UWAGA: Ten tekst nie jest pracą naukową i nie udaje, że nią jest. Przez lata pracy nad tłoczeniem płyt, wiele się dowiedziałem, ale przede wszystkim, jestem kolekcjonerem i słuchaczem, nie fizykiem ani inżynierem dźwięku. Opisuję tu zjawiska tak, jak je rozumiem po lekturze źródeł branżowych, rozmowach z pracownikami tłoczni, którzy wiedzą więcej ode mnie. Jeśli coś uprościłem za bardzo albo się mylę, napiszcie. Chętnie się poprawię. Celem tego tekstu jest zachęcenie do zadawania pytań, nie zamknięcie dyskusji.
(Artykuł powstał z użyciem Clude, NotebookLM i Gemini)
A jeśli trafiłeś/aś tutaj ponieważ chcesz wytłoczyć winyl to zobacz
„Jak zmaksymalizować szansę powodzenia wydania płyty winylowej i zminimalizować straty”
lub skontaktuj się ze mną bezpośrenio: kontakt@panwinyl.pl
Zdarzyło Ci się kiedyś położyć igłę na płycie i przez chwilę nie być pewnym, czy gramofon w ogóle gra? Cisza była tak głęboka, że nie było wiadomo, czy to błąd sprzętu, czy po prostu tak ma być. A potem zaczęła się muzyka. Mnie się to nie zdarzyło!

A takie właśnie takie doświadczenie opisał redaktor poczytneko magazynu audiofilskiego po pierwszym kontakcie z DMM Dubplate od Stockfisch Records (mówię o tym w ostatnim odcinku Kawy z Panem Winylem na YT). I to nie jest marketing. To jest fizyka, chemia i psychoakustyka w jednym zdaniu.
W tym numerze newslettera rozkładam na części pierwsze dwa pytania, które chyba najczęściej pojawiają się w rozmowach o winylu: czy materiał z jakiego jest wykonana matryca ma znaczenie? I przy jakich gatunkach muzycznych to znaczenie jest największe? Ale ostrzegam z góry, odpowiedź nie będzie jednoznaczna. Jeśli szukasz „albo czarnego, albo białego”, to tutaj tego nie znajdziesz.
1. Dwie drogi, którymi muzyka dociera do Twoich głośników
Zanim przejdziemy do tego, jak to brzmi, chwila na to, jak to działa. Obiecuję, że bez technicznego żargonu.

Tradycyjna droga: przez kilka par rąk
Wyobraź sobie, że muzyk nagrał swoją muzykę. To nagranie trafia do inżyniera masteringu, który przygotowuje je do produkcji winylowej. Następnie ktoś siada przy tokarce i tą muzykę „wycina” w miękkiej powierzchni pokrytej lakierem nitrocelulozowym, wyobraź sobie coś w konsystencji twardego masła.
To nacięcie w lakierze jest jednak tylko punktem startowym. Teraz zaczyna się łańcuch galwanizacji: lakier pokrywa się srebrem (bo sam nie przewodzi prądu), potem nikluje galwanicznie, żeby powstał metalowy negatyw zwany „ojcem”. Z ojca robi się „matkę”, z matki, stampery (stemple), które w końcu przy temperaturze 180 stopni Celsjusza wciskają muzykę w plastik, który ląduje na Twojej półce.
Każde z tych przejść jest potencjalnym źródłem strat. Nie wielkich. Ale realnych.
Droga DMM: jeden krok, jeden materiał
Direct Metal Mastering to technologia, która skraca tę drogę. Zamiast miękkiego lakieru, twarda płyta ze stali nierdzewnej pokryta cienką warstwą miedzi fosforanowej. Zamiast gorącego rylca w miękkim materiale, diamentowy nóż, który bezpośrednio wycina rowki w metalu.
