Kto wszczyna winylowe wojny? Archetypy komentujących w social mediach.
W lutym tego roku opublikowałem na jednej z największych polskich grup facebookowych poświęconych muzyce winylowej dwa posty. Pierwszy dotyczył DMM-Dubplate (zobacz wideo na ten temat tutaj) – miedzianej matrycy produkcji Stockfish Records, nośnika dźwięku wartego około 800 euro, który omija wszystkie etapy produkcji tradycyjnego winylu i dostarcza brzmienie bliskie oryginalnemu nagraniu. Drugi dotyczył pierwszego wydania na winylu Cool Kids of Death – którego nakład ukazał się dzięki mojej inicjatywie, a egzemplarze osiągają dziś na rynku wtórnym ceny powyżej 1000 złotych.
Oba posty były aktami dzielenia się entuzjazmem. Żaden nie był manifestem ideologicznym. Żaden nie atakował innych słuchaczy ani ich wyborów. Oba wywołały reakcje, które stały się przedmiotem niniejszej analizy.

To co wydarzyło się w sekcjach komentarzy pod tymi postami nie jest zjawiskiem wyjątkowym. Jest natomiast wyjątkowo dobrze udokumentowanym przykładem wzorca, który powtarza się w społecznościach hobbystycznych w całym spektrum zainteresowań – od fotografii przez kawę specialty po kolekcjonerstwo zegarków. Wzorca, w którym entuzjazm spotyka się z agresją, radość z resentymentem, a pytanie filozoficzne z wyrokiem sądu doraźnego.
Niniejszy raport stawia trzy pytania.
Po pierwsze: jakie typy reakcji pojawiają się gdy ktoś publicznie dzieli się pasją i entuzjazmem w mediach społecznościowych? Po drugie: jakie mechanizmy psychologiczne i socjologiczne stoją za tymi reakcjami? Po trzecie: czy i jak można te mechanizmy przerwać?
Do analizy użyłem prawdziwych komentarzy pod postami, które zbadałem za pomocą narzędzi AI: Claude (analiza) i Gemini (korekta źródeł). Wnioski oparłem na tych wynikach i własnym doświadczeniu. Na rynku płyt winylowych działam od blisko 20 lat, jestem autorem „Książki o winylach”, założycielem i administratorem największych grup winylowych w Polsce.

Jest Inny Świat
W mojej Książce o winylach przeprowadziłem wywiad z Remigiuszem – człowiekiem, którego wielu z was zna. Remigiusz zaraził winylami córkę. Córka zaraziła syna. Dziś trzy pokolenia jednej rodziny spotykają się regularnie przy gramofonie – każde przynosi coś swojego, każde słucha, każde się cieszy. Kolekcjonują razem, kupują razem, dbają o sprzęt razem.
Nie wiem czy można ich nazwać audiofilami. Wiem natomiast, że kochają muzykę i że wiedzą po co jej słuchają.
To jest ważne rozróżnienie. Bo gdzieś po drodze – między pierwszym gramofonem a forum internetowym, między pierwszą płytą a setką wydaną na kable – niektórzy z nas gubią odpowiedź na pytanie po co. I zaczynają odpowiadać na inne pytanie: ile. Ile kosztuje. Ile słychać. Ile wart jest twój sprzęt wobec mojego.
Remigiusz i jego rodzina tego pytania nie zadają. Dlatego są szczęśliwi.
Znam też inny obraz. Kumpel, który wpada z kasetą albo płytą CD i mówi: musisz tego posłuchać. Nieważne na czym. Nieważne za ile. Ważne że razem, ważne że teraz, ważne że ta muzyka coś w nim zrobiła i chce się tym podzielić.
Brzmienie ma znaczenie. Oczywiście że ma. Artyści i producenci spędzają tygodnie w studiach nagrań właśnie po to, żeby to co słyszymy było jak najbliższe temu, co zamierzali. Możemy to doceniać bardziej lub mniej, możemy szukać coraz czystszego dźwięku albo zatrzymać się na pierwszym lepszym sprzęcie. Jedni wybierają winyl, inni CD, inni streaming. To wszystko są drogi do tego samego miejsca.
Tym miejscem jest radość.
Radość, która jest cicha. Która nie komentuje. Która nie ocenia cudzego sprzętu ani cudzych wyborów. Która po prostu siada, zakłada płytę i słucha. Rodzina Remigiusza w sobotnie popołudnie. Kumpel z kasetą. Człowiek który pod moim postem napisał trzy słowa: „Mam to złoto.”
Ci ludzie istnieją. Jest ich więcej niż myślimy. Ale w sekcji komentarzy pod postem o DMM-Dubplate ich głosu prawie nie słychać.
Dlaczego? Do tego wrócimy w rozdziale siódmym. Najpierw jednak przyjrzyjmy się tym, którzy są słyszalni.
Galeria Postaci

