BIO WINYL, NFT I EKOLOGIA W MUZYCE - PAN WINYL

BIO WINYL, NFT I EKOLOGIA W MUZYCE

Nowe rozwiązania jak wiemy, nie są doskonałe, bo są nowe i potrzebują czasu i naszego zaangażowania. Pisząc naszego mam na myśli wszystkich uczestników rynku muzycznego, od osób tworzących muzykę, po osoby kolekcjonujące płyty.

Gdy pod koniec roku 2019 pisałem artykuł „Muzyka i ekologia” sprzedaż płyt winylowych była na dużo niższym poziomie niż dziś. Już wtedy podnoszono głosy o szkodliwości dla środowiska. Wtedy też starałem się bronić PCV, ponieważ nie było dobrej alternatywy. Płyty tworzone z plastiku wydobytego z oceanu, miały swoją misje do spełnienia, jednak trudno było je traktować jako muzyczne dzieła sztuki. A nie trzeba mieć doktoratu z psychologii, żeby wiedzieć, że dźwięk, w szczególności jakościowy, ma ogromne znaczenie dla naszego dobrostanu psychicznego.

Dziś wygląda to inaczej.

Na początek trochę statystyk: w USA w 2021 roku sprzedano prawie 42 miliony LP, w UK 5.3 miliona. Globalna produkcja LP to według jednych źródeł 180 milionów, a innych ponad 160 milionów LP rocznie. Poza tymi liczbami szacuje się, że niedobór produkcyjny wyniósł w roku 2021 około 200 milionów LP. Dziś te liczby są pewnie jeszcze wyższe. Co zabawne, wg. raportu IFPI za rok 2022, 49% badanych odpowiedziało, że kupuje winyle, żeby mieć je fizycznie, a 41%, że chce je oglądać. Dziś posiadanie winyla nie oznacza od razu, jego słuchanie. Obecnie mamy tak wiele kanałów, którymi może docierać do nas muzyka, że winyl stał się w wielu przypadkach gadżetem. Gadżetem plastikowym.

Można zadać sobie pytanie, czy te gadżety zatem muszą być z nieekologicznego plastiku, który rozkłada się około 450 lat? Można też zadać sobie drugie pytanie, czy – przy takim stopniu rozwoju technologicznego – nie można produkować płyt z tworzyw bardziej przyjaznych środowisku?

To jeden z powodów, który przyświecał nam podczas tworzenia tłoczni POLVINYL. Szukamy takich rozwiązań. Już dziś oferujemy EKO winyl, czyli z domieszką recyclingowego granulatu. Jednak na tym nie poprzestajemy.

W wyniku naszych poszukiwań, natknąłem się (dziękuję Aga Samitowska, za zwrócenie uwagi na ten wątek) na rozmowę Adama Levy (specjalista blockchain, ma kanał na YT „Mint*”, pomagający wchodzić artystom w WEB3) i BLOND:ISH (artystkę, DJkę i miłośniczkę technologii).

BLOND:ISH – w tej rozmowie – opowiedziała o „dropie*” jej nowego kawałka „Life is…” na platformie sound.xyz. NFT tego utworu upoważnia do „claimowania*” LP, wykonanego z BIO plastiku.

*DROP – z angielskiego „zrzut” – inaczej mówiąc, udostępnienie NFT do sprzedaży,
*CLAIMOWANIE – od angielskiego CLAIM, znaczy tyle co „odebrać”, „zażądać”.
*MINT – z angielskiego oznacza tyle, co „bicie monety” – zwykło się mówić, że tokeny NFT się wybija w blockchainie, czyli mintuje.

SŁOWNICZEK

Life is…

to piosenka otwierająca album #plasticfreeparty wydany przez własny label artystki ABRACADABRA. Sprzedaż tego albumu ma wesprzeć fundację ByeByePlastic, której celem jest usunięcie plastiku jednorazowego użytku z przemysłu muzycznego.