Kluczowa różnica jest prosta: miedź nie „zapomina”. Lakier nitrocelulozowy kurczy się po nacinaniu, wyobraź sobie, że rysujesz linię na gumce do mazania i potem gumkę lekko ściskasz. Linia staje się mniej wyraźna. Dokładnie to samo robi chłodzący się lakier z mikroskopijnymi rowkami, które niosą informację o wysokich częstotliwościach. W miedzi takiego efektu nie ma. Diament wycina, miedź przyjmuje i trzyma.
CO TO JEST DMM DUBPLATE?
DMM Dubplate to szczyt tej technologii: nacięta płyta miedziana nie idzie dalej do galwanizacji ani tłoczenia. Ona sama jest finalnym produktem. Płyta, którą kładziesz na gramofon, jest tą samą płytą, którą dotknął diament w studiu. Zero etapów pośrednich. Zero strat generacyjnych. To dlatego każdy egzemplarz jest unikatem, dosłownie jeden na cały świat.
2. Co naprawdę słyszysz, i jak to opisać
Mamy fizykę. Mamy chemię. Ale co to wszystko znaczy dla Twoich uszu? Czego szukać przy słuchaniu, żeby w ogóle poczuć różnicę?
Cisza przed pierwszą nutą
Pierwsza rzecz, którą rejestruje ucho przy nagraniu DMM, to nie muzyka. To jest cisza. Dokładniej: brak szumu rowka, który na zwykłej płycie zawsze trochę jest. To subtelne „sss” w głośnikach, cicho, ledwo słyszalne, ale obecne. Przyzwyczajamy się do niego na tyle, że przestajemy je zauważać. Do momentu, aż go nie ma.
Dlaczego DMM jest cichsze? Tradycyjny winyl przechodzi przez pięć, sześć etapów produkcji. Każdy z nich dodaje swoje mikroskopijne niedoskonałości. Nacięta miedź omija większość tych etapów. Efekt mierzalny: stosunek sygnału do szumu lepszy o 7–10 dB w porównaniu z dobrym winylem lakierowym. Co to znaczy w praktyce? 10 dB to subiektywnie wrażenie dwukrotnie cichszego tła. Dwa razy cichszy szum to znacznie czystsza „przestrzeń”, w której siedzi muzyka.
Ostrzejsze transjenty, kiedy muzyk staje przed Tobą

Jest taki moment w każdym dźwięku, który poprzedza sam dźwięk: ułamek milisekundy, kiedy perkusista uderza w talerz, kiedy pianista wciska klawisz, kiedy opuszek palca gitarzysty zderza się ze struną. Mózg używa tego momentu, nazywamy go transjentem, do dwóch rzeczy: identyfikacji instrumentu i jego lokalizacji w przestrzeni.
Im transjent jest „ostrzejszy”, wyraźniejszy, tym lepiej mózg radzi sobie z tym zadaniem. I tu DMM ma przewagę wynikającą wprost z materiału: miedź nie sprężynuje po nacięciu, więc geometria rowka jest zachowana dokładnie tak, jak ją wyciął diament. Lakier, ze względu na fizyczny skurcz i relaksację chemiczną w godzinach po nacięciu, lekko tę geometrię zaokrągla.
W środowisku masteringowym panuje dość zgodna obserwacja: DMM oddaje nagranie z większą precyzją i ostrzejszymi transjentami, lakier wnosi ciepło i miękkość góry pasma. Żadne z tych określeń nie jest komplementem ani zarzutem — to opis dwóch różnych filozofii brzmienia.
Obraz stereo, gdzie siedzą instrumenty
Faza dźwięku to relacja czasowa między różnymi częstotliwościami tego samego instrumentu. Uproszczone tłumaczenie: wyobraź sobie, że skrzypce grają jedną nutę, która składa się z kilku składowych harmonicznych. Jeśli wszystkie docierają do Twoich uszu jednocześnie, słyszysz skrzypce jako spójny obiekt w przestrzeni. Jeśli jedne składowe są delikatnie opóźnione względem innych, instrument traci precyzję lokalizacji. Słyszysz go mniej więcej pośrodku, a nie dokładnie.