Poniżej przedstawiam typologię reakcji, które pojawiły się pod oboma postami. Nie są to portrety konkretnych osób – są to wzorce, które powtarzają się w każdej podobnej dyskusji, w każdej społeczności hobbystycznej, na każdej platformie. Opisuję je i pamiętam, że za każdym z nich stoi człowiek z jakąś niezaspokojoną potrzebą – nie złoczyńca, nie troll, tylko ktoś kto reaguje tak jak go nauczył internet.
Archetyp 1: Strażnik autentyczności

„Muzyka dla nikogo” „To jakaś syntetyczna kopia punka”
To komentarze pod postem o pierwszym wydaniu Cool Kids of Death. Krótkie, bezargumentowe, destrukcyjne. Nie ma w nich pytania, nie ma ciekawości, nie ma nawet próby uzasadnienia. Jest wyrok.
Co stoi za tą reakcją? Strażnik Autentyczności zbudował swoją tożsamość wokół konkretnego gustu. Wie co jest prawdziwe, wie co jest fałszywe i potrzebuje żeby inni to potwierdzali. Kiedy ktoś cieszy się czymś, co Strażnik uznał za niegodne – czuje się zagrożony. Nie dlatego że jest złośliwy, ale dlatego że jego poczucie własnej wartości jest związane z byciem arbitrem smaku.
Bourdieu nazwałby to obroną kapitału kulturowego. Ja nazwę to po prostu lękiem – lękiem że jeśli „zła” muzyka jest celebrowana, to cały system wartości na którym zbudował swoją tożsamość się sypie.
Czego potrzebuje: uznania swojego gustu i doświadczenia.
Lodołamacz: „Słyszę że masz w tej muzyce wyraźne zdanie – co dla ciebie w niej nie działa?” Jedno szczere pytanie zamienia wyrok w rozmowę. Strażnik który czuje że ktoś naprawdę chce zrozumieć jego perspektywę – przestaje atakować, zaczyna tłumaczyć. A w tłumaczeniu często sam odkrywa że jego ocena jest bardziej złożona niż „muzyka dla nikogo.”
jeśli interesuje cię ta tematyka, zostań ze mną, wskocz do klubu „strona b” i przy okazji odbierz kupon zniżkowy do mojego muzycznego butiku mrvinyl.shop:
Archetyp 2: Egalitarysta z resentymentem

„Dla mnie jest to czysty snobizm” – 12 lajków
Najbardziej lajkowany komentarz w całej dyskusji. Bez argumentu, bez pytania, tylko wyrok – i natychmiastowa walidacja grupy. Dlaczego akurat ten komentarz zebrał najwięcej polubień? Bo wyraził coś, co wielu czuło ale nie powiedziało. Agresja zastępcza nagradzana jest solidarnością grupy.
Co stoi za tą reakcją? Być może realne wykluczenie ekonomiczne – 800 euro za nośnik dźwięku to dla wielu ludzi abstrakcja. Być może świadoma rezygnacja z poszukiwania jakości i potrzeba jej uzasadnienia. Być może po prostu dyskomfort wobec czegoś czego się nie rozumie.
Festinger opisał ten mechanizm jako dysonans kognitywny – kiedy czyjaś radość z czegoś na co nas nie stać, albo z czegoś z czego świadomie zrezygnowaliśmy, wywołuje wewnętrzny konflikt. Najłatwiejszym wyjściem jest zdyskredytowanie tego czegoś. „To snobizm” jest prostsze niż „czuję się z tym nieswojo.”
Ironia jest głęboka: zarzut snobizmu jest sam w sobie pozycją statusową. Mówi: jestem zbyt rozsądny, zbyt autentyczny, zbyt blisko muzyki żeby dać się nabrać na takie rzeczy. To też jest forma wywyższania się – tylko w drugą stronę.
Czego potrzebuje: przynależności bez warunków finansowych. Poczucia że jego droga do muzyki jest równie wartościowa.
Lodołamacz: „Co dla ciebie jest najważniejsze w słuchaniu muzyki?” Nie broń ceny. Nie tłumacz wartości swojej płyty. Zapytaj o jego doświadczenie. To pytanie przenosi rozmowę z pola finansów na pole wspólnej pasji – i tam nagle okazuje się że stoicie po tej samej stronie.
Archetyp 3: Ekspert z pogardą

