Subiektywny leksykon płyt które warto mieć Hey Fire

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #14: HEY „FIRE”

W 2013 roku, za sprawą wytwórni KAYAX płyta „Fire” została wydana na winylu. Niestety do samego wydania muszę się trochę przyczepić. O ile ascetyczna, matowa okładka mnie przekonuje, tak środek jest ubogi. Dwa czarne winyle zostały zapakowane w dwie zwykłe koperty, ktore oczywiście zaraz po rozpakowaniu i umyciu płyt zostały wymienione na odpowiednie. Nie dodano żadnej wkładki czy książeczki, zdjęć, teksów. Kompletnie nic. Uważam, że to bardzo słabo, szczególnie, że jest to album kultowy i limitowany – ukazał się na czarnym złocie w nakładzie zaledwie 500 sztuk.

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #13: DEINE LAKAIEN „INDICATOR”

Utwór otwierający jest również jednym z singli promujących album. „One Night” przy którym już na samym początku płyty nie jestem do końca w stanie stwierdzić w jakim gatunku muzycznym (i w jakich czasach!) się poruszam. Smyki przeplatające się z elektroniką, słowa o współczuciu dla ludzi milczących, beznadziejnych próbach i marzeniach, które w końcu się spełnią. Wszystko kumulujące się w refrenie. Ja w ten utwór, nazwany przez Veljanova „erotyczną balladą”, wpadłam od początku.

subiektywny leksykon płyt które warto mieć agnieszka protas beirut the flying club cup

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #12: BEIRUT „THE FLYING CLUB CUP”

O ile „Gulag Orkestar” jest według mnie odegraniem muzyki bałkańskiej (chociaż nie ujmuję mu rewelacyjności, bo lubię i to bardzo), tak „The Flying Club Cup” jest już fantastycznym pomysłem na własną muzykę. W większości pierwszy i drugi album zostały skomponowane na uszkodzonych organach Farfisa, które Zach dostał od cyrkowego klawiszowca. Wszystkie czarne klawisze, oprócz fis nie działały, więc musiał budować na tym, co było sprawne. „The Flying Club Cup” to drugi krążek Beirutu wydany w 2007 roku. Stworzył go młody, bo wtedy zaledwie 21 letni Zach. Na drugim albumie muzyk zabiera nas do Francji, zainspirowany zdjęciem z 1910 roku przedstawiającym zawody balonowe w Paryżu o Puchar Podniebnego Klubu.

Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć: Tarwater

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #11: TARWATER „SPIDER SMILE”

Duet przekonuje, że nie piszą piosenek jak większość Artystów. U nich wszystko dzieje się odwrotnie. Zaczynają od dźwięku i „pejzarzy dźwiękowych”. Nigdy nie wiedzą co z tego powstanie i gdzie ich to zaniesie. Nie mają również planów na tematykę płyty czy nawet kolejnego utworu. Nie lubią gdy coś ich ogranicza. Za pomocą elektroniki chcą uzyskać dźwięki jak najbardziej analogowe.
Wokal również jest traktowany jako instrument. Nie jest na pierwszym planie, nie przyćmiewa muzyki. Jednocześnie jest jednym z najbardziej charakterystycznych i wyciszających mnie głosów jakie znam.

Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ LIVE #1

Pierwszy odcinek Subiektywnego Leksykonu Płyt, Które Warto Mieć LIVE za nami. Redkatorka Agnieszka Protas nie ukrywała, że się bardzo denerwowała, ponieważ był to jej debiut youtube’owy. Myślę, że poszło jej wspaniale. I teraz będzie tylko lepiej. Na tyle się Adze spodobało, że wyraziła chęć kontynuowania i na chwilę obecną ustaliliśmy, że będziemy się z Wami spotykać raz w miesiącu! Dajcie znać, jeśli macie jakieś sugestie, uwagi czy propozycje. Jak ten program ma wyglądać. Będziemy wdzięczni. Pozdrawiamy
Agnieszka Protas
Pan Winyl

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT KTÓRE WARTO MIEĆ DEPECHE MODE SONGS OF FAITH AND DEVOTION

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #10: DEPECHE MODE „SONGS OF FAITH AND DEVOTION”