BIO WINYL, NFT I EKOLOGIA W MUZYCE
BLOND:ISH album #plasticfreeparty „winyl” z BIO plastiku

Jak wiecie jestem od jakiegoś czasu kolekcjonerem NFT muzycznych, a gdy usłyszałem o tym, że posiadanie cyfrowego aktywa upoważnia mnie do odebrania płyty „winylowej”, to nie mogłem się oprzeć pokusie, żeby nie spróbować. Kupiłem NFT z numerem 25, wg. opisu na stronie projektu – 69 pierwszych nabywców otrzyma też autograf artystki! Jestem 25, więc się łapię. Już latem otrzymam ten niezwykły winyl czy też bio winyl.

Winyl bio?

No i właśnie, czy to jest winyl? Z dalszego toku rozmowy, wynika, że to nie jest już winyl a BIO plastik, specjalnie stworzony tak, by jego czas biodegradacji został skrócony – o ile nie wiemy! A sposób jego produkcji znacznie zmniejszył emisję CO2 – wg. wstępnych wyliczeń aż o 75%.

Bio plastik, z którego będzie zrobione #plasticfreeparty BLOND:IOSH jest wykonany z materiałów pochodzenia roślinnego, z dodatkami naturalnych spoiw mineralnych oraz nietoksycznych dodatków kolorystycznych.

Biodegradacja na półce!

Pierwsze pytanie jakie przyszło mi do głowy, to to, czy płyty będą mi się „rozkładać” na półce. Czy za 10, 20 lat będą nadal nadawały się do słuchania. Kuriozalną rzeczą byłoby tworzenie fizycznego dzieła sztuki muzycznej, jakim dziś jest płyta winylowa, tylko po to, by za kilkanaście lat zostały z niego trociny.

Producenci bio plastiku zapewniają, że jeśli będziemy biowinyle traktować tak samo jako nasze winyle z PCV, nie grozi im żadna biodegradacja na półce. Przeprowadzili szereg testów przyśpieszających starzenie. Wyspecjalizowane laboratoria potwierdziły , że przy zachowaniu normalnych warunków użytkowania płyty z bio plastiku, mają szansę przetrwać tyle samo co PCV, a może i dłużej, ze względu na innego właściwości elektrostatyczne: mniej zabrudzeń, mniej czyszczenia, mniej narażania powierzchni na zużycie.

Jakość dźwięku!

To było moje kolejne pytanie. W artykule sprzed prawie 4 lat, pisałem o próbach stworzenia „winylu” z plastiku PET, z którego robione są jednorazowe butelki na wodę. Ten plastik zalega w ziemi i oceanach w zatrważających ilościach. Jednak próby jego recyclingu na rzecz muzycznych nośników, pozostawiało wiele do życzenia, jeśli chodzi o jakość dźwięku.

BIO plastik – wg. testów producenta – zachowuje te same warunki brzmieniowe co tradycyjne PCV.

„Claim” bio winyla

Blond:ish NFT "Life Is..." 
BIO WINYL, NFT I EKOLOGIA W MUZYCE
NFT BLOND:ISH „Life Is…” na moim portfelu Metamask

Jestem bardzo ciekaw tego bio plastiku, jego brzmienia i jakości wykonania. Dlatego już „sklaimowałem” (czyli odebrałem) swój egzemplarz!

NFT – czy to ekologiczne?

Cyfrowy press, bo tak przyjęło się mówić o wirtualnych winylach, czyli NFT to kolejna nowość technologiczna. Czy jednak jest ona bardziej przyjazna środowisku? Zespół Muse „mintując” swój album „Will Of The People” na Serenade.co zapewnia, że trzeby by było „wymintować” 197 000 NFT, żeby zrównać się taką sama emisją CO2 jaka przypada na jedna płytę winylową.