„Technika z końca lat 70tych. Bardzo mi przykro, koło już dawno zostało wynalezione. Kolega spóźnił się z tematem o 40 lat.”
To jest najbardziej złożony archetyp z całej galerii. Autor tego komentarza naprawdę wie o czym mówi, ma merytoryczne podstawy. I używa tej wiedzy wyłącznie do zdyskredytowania.
To klasyczny gatekeeping przez historię. Mechanizm jest prosty: ja wiem więcej, więc twój entuzjazm jest naiwny, twoje odkrycie jest spóźnione, twoja radość jest nieuzasadniona. Wiedza jako broń, nie jako narzędzie.
Dunning i Kruger opisali paradoks odwrotny – nadmierną pewność siebie u osób z małą wiedzą. Ekspert z Pogardą to przypadek inny i w pewnym sensie smutniejszy: to ktoś kto naprawdę zgromadził wiedzę, ale zamiast się nią dzielić, używa jej do zamykania drzwi przed innymi.
Czego potrzebuje: uznania wiedzy którą przez lata zgromadził. Chce być widziany jako ktoś kto wie.
Lodołamacz: „Widzę że znasz historię tej technologii lepiej niż większość – jak oceniasz zastosowanie DMM wobec …?” Ekspert który czuje się naprawdę widziany i doceniony – przestaje atakować, zaczyna nauczać. A w nauczaniu odzyskuje to czego szukał od początku: uznanie.
Archetyp 4: Performer jednowyrazowy

„Nie.” „Muzyka dla nikogo”
Jeden wyraz. Zero argumentacji. Maksymalna pewność siebie. To nie jest opinia – to jest performans. Komentarz skierowany nie do autora posta, ale do widowni. Liczy się efekt, nie treść.
Co stoi za tą reakcją? Potrzeba przynależności przy minimalnym wysiłku. Jeden wyraz po właściwej stronie barykady wystarczy żeby poczuć się częścią grupy. To najtańszy możliwy bilet do plemienia.
Media społecznościowe stworzyły dla tego archetypu idealne warunki. Lajk, jeden wyraz, emoji – i jesteś w środku. Nie musisz myśleć, nie musisz argumentować, nie musisz ryzykować że ktoś odpowie i będziesz musiał bronić swojego stanowiska.
Czego potrzebuje: przynależności i bycia po właściwej stronie.
Lodołamacz: Ten archetyp jest najtrudniejszy do rozmowy, bo nie zostawia żadnego punktu zaczepienia. Czasem najlepszą odpowiedzią jest brak odpowiedzi – nie dlatego że odpuszczamy, ale dlatego że Performer szuka widowni, a nie rozmówcy. Odmowa bycia widownią jest najskuteczniejszym lodołamaczem.
Archetyp 5: Cyniczny pragmatyk

„Artysta robi muzykę jak chce, tego nie należy dotykać. Albo powiesz sobie dobrą kserokopię Mony Lizy wydrukowaną na laserówce na ścianie bo 21w i trzeba iść z postępem.”
Błyskotliwa pointa zamiast rzeczywistej rozmowy. Autor miesza dwa zupełnie różne poziomy dyskusji – intencję twórcy i jakość nośnika – i robi to sprawnie, z humorem, z pozorną głębią filozoficzną. To jest inteligentna forma pasywnej agresji.
Porównanie Dub Plate do kserokopii Mony Lizy jest retorycznie efektowne i merytorycznie nieuczciwe. Muzyki nie oglądamy – słuchamy jej w czasie rzeczywistym, a nośnik jest aktywnym elementem tego procesu, nie statyczną reprodukcją obrazu. Ale nie o merytorykę tu chodzi. Chodzi o to żeby błysnąć i wyjść z poczuciem wygranej.
Czego potrzebuje: bycia postrzeganym jako myślący niezależnie, jako ktoś kto widzi przez pozory.
Lodołamacz: „Ciekawe porównanie – gdzie według ciebie kończy się nośnik a zaczyna muzyka?” Cyniczny Pragmatyk lubi myśleć. Jeśli zaprosimy go do myślenia zamiast do walki – często się zatrzymuje i naprawdę zaczyna myśleć. I to jest dobry moment na rozmowę.
Archetyp 6: Szczery człowiek który po prost lubi muzykę

„Jak taka zabawka jest droższa niż cały mój sprzęt. Lubię winyle, bo fajna duża płyta z fajną dużą okładką no i jest, prawda, komponent ruchowy w postaci zmieniania strony/płyty. Po co mi więcej?”
Ten archetyp jest tu z jednego powodu: żeby przypomnieć że nie każdy krytyczny lub zdystansowany komentarz jest atakiem.
Ten człowiek nie atakuje. On szczerze nie rozumie po co wydawać 800 euro na nośnik, skoro jego droga do muzyki jest prosta i go satysfakcjonuje. I ma do tego pełne prawo. Jego odpowiedź na pytanie „po co” jest uczciwa i kompletna: duża płyta, duża okładka, rytuał zmieniania strony. To mu wystarczy i to jest piękne.
Wrzucanie go do jednego worka z Egalitarystą czy Ekspertem z Pogardą byłoby niesprawiedliwe. On nie zamknął drzwi – on po prostu wszedł innymi drzwiami.
Czego potrzebuje: niczego od nas. Jest szczęśliwy tam gdzie jest.
Lodołamacz: Nie jest potrzebny. Wystarczy odpowiedzieć z szacunkiem i zostawić przestrzeń: „To jest piękna droga do muzyki. DMM to ciekawostka dla tych którzy chcą pójść jeszcze krok dalej – ale twoja jest równie ważna.”
Co Mówią Liczby
Zanim przejdziemy do analizy mechanizmów stojących za tymi reakcjami, warto zatrzymać się przy jednej obserwacji ilościowej.
Spośród wszystkich komentarzy pod oboma postami, komentarze które faktycznie odpowiedziały na zadane pytania stanowiły wyraźną mniejszość. Zdecydowana większość była reakcją na autora, na cenę, na domniemane intencje – nie na treść postów. Najbardziej lajkowany komentarz był jednocześnie najbardziej agresywny i najbardziej pozbawiony argumentów. Komentarze pozytywne były krótkie, rzadkie i zbierały ułamek polubień.
To nie jest przypadek. To jest zaprojektowany efekt. Do tego wrócimy w rozdziale siódmym.
To Nie Tylko Winyle
To samo zjawisko – entuzjazm spotykający się z agresją, wiedza używana jako broń, radość ignorowana przez algorytm – pojawia się wszędzie tam gdzie hobby spotyka się z wysokim progiem finansowym i subiektywną oceną jakości. W świecie kawy specialty barista z certyfikatem traktuje kawę z automatu jak herezję. W fotografii dyskusje o wyższości Leiki nad Sony są równie zaciekłe jak spory audiofilskie – i równie rzadko dotyczą samych zdjęć. W kolekcjonerstwie whisky i zegarków im droższy i rzadszy obiekt, tym bardziej agresywna obrona klubu przed nowicjuszami. W świecie wina eksperymenty Brocheta z Bordeaux pokazały już w 2001 roku że nawet zawodowi degustatorzy opisują to samo wino zupełnie inaczej w zależności od etykiety na butelce – a mimo to sommelier-guru pozostaje nietykalnym autorytetem. Wzorzec jest uniwersalny. Zmienia się tylko język i obiekt kultu.
Dlaczego Tak Reagujemy
