ANIA SAMA „ŚNIENIE” PREMIERA DEBIUTANCKIEGO ALBUMU
"Śnienie" to dla mnie powitanie pewnego etapu w życiu. Jako już dorosła osoba zdecydowałam się na
ryzykowną rzecz, jaką jest pójście za sercem i ten album jest zwieńczeniem tej drogi, a zarazem jej początek. Świętuję nim trafność swojej decyzji, fakt, że nie zakopałam talentu oraz wytrwałość, która towarzyszyła mi przez te kilka ostatnich lat.
MIKROKOSMOS DEBIUTANCKA EP’KA. ŻAŁOWAŁEM, ŻE NIE BYŁEM…
Parę fajnych składów widziałem, a Mikrokosmos... nie widziałem. Nie często udaje się osiągnąć w studio energetyczny potencjał koncertu. Wydaje mi się, że na debiutanckiej epce "Mikrokosmos" zbliżyli się do tego bardzo.
LOW ISLAND „IF YOU COULD HAVE IT ALL AGAIN”: ZA CZYM SIĘ OPOWIADASZ? [WINYL, RECENZJA]
Tak różnorodnego albumu dawno nie słyszałem. Każdy kawałek mógłby być przyczynkiem do innej płyty. Ale może to taka zaleta powstawania płyt w czasie pandemii. Jest tu sporo pomieszania, emocji, co wcale nie jest zaskakujące.
ANIA SAMA DEBIUTANCKI ALBUM „ŚNIENIE” (CD/WINYL) NA POCZĄTKU CZERWCA!
Ania Sama, dziewczyna, która chciała śpiewać! Jej marzenie się spełniło! Wytrwała, walczyła i realizowała plany. nie było łatwo, ale jak sama mówi, było warto. Dziś ruszyła przedsprzedaż płyty CD i płyty winylowej. Wspaniała, bardzo kobieca muzyka. Ogromny talent, wspaniała wrażliwość i ciepło.
ROY-EINAR DRENG WYWIAD Z OKAZJI WYDANIA ALBUMU „AWARENESS” [PL/ENG]
W albumie AWARENESS znalazły się piosenki, które wyrażają mój niepokój o Ziemię, o to jak ją traktujemy. Mówią o nieludzkim traktowaniu zwierząt, o zanieczyszczonym środowisku i o chciwości ludzi. Nie spieszcie się, wsłuchajcie się w te słowa.
PIOTR BANACH „WU-WEI” – REDAKTOR PAWEŁ PODGÓRSKI RECENZUJE WINYLOWE WYDANIE
Owszem wiele utworów znam, a wielokrotnie doskonale bawiłem się na ich koncertach. Z uwagi na moją muzyczną ignorancje względem tego gatunku, zrecenzowanie albumu "Wu-Wei" długo odkładałem, będąc bardzo niepewny słów, których chcę użyć.
PAUL MCCARTNEY – III – NOWY ALBUM, RZECZ O STAROŚCI
Każdy instrument osobno jest zaznaczony i pięknie wyodrębnione, częstotliwości się "nie zjadają", szczególnie basowe. Trochę mi przypomina mi to bar sałatkowy, gdzie wszystko jest oddzielnie i zachwyca obfitością.
PŁYTY WINYLOWE – WEHIKUŁ CZASU – MICHAEL KIWANUKA „KIWANUKA”
Fajnie włączyć sobie playlistę gdy pracuję, lepiej niż radio, fajnie jak leci w tle gdy krzątam się po domu. Muzyka przy okazji.Jednak winyl, to co innego.