Oczywiście tutaj należy zwrócić uwagę na jakim blockchainie jest „mintowany” NFT, bo nie wszystkie mają takie same sposoby zasilania.

Koszt środowiskowy słuchania muzyki

Wrócę teraz jeszcze do statystyk, ponieważ warto wiedzieć z jakim problemem mamy do czynienia. Bezsporne jest to, że przemysł muzyczny ma swój wpływ na środowisko i nasze słuchanie muzyki, co za tym idzie, też! Wg. Evolution Music produkcja winyli rocznie wytwarza 10,6 miliona ton CO2. Dużo to czy mało?

Według artykułu https://brightly.eco/blog/environmental-impact-streaming z 8 marca 2023 jedna płyta CD to koszt dla środowiska rzędu 165 gram CO2 na jednostkę, winyl 2 kg CO2 na jednostkę a strumieniowe słuchanie muzyki przez godzinę tylko 55 gramów na godzinę. Wygląda na to, że winyl srogo przegrywa. Ale jednak jeśli obecnie średnio tygodniowo słuchamy muzyki 20 h ze streamingu, to tygodniowo robi się już 1,1 kg CO2, a miesięcznie 4,4 kg na jednego słuchacza. Czyli tyle co 2,2 winyla. Myślę, że średnio – my kolekcjonerzy i kolekcjonerki – miesięcznie kupujemy 2-3 płyty – więc ten współczynnik jest porównywalny.

Ważne na pewno jest z punktu ochrony środowiska jest to, że płyty z plastiku nie lądują w koszu na śmieci. Ich długowieczność, to plus. Kolekcje są przekazywane bardzo często z pokolenia w pokolenie.

Oczywiście, mamy całe góry starych płyt winylowych z czasów ich świetności. Ale i na to jest sposób. W POLVINYL od czasu do czasu zbieramy z rynku, to co niepotrzebne i przetwarzamy na regranulat. Inżynierowie, z którymi współpracujemy, zbudowali nawet specjalną „wybijaczkę” do labeli, żeby zmielony plastik nie zawierał skrawków papieru.

Wytwarzanie tego plastiku nastręcza jednak trochę kłopotów. Tutaj upatruję rozwiązania w innych tworzywach, może w takim właśnie bio plastiku, jaki opracowała firma Evolution Music. Ale i tutaj napotykamy kolejny problem, jakim jest wytworzenie dysku LP, obojętnie czy to z bio plastiku czy z PCV.

Problemem nie jest tworzywo

W naszej tłoczni POLVINYL największym kosztem jest energia potrzebna do wytworzenia pary dla pras hydraulicznych. Mamy potężne bojlery, które są ogrzewane elektrycznie. W tej chwili to jest też największy koszt dla środowiska. Dlatego szukamy rozwiązań, które pozwolą ten koszt zarówno dla naszego środowisko jak i naszych klientów zminimalizować.

No Music On Dead Planet

Plików nie trzeba pakować i transportować. Co prawda, trzeba je przechowywać na serwerach, które trzeba zasilać i chłodzić. Foliowanie, pakowanie, transport, to kolejne etapy naszej winylowej pasji, czy szerzej, muzycznej pasji. Każdy z tych etapów ma swój efekt dla środowiska naturalnego. Warto się zastanowić i poszukać rozwiązań, jak zminimalizować koszty środowiskowe.

Dlatego przyłączmy się do do akcji No Music On Dead Planet. Wspólnie chcemy szukać rozwiązań i stosować dobre praktyki związane właśnie z ochroną środowiska w szeroko rozumianej branży muzycznej.

Komentuj

Bardzo nam zależy na łączeniu się z artystami/kami i zespołami, którym bliskie są praktyki prośrodowiskowe, jeśli znacie takich ludzi, wspominajcie o nich w komentarzach dzieląc się linkami do ich sociali czy www.

Sociale Pana Winyla:


Jeśli podobał Ci się ten artykuł, to możesz mi postawić kawę!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: