Połączeni muzyką
Piszę te słowa przy dźwiękach „Staring at the Sea” zespołu The Cure. Nie mam w biurze gramofonu, więc w odtwarzaczu kręci się płyta CD. Jeśli masz ten album, włącz go przed rozpoczęciem lektury. Myślę, że nadaje temu tekstowi odpowiedni nastrój.

U Gombrowicza
W Ferdydurke (1937) Gombrowicz postawił diagnozę, która niemal sto lat później boli równie mocno jak w dniu premiery. Metoda upupiania profesora Pimki nie jest już tylko literacką metaforą szkolnej dyscypliny; stała się naszą codziennością. Widzę to i słyszę: pokolenia – od Gen X przez Millenialsów i Gen Z aż po dzieci Generacji Alpha – jesteśmy dziś zbiorowo upupiani. Nie przez skostniałe normy społeczne, z którymi przynajmniej można było wdać się w bójkę, lecz przez algorytmy. A z nimi nie ma dyskusji.
Niedawno, rozmawiając z Karo Glazer (podczas Dynamite Talk na X) o geo-fencingu, doszliśmy do wniosku, że nawet w mrocznych czasach komunizmu było pod pewnym względem „lepiej”, bo istniał czynnik ludzki. Było biuro paszportowe; był urzędnik, którego można było ostatecznie przekupić albo przynajmniej spojrzeć mu w oczy. W cyfrowych obozach, do których dobrowolnie daliśmy się zamknąć, nie ma urzędu. Nie ma człowieka. Nie ma możliwości „wyjścia w miasto”.
Technologiczne Behe(jt)moty
Jesteśmy paszą dla technologicznych behejtmotów – upiornych bytów, które pod pozorem wygody i iluzji łączności wyprowadziły naszą sprawczość poza nas samych. Byung-Chul Han pisze o „społeczeństwie zmęczenia” i braku refleksji. To stan, w którym lęk przed nowym paraliżuje nas tak bardzo, że jedyne, na co nas stać, to nieustanna „produkcja siebie” na obraz i podobieństwo narzucone przez maszynę.
Ale to nie jest całkowicie beznadziejne. Kilka lat temu na obrzeżach tego cyfrowego ścieku zaczęła kiełkować inna technologia. Pojawiła się koncepcja Web3; dla wielu stała się narzędziem ucieczki od zdegenerowanych mediów społecznościowych i platform streamingowych. Mityczne miejsce, gdzie sztuka, muzyka i kultura miały znaleźć żyzną glebę do odrodzenia.

Jednak i ten ogród został splugawiony przez chciwość i pragnienie szybkiego, łatwego zysku. Od lat główną narrację nadają chciwi i spekulanci, wyznaczając ton całej społeczności. A pod tym wszystkim jest coś, co nie jest ani dobre, ani złe. Technologia o ogromnym potencjale. Gdy z jednej strony atakują cię algorytmy, a z drugiej oszuści, co robisz w tej pieprzonej sytuacji? Musisz wybrać.
Darmowy Cyc
Łatwo zakłócić dobrostan „algorytmicznie sformatowanego człowieka”, tego, który ssie cyfrową pierś „darmowych” treści. Wystarczy wspomnieć o tym nowym świecie, a zobaczysz agresję i krzyk. Bo prawda jest bolesna: za jego wygodę płacą twórcy, artyści i muzycy. On żyje ich kosztem, wspierając system, który niszczy ludzi, których rzekomo ceni. Broni swojego komfortu i stylu życia, przyzwyczajony do łatwości i bierności. Nie ma znaczenia, że inni ponoszą konsekwencje.
Święty Viral
Wszyscy żyjemy w Kościele Algorytmu, gdzie powszechną wiarą jest „Sukces”, żyjemy nadzieją odnalezienia Świętego Virala. Codziennie się biczujemy, produkując treści dla lajków. Nawet wtedy, gdy myślimy, że tego nie robimy.
Dajemy się zwieść, że istnieje jakieś „teraz”, na którym musimy się skupić, by się od niego odbić i polecieć „na księżyc!”. Ale nie ma żadnego „teraz”. Sam akt wypowiedzenia tego słowa przenosi je w przeszłość. Zanim ostatni oddech opuści twoje płuca, jest już „byłością”. Nie możesz cofnąć tego słowa ani wtłoczyć go z powrotem do klatki piersiowej. Zniknęło.
W tym absurdalnym „teraz” pracujemy ponad siły, by zadowolić algorytmy, dziękując ChatGPT w nadziei, że gdy przejmie kontrolę, okaże się miłosierne. Kręcimy się w kółko i nic się nie zmienia. Nie ma się od czego odbić!
Nadzieja
Bo nie możesz odbić się od czegoś, co już minęło. Aby mogło powstać coś nowego, potrzebujemy Nadziei, która napełni nas odwagą. Musimy zakotwiczyć się w czymś większym od nas samych. Dla mnie jest to Bóg i Jezus; ta Nadzieja pozwala mi żyć pełniej i nie martwić się opinią innych. Nie możesz się odbić, ale możesz zakotwiczyć w Tym (Jednym), który jest przed nami! W tej większej, niepojętej rzeczy z krainy snów!
Blokuje nas lęk, że coś nas ominie w tej ciszy, więc pochłaniamy wszystko bez umiaru, aż pękają nam głowy. Tymczasem sukces ukryty jest w milczeniu, rutynie, powtórzeniu i kontemplacji. W poezji, tańcu i muzyce, dotyku, w obecności. W tym miejscu czas się zatrzymuje, przymus „robienia” znika, a spływa niemal przerażający pokój. Żadnych powiadomień z „zabieganego świata”. Żadnego krzyku. Sukces to cisza; sukces to pokój.
Influencerzy na Instagramie już to wyczuli: publikują w sieci zdjęcia swojego „offline’owego” życia. Kwintesencja iluzji.
Co to ma wspólnego z muzyką i winylem? Dla mnie winyl jest nauczycielem cierpliwości i skupienia. To doskonałe narzędzie, by zatrzymać tę paniczną ucieczkę. Dlatego mówię ci: zostaw telefon w łazience i idź posłuchać płyty. Wyłącz media społecznościowe. Pozwól się przenieść do krainy, w której nie musisz nic robić, żadnego działania, planowania, myślenia… sprawdź, czy twoja wyobraźnia w ogóle jeszcze działa.
Bo jeśli to nie zadziała, co pozostaje, jak nie zacytować Gombrowicza?
„Nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę, a przed pupą można schronić się jedynie w inną pupę.”
Czy naprawdę nie ma ucieczki od algorytmu, jak tylko w inny algorytm?
Słuchaj muzyki z nośników
Dzisiejsze pytanie nie brzmi, czy przyozdobię się gębą zamiast upupionej persony, czy odwrotnie, lecz czy w ogóle zamierzam dalej grać w tę grę. Dziś słuchanie muzyki z fizycznych nośników to wyskoczenie z algorytmicznej rakiety pędzącej prosto w stronę słońca. Przejście na alternatywne media społecznościowe to pokazanie środkowego palca technologicznym behejtmotom.
Może uważasz, że przesadzam; może masz zupełnie inną perspektywę (chętnie ją poznam). Ale jeśli wciąż czytasz, dziękuję! Jeśli dotarłeś aż tutaj, to znaczy, że ci zależy… albo szykujesz ostrą ripostę. Jedno i drugie mnie cieszy!
ps.
ja wysiadam.
postanowiłem, ze wychodzę z social mediów z końcem roku 2026. najchętniej zrobiłbym to teraz, ale chcę dać szansę jak największej liczbie osób, żeby się o tym dowiedziały. na fb jest nas 7 tysięcy, ale większość z was i tak nie zobaczy moich postów przez algorytmiczne kagańce. zostaję przy blogu panwinyl.pl (+ substack dla anglojęzycznej społecznosći), znajdziesz mnie też w klubie strona b na orb club. to są miejsca spotkania, a nie więzienia uwagi. poniżej masz formularz zapisu do newslettera, zachęcam do dołączenia, to najpewniejsze połączenie.
stoimy w punkcie, w którym trzeba zdecydować, czy chcemy dalej być upupionymi pacjentami cyfrowego obozu, czy wolnymi ludźmi, którzy potrafią się zatrzymać.
dzięki, że czytasz!
pan winyl / mr vinyl
jeśli interesuje cię ta tematyka, zostań ze mną, wskocz do klubu „strona b” i przy okazji odbierz kupon zniżkowy do mojego muzycznego butiku mrvinyl.shop:
w najbliższy czwartek (19/02) o 20:00 kolejny publiczny webinar (link tutaj) poświęcony naszej obecności w internecie, naszej prywatności i prawu do spokoju oraz do dialogu bez udziału naburmuszonych wszystkowiedzących. zapraszam wszystkich bardzo serdecznie.
wcześniejsze webinary poświęcone aplikacji orb i nowym social mediom znajdziesz >>tutaj<<
możesz dołączyć do gorącej linii na telegramie, tutaj wrzucam różne ciekawostki z tygodnia pracy nad winylami 🙂 oraz z orb club
https://t.me/+SkSn0PTMGpE1ZDQ0
kawa z panem winylem regularnie w aplikacji orb club !
UWAGA! SPECJALNY ODCINEK KAWY Z PANEM WINYLEM NA YT! OGLĄDAJ TERAZ!
zapraszam też do mojego sklepu mrvinyl.shop. w sklepie znajdziesz płyty z mojej kolekcji, płyty zparzyjaźnionych artystów oraz autorskie slipmaty pana winyla. zapraszam!
ps. dołącz do nas do klubu „strona_b” w orb club