Springback lakieru, ten skurcz po nacięciu, działa na różne częstotliwości trochę inaczej, co wprowadza te mikroskopijne różnice fazowe. W DMM, bez springbacku, rowek jest koherentny fazowo. Efekt dla słuchacza: instrumenty mają wyraźniejsze „miejsca” między głośnikami. Wokalista stoi konkretnie w centrum, a nie „gdzieś pośrodku”. Scena dźwiękowa ma głębię.

JAK TO SŁYCHAĆ W PRAKTYCE, TRÓJ-PUNKTOWY TEST
1. POŁÓŻ IGŁĘ I CZEKAJ. Te pierwsze sekundy przed muzyką, czy słyszysz szum, czy ciszę? Na dobrej płycie DMM to prawie cisza
2. ZAMKNIJ OCZY NA ATAK PERKUSJI. Czy talerz „wchodzi” jako punkt, czy jako rozmyte uderzenie? Im ostrzejszy, tym lepsza odpowiedź transjentowa
3. SZUKAJ WOKALU. Czy śpiewak wydaje się stać w pokoju, czy grać zza szyby? Obecność wokalu to jeden z najbardziej wyraźnych markerów jakości nośnika.

3. Zalety lakieru, bo takie są!
Byłoby pięknie, gdyby ta historia kończyła się zdaniem: „DMM jest lepsze, koniec”. Ale kończymy tym zdaniem naprawdę rzadko. I jest powód.
Ciepło lakieru, co się kryje za tą nazwą
Kiedy inżynierowie mówią o „ciepłym” brzmieniu lakieru, nie użyją tego słowa przypadkowo. Ten skurcz materiału po nacięciu, który w DMM jest wadą, ten naturalny rolloff wysokich częstotliwości, dla wielu nagrań i gatunków muzycznych działa jak delikatny, analogowy filtr.
Wyobraź sobie kran z gorącą wodą odkręcany powoli. W pewnym momencie przepływ zaczyna słabnąć, zanim całkowicie się zamknie. Rolloff w lakierze robi z częstotliwościami dokładnie to samo: powyżej pewnego progu dźwięk staje się stopniowo cichszy, płynny, „analogowy”. Efekt? Górne częstotliwości są „miększe”, talerze perkusji są mniej agresywne, sybilancje wokalne spokojniejsze. Dla wielu słuchaczy to nie jest wada. To jest charakter.
Do tego dochodzi pełniejszy bas: lakier pozwala ciąć rowki głębsze niż miedź, co oznacza więcej energii w dolnym pasmie. To nie jest wyobrażenie. To jest geometria. Większa amplituda rowka, więcej basu dla igły do „odczytania”.

Co twierdzą inżynierowie, i dlaczego to nie jest proste
Jest pewna anegdota, którą lubię przytaczać w tym miejscu. Anonimowy inżynier masteringowy na branżowym forum Gearspace napisał: „Nawet z techniczną przewagą DMM, lakiery są nadal preferowane przez wszystkich inżynierów cięcia, których znam, w tym przeze mnie.”
To zdanie jest ważne nie dlatego, że obala DMM. Ważne jest dlatego, że pochodzi od kogoś, kto dosłownie każdego dnia pracuje z obiema technologiami i może je porównać na tym samym sprzęcie, z tym samym nagraniem. I ten ktoś mówi: zależy. Zależy od muzyki, od nagrania. Zależy od tego, czego szukasz.
Günter Pauler z Pauler Acoustics, człowiek, który przez ponad 30 lat ciął wyłącznie na DMM i jest jego najbardziej zdecydowanym obrońcą na świecie, sam przyznaje, że lakierowe cięcia „mają swój nostalgiczny urok” i „łagodzą ostre krawędzie kiepskich cyfrowych nagrań”. To jest argument.
ROLLOFF JAKO NATURALNA KOREKCJA
Wiele płyt rockowych i popowych z lat 80. i 90. było masteringowanych do formatu CD, z agresywnym górnym pasmem, dużą kompresją, ostrymi transjentami. Kiedy takie nagranie trafia na DMM, te cechy są oddane wiernie. Kiedy trafia na lakier, rolloff lekko „okraja” tę agresywność. Dla części słuchaczy: lakier ratuje zły mastering. Dla innych: DMM pokazuje go takim, jakim jest.

4. Przy jakich gatunkach to naprawdę ma znaczenie?
To pytanie, często można znaleźć w dyskusjach o matrycach. I jedyne uczciwe podejście to powiedzieć wprost: nie ma odpowiedzi jednoznacznej. Ale są tendencje, mocne tendencje, które mają uzasadnienie w fizyce i potwierdzenie w praktyce inżynierów.
DMM
Muzyka klasyczna, jazz kameralny, muzyka dawna ★★★★★
Tu DMM świeci pełnym blaskiem. Niski poziom szumów pozwala usłyszeć pianissimo, które na winylu z lakieru może ginąć w szumie rowka. Transjenty klawesynu, sączenie smyczka, atak kontrabasowy, wszystko to ma w DMM tę ostrą krawędź, która buduje wrażenie akustyki sali koncertowej. Recenzenci mówią o „wchodzeniu do sali” zamiast słuchania przez głośniki.
Elektronika, ambient ★★★★
Gatunki, w których cisza jest częścią kompozycji, DMM ma tu absolutną przewagę. Niskie tony są precyzyjne i zdefiniowane, a nie rozmyte. Przestrzeń między dźwiękami, ta kluczowa dla ambientów cisza, jest czysta jak czarne płótno, a nie lekko zakopcona szumem.
Wokal akustyczny, folk, singer-songwriter ★★★
Obecność wokalu, to uczucie, że wokalista/tka stoi w pokoju, jest najwyraźniejsza właśnie na DMM. Koherentna faza sprawia, że głos ma precyzyjną lokalizację w przestrzeni. Dla słuchaczy muzyki akustycznej to może być rewelacja.
Jazz big-band, jazz fusion, jazz z dużą sekcją rytmiczną ★★★
Tu debata jest najbardziej zacięta. Część inżynierów woli DMM za precyzję i ciszę tła. Inni wolą lakier za pełniejszy, cieplejszy bas i „energię”. Nie ma jasnego zwycięzcy. Decyduje preferencja.
Rock klasyczny, alternative, indie ★★★
Zależy od mastera. Jeśli nagranie jest ciepłe i organiczne, DMM może ujawnić detale, których nie słyszałeś. Jeśli master jest agresywny lub „za jasny”, lakier może go okroić w przyjemny sposób. Wielu kolekcjonerów rocka woli lakierowe cięcia, szczególnie starsze, analogowe mastery.

Lakier
Soul, R&B, blues ★★★★
Pełny, „tłusty” bas jest tu stylistycznym priorytetem. Lakier wygrywa głębokością rowka i energią niskich tonów. Do tego ciepło górnego pasma idealnie pasuje do wokalów soulowych. Klasyczne wydania soulowe na lakierze brzmią „skrojone pod ten gatunek”.
Reggae, dub, dancehall ★★★★★
Sub-bas, który rozchwiewa ściany. DMM nie może ciąć tak głębokich rowków jak lakier. Dla tego gatunku lakier nie jest opcją, to wymóg. Głębokie, energetyczne niskie tony po prostu wymagają lakierowej geometrii rowka.
Metal, hard rock, punk ★★★
Agresja i energia gitary, dynamika perkusji, ściana dźwięku, tu lakierowe ciepło i pełny bas są często bardziej pożądane niż precyzja DMM. Chociaż są kolekcjonerzy, którzy twierdzą, że DMM „odkrywa szczegóły” w agresywnych nagraniach. Znowu: zależy.
NAJWAŻNIEJSZY WNIOSEK O GATUNKACH
DMM nie poprawia złego nagrania. Lakier nie naprawia kiepskiego mastera. Oba narzędzia oddają to, co jest w źródle, tylko inną drogą. DMM z większą wiernością i precyzją. Lakier z większą koloryzacją i pełnią niskich tonów. Jeśli Twoja muzyka jest dobrze nagrana i lubisz precyzję, DMM odkryje to, czego nie słyszałeś. Jeśli lubisz „analogowe ciepło” i muzykę z mocnym basem, lakier nie jest gorszym wyborem. Jest po prostu innym.