Dave przez narkotyki dostał zawału, innym razem skacząc w tłum połamał żebra. Martin, przez uzależnienie od alkoholu i urządzanie hucznych imprez został aresztowany, Alan trafił do szpitala z chorymi nerkami, a Andrew nie dokończył trasy koncertowej i wrócił do domu, ponieważ nie wytrzymał psychicznie. Ostatecznie przez całą napiętą sytuację Alan Wilder opuścił zespół. Trasa SoFaD trwała 14 miesięcy, została określona jako „najbardziej rozpustna w historii muzyki” i jest najlepiej udokumentowanym tournee Depeche Mode.

subiektywny leksykon płyt które warto mieć

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #9: MICHELLE GUREVICH „NEW DECADENCE”

Mama zachęcała ją do nauki baletu, lecz Michelle uważa, że zawsze była do tego zbyt powolna i melancholijna. Drugą wizją mamy była jej córka grająca na gitarze w zadymionym klubie, i tu trafiła w dziesiątkę, przy czym sama zainteresowana nie mogła sobie tego wyobrazić. W tamtym okresie miała plan, żeby zostać reżyserem, filmowcem, lecz gdy spróbowała tworzyć piosenki okazało się, że jest to prostsze i tańsze. Oprócz pisania muzyki nadal kręci krótkometrażowe filmy, które uważa za niezbyt dobre.

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT KTÓRE WARTO MIEĆ PORTER BAND

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #8: PORTER BAND „HELICOPTERS”

„Helicopters” Porter Band to wyjątkowy album, który znajdował sie w prawie każdym polskim domu we wczesnych latach 80-tych, w którym mieszkali młodzi ludzie słuchający rocka. Płyta brzmiała jak zagraniczna, była powiewem świeżości i zachodu przez swoje post punkowe i nowo falowe zacięcie. Po ponad 40 latach piosenki nadal są świetne i cieszą ucho. Tą płytę warto mieć!

Agnieszka Protas Jeff Wayne

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #7: JEFF WAYNE „JEFF WAYNE’S MUSICAL VERSION OF THE WAR OF WORLDS”

„Jeff Wayne’s Musical Version of War of the Worlds” to wspaniały album koncepcyjny odbijający się echem w późniejszych czasach. Zmieszane i nagięte gatunki muzyczne dają nietuzinkowy efekt, Historia opowiadana niesamowitym głosem Richarda Burtona wciąga i nie odpuszcza aż do samego końca. Uwielbiam czas spędzony z tym albumem. Starałam się go zarysować i streścić, ale tematu wciąż nie wyczerpałam. Kto słuchał, ten wie!

Agnieszka Protas Molly Nillson

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #5: MOLLY NILSSON „HISTORY”

Agnieszka Protas w kolejnym odcinku Subiektywnego leksykonu płyt, które warto mieć opowiada o swoim spotkaniu z Molly Nilsson i jej muzyką:
Kobieta, która potrafi skupić na sobie pełną uwagę publiczności nie robiąc niczego spektakularnego. Na scenie jest tylko sprzęt i Ona, ubrana na czarno blondynka. Przez wiele lat nosiła charakterystyczną, krótką grzywkę. To i jej talent, w zupełności wystarczą, żeby zainteresować publiczność.

Agnieszka Protas The Sisterhood Gift

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #4: THE SISTERHOOD „GIFT”

Tym razem postanowiłam Wam przedstawić płytę, która ma ciekawą i niezbyt przyjemną historię. O ile wiele osób zna Sisters of Mercy, tak często Sisterhood już niekoniecznie. The Sisterhood – brytyjski projekt Andrew Eldritcha wykonujący muzykę darkwave. Pod tą nazwą został wydany jeden album „Gift”, a sama formacja istniała około roku w latach 1985-86.

Agnieszka Protas: Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #1: KINO „GRUPPA KROVI”

Tytułowy kawałek „ Gruppa krovi” z genialną melodią i trafiającym tekstem stał się hitem i ulubionym utworem weteranów wojny w Afganistanie. Specjalnie na prośbę amerykańskiego fana piosenka została przetłumaczona i nagrana jako „Blood Type”. Następnie pojawia się „Zakroy za mnoy dver” , który stylistycznie jest bardzo blisko The Cure. Mój ulubiony utwór to „Spokojnaja noch” absolutnie wspaniała ballada, hipnotyzująca z wręcz romantyczną solówką.