, a ja będę na niej drugi raz. Po raz pierwszy miałem przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu dwa lata temu. Rok temu, niestety nie byłem, bo byłem zupełnie gdzie indziej. Ale tym razem, nie mogłem sobie odpuścić, ponieważ, temat jest bardzo ważny i przyszłościowy: EDUKACJA!!! TBM to dwa dni wykładów i warsztatów, jednym z najciekawszych na pewno będą warsztaty z Panią Melissą Cross, która będzie dzielić się swoją unikatową wiedzą na temat ekstremalnych form wokalnych w muzyce. O co chodzi? Może wszystko wyjaśni, mały wyrywek z listy jej klientów: Lamb of God, Slipknot, Disturbed, Killswitch Engage Ja jadę na TMB w tym roku jako delegat 🙂 Moje nazwisko nawet jest na liście 🙂 Czuję się naprawdę odpowiedzialnie, piszę ten artykuł, też żeby nie tylko zachęcić, ale dać wyraz mojemu uznaniu dla organizatorów. 🙂 Lista delegatów! Postaram się być wszędzie, na wszystkim i ze wszystkimi pogadać. Jara mnie ta inicjtywa, że HEJ! 😀 A na pewno będziecie mogli mnie spotkać na tych dwóch aktywnościach: Nie przepuścił bym okazji, spotkania człowieka, który jakiś czas temu współpracował przez 11 lat z Marillion, a także, z współpracuje m.in. z Rocket Music Eltona Johna, Jamesem Bluntem, Bryanem Ferrym, 2CELLOS, The Hoosiers. Cokolwiek nie ma do powiedzenia, to warto będzie go posłuchać. 🙂 Jaram się. Wszystko zanotuję, co najważniejsze. Dodam też, że Erik, jest twórcą unikatowego modelu biznesowego direct-to-fan. O który mam zamiar go zapytać w wywiadzie 🙂 Mam nadzieję, że uda mi się z nim nagrać kilka minut rozmowy 🙂 Drugim równie ważnym spotkaniem będzie wykład zatytułowany: Oj to bardzo intrygujący pomysł, mam ogromną ochotę pogadać z tym Panem, który od blisko 20 lat budowaniem i promowaniem europejskich wydarzeń muzycznych, min.: “Europejskiego Dnia Muzyki”, a współpracuje z takimi zacnymi instytucjami jak: Fête Européenne de la Musique, Viva Europa, Euricca, Europavox oraz Global Entrepreneurship Week. Bardzo się jaram! A cały harmonogram tu: HARMONOGRAM Lista zaproszonych gości! Lista zespołów! A ja chętnie zobaczę tych panów 🙂 Jutro (17/11) w klubie Drukarnia o 22.30 🙂 Milutkie, prawda 🙂 No to zapraszam, kto żyw, nich przybywa, nie żałujcie, czasu, kaszu i paliwa 🙂 Pozdrawiam Pan Winyl ps. a po konferencji, spore sprawozdanie 🙂

BANACH “WU-WEI” WINYL

panwinyl/ 12 listopada, 2018

Dlaczego warto kupić w przedsprzedaży?
Sprawdź koniecznie!
Mówię, Ci, to jest coś! Pan Winyl Poleca!

KAWA Z PANEM WINYLEM 12/11

panwinyl/ 12 listopada, 2018

Tworzenie bloga dla siebie, to strata czasu. Chcę byście tutaj zaglądając czuli się jak u siebie, a nie u mnie. 

PAN WINYL U BARBERA

panwinyl/ 11 listopada, 2018

Dowiedź się co symbolizują 3 kolory na barber pole’u 🙂

KAWA Z PANEM WINYLEM 09/11

panwinyl/ 9 listopada, 2018

W piątek, relaks, warto posłuchać płyt 🙂 Jakich? Dowiedz się co poleca Pan Winyl.

DLACZEGO WINYL 5

panwinyl/ 6 listopada, 2018

Jak się tnie winyla, czyli: filozoficzno-antropologiczno-techniczno-duchowa wyprawa po historii nagrywania.