5. Ile to wytrzyma? O zużywaniu się płyt, które warto wiedzieć

Stockfisch Records informuje, że przetestowali DMM Dubplate przy 200 odtworzeniach bez słyszalnej degradacji, i że winyl traci nieznacznie wysokie częstotliwości po 50 odtworzeniach. To brzmi niepokojąco dla kolekcjonera. Ale jest pewien kontekst, który zmienia spojrzenie na tę liczbę.
Badania i mikroskop skaningowy
Dr Bogusław Ziębowicz z Katedry Materiałów Inżynierskich i Biomedycznych Politechniki Śląskiej w Gliwicach od lat patrzy na rowki płyt winylowych przez mikroskop skaningowy SEM. Przyzwyczaił się traktować gramofon, żartobliwie, ale trafnie, jako urządzenie do testu ścierności materiałów. Bo techniczne niczym się to nie różni: igła, ruch, nacisk, powierzchnia, cykl za cyklem.
I co zobaczył pod tym mikroskopem? Po dziesięciu odtworzeniach: pierwsze ślady zużycia, mikroskopijne. Po 250 odtworzeniach (badana płyta zespołu Pink Floyd przez 25 lat): postrzępione krawędzie ścian rowka, widać ślady mechanicznego szlifowania.
Ale jest to poza granicą słyszalności
I tu dr Ziębowicz mówi coś kluczowego: to zużycie jest mierzalne instrumentalnie. Ale jest poza granicą słyszalności ludzkiego ucha. Wykres zmienia się. Ucho nie rejestruje różnicy w warunkach typowego słuchania.
I to prowadzi do jego kapitalnego rachunku: załóż 2 godziny słuchania dziennie. Trzy płyty dziennie. Jeśli masz 5 płyt, 200 odtworzeń każdej w niespełna rok, a gdy masz 50 płyt, 10 lat lub masz 500, 100 lat i cztery pokolenia. Próg 200 odtworzeń jest dla większości kolekcjonerów granicą czysto teoretyczną.
A CO Z MIEDZIĄ?
DMM Dubplate ma jedną właściwość, która jest zupełnie inna, i która NIE jest obecna w marketingowych broszurach: miedź się utlenia. Jak Statua Wolności, która w 1886 roku była brązowa i błyszcząca, a dziś jest zielona, miedź reaguje z powietrzem. Patyna zmienia twardość powierzchni rowka, co teoretycznie może mieć wpływ na brzmienie po latach. Producenci zalecają przechowywanie w plastikowych kopertach, ale to spowalnia proces, nie zatrzymuje. W przeciwieństwie do plastikowego winylu, który chemicznie jest stabilny przez setki lat, DMM Dubplate to żywy materiał.
6. Dlaczego bronimy płyt, które wybraliśmy i dlaczego to normalne
Tu dochodzimy do miejsca, gdzie fizyka się kończy, a psychologia zaczyna. I to jest bardzo ciekawy aspekt naszego kolekcjonowania i tego, jak o tym mówimy.

Leon Festinger i płyta, którą kochasz
Leon Festinger, amerykański psycholog, opisał w 1957 roku mechanizm, który od tamtej pory towarzyszy każdemu, kto kiedyś kupił drogą płytę lub gramofon. Dysonans poznawczy, tak to nazwał. Gdy wybieramy między dwiema równie atrakcyjnymi opcjami i w końcu się decydujemy, mózg odczuwa dyskomfort. ciężko nam przyznać, że DMM, na który wydaliśmy 2 tysiące złotych brzmi jak ten stary winylek za 5 zł z giełdy.
Mózg natychmiast zaczyna pracę. Zaczyna znajdować zalety tego, co wybraliśmy. I wady tego, co odrzuciliśmy. Nie dlatego, żeby nas oszukiwać. Dlatego, żeby wyeliminować dysonans, to nieprzyjemne uczucie rozdarcia między decyzją a wątpliwością.
Jak to wygląda w audiofilskim świecie
W praktyce oznacza to, że kolekcjoner, który od 20 lat zbiera tylko lakierowe tłoczenia, będzie z dużym prawdopodobieństwem słyszał w nich ciepło, charakter i „analogowość”, której brakuje DMM. I ma rację, bo to naprawdę tak brzmi dla niego. Ale czy to jest obiektywna cecha nośnika, czy subiektywna interpretacja, którą jego mózg wypracował przez lata, żeby chronić jego decyzje kolekcjonerskie? Uczciwa odpowiedź brzmi: prawdopodobnie oba.
A w drugą stronę: ktoś, kto wydał piękną sumę na DMM Dubplate, będzie miał bardzo silną motywację, żeby słyszeć różnicę. I pewnie ją usłyszy. Czy to znaczy, że jej nie ma? Nie. Znaczy, że nie wiemy, jak duża jest ta różnica i ile z niej pochodzi z matrycy, a ile z oczekiwań.
jeśli interesuje cię ta tematyka, zostań ze mną, wskocz do klubu „strona b” i przy okazji odbierz kupon zniżkowy do mojego muzycznego butiku mrvinyl.shop:
Ale to nie unieważnia doświadczenia
Jest ważne zastrzeżenie do tego wszystkiego: subiektywne słuchanie nie jest „fałszywe” tylko dlatego, że jest subiektywne. Jeśli słyszysz różnicę, to różnica jest dla Ciebie realna. Pytanie, czy to pochodzi z nośnika, z psychiki, z nastroju, z jakości igły, z temperatury w pokoju jest fascynującym pytaniem naukowym. Ale dla celów słuchania muzyki, niekoniecznie ważnym.
To samo nagranie może brzmieć wspaniale w piątkowy wieczór po dobrym dniu, a płasko i bez energii w niedzielny ranek po małej ilości snu. Nie zmieniła się płyta. Zmieniłeś się Ty. I to jest OK. Muzyka nie jest obiektywna. To jest jej siła.
PRAKTYCZNA UWAGA
Jeśli chciałbyś/chciałabyś uczciwie porównać DMM i lakier: to należałoby posłuchać dmm i lakieru z tym samym nagraniem, w krótkim odstępie czasu, nie wiedząc którego słuchasz. To się nazywa ślepy test. Dziś wymagałoby to, albo zlecenia spejalnego tłoczenia, albo wiedzy, które nagrania były robione na dmm, a które na lakierze.
7. Stockfisch DMM Dubplate Vol. 2 – czym jest ten konkretny obiekt

(poszerzona Kawa z Panem Winylem na ten temat w orb club)
Mam taką płytę. I chcę Wam powiedzieć kilka słów o tym, czym ona jest ,nie jako reklama, ale jako dokument technologiczny.
Stockfisch Records to niemiecka wytwórnia założona przez Güntera Paulera w 1974 roku w Northeim. Pauler prowadzi również Pauler Acoustics, studio masteringowe z dwiema tokarkami Neumann VMS-82, jedynymi modelami zaprojektowanymi specjalnie do cięcia DMM. Na całym świecie sprawnych tokarek VMS-82 jest około 12–15 sztuk.
DMM Dubplate Vol. 2 to miedziana płyta 12-calowa na stalowym podłożu, nacięta bezpośrednio przez inżyniera Hendrika Paulera, syna Güntera. Każdy egzemplarz ma ręcznie wypisane imię klienta na etykiecie. Do zestawu należą białe rękawiczki bałwełniane, bo dotykać jej można tylko w rękawiczkach ze względu na kwaśny odczyn skóry, który natychmiast uszkodzi miedzianą powierzchnię. Waga jest odczuwalna już przy podnoszeniu: to nie jest plastik.
„Głosy są oszłamiające. Przerażiło mnie, ile dynamiki traci się w dalszym procesie tłoczenia na winyl.” – Detlev Leinhos, klient Stockfisch Records
Cena: €678 w sklepie StockFish lub $749.99 w amerykańskim Elusive Disc. To dużo. To jest celowo dużo, bo to jest także obiekt, który był wytworzony przez konkretne ręce, konkretnego dnia, dla konkretnej osoby. Nie ma skalowalności. Nie ma linii produkcyjnej. Każdy egzemplarz był jedynym, przy którym usiadł inżynier tego dnia.
8. Zamiast podsumowania, kilka pytań do zabrania ze sobą
Nie chcę kończyć tego tekstu zdaniem typu „DMM jest lepsze” albo „lakier wygrywa.” To byłoby niesprawiedliwe wobec tematu, który jest bardziej skomplikowany i bardziej interesujący niż każde jednostronne rozstrzygnięcie.
Zamiast tego, trzy pytania, które chciałbym, żebyście zabrali ze sobą:
Po pierwsze: kiedy następnym razem położysz płytę na gramofon, posłuchaj tych pierwszych kilku sekund przed muzyką. Co tam jest? Cisza czy szum? I czy to ma dla Ciebie znaczenie?
Po drugie: czy znasz swoje preferencje, cjak dobrze znasz muzykę, której słuchasz? Muzyka klasyczna na DMM może brzmieć jak wejście do sali koncertowej. Reggae na lakierze może mieć bas, który fizycznie rusza powietrzem w pokoju. Oba są prawdziwe. Oba są właściwe.
Po trzecie: czy wiesz, które Twoje ulubione płyty były cięte na DMM? To często nie jest zaznaczone na okładce, ale warto sprawdzić w Discogs. Wiele płyt Deutsche Grammophon z lat 80., duża część wydawnictw Stockfisch, liczne europejskie wydania klasyki, DMM jest często obecniejsze na Twoich półkach niż sądzisz.
Materiał zmienia to, co słyszysz. Ale Twoje ucho, Twój nastój, Twoja historia ze słuchaniem muzyki, też to robią. I nie ma powodu, żeby jedno wykluczało drugie.
dzięki, że czytasz!
pan winyl / mr vinyl
zapraszam też do mojego sklepu mrvinyl.shop. w sklepie znajdziesz płyty z mojej kolekcji, płyty zparzyjaźnionych artystów oraz autorskie slipmaty pana winyla. zapraszam!
ps. dołącz do nas do klubu „strona_b” w orb club
ważne źródła:
DMM / DMM DUBPLATE:
- https://en.wikipedia.org/wiki/Direct_metal_mastering
- https://www.precisionpressing.com/blog/guide-direct-metal-mastering-dmm
- https://www.psaudio.com/blogs/copper/the-dmm-dubplate-and-the-art-of-pushing-the-boundaries-part-one
- https://www.psaudio.com/blogs/copper/the-dmm-dubplate-vol-1-and-the-art-of-pushing-the-boundaries-part-two
- https://www.psaudio.com/blogs/copper/copper-listens-to-copper-stockfisch-records-dmm-dubplate-vol-1
- https://pauleracoustics.de/pages_paac/pa14_dmm_add1.html
PORÓWNANIA BRZMIENIA:
- https://www.analogplanet.com/content/dmm-or-lacquer-which-better
- https://www.fidelity-magazine.com/stockfisch-dmm-dubplate-vol-1/
- https://www.pressingvinyl.co.uk/index.php/2014/07/dmm-direct-metal-mastering-lacquer/
ZUŻYCIE PŁYT I MATERIAŁOZNAWSTWO:
- Dr Bogusław Ziębowicz, Politechnika Śląska — artykuł naukowy Macura N., Ziębowicz B., Technologia oraz własności płyt gramofonowych https://pimib.polsl.pl/pdf/32/325.pdf
PREFERENCJE SŁUCHOWE:
- Leon Festinger, A Theory of Cognitive Dissonance (1957) Stanford University Press
- https://www.rpmrecords.dk/blog/lacquer-cuts-vs-dmm/
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9197490/
- https://www.whatsbestforum.com/threads/cognitive-dissonance-and-the-audiophile-consumer.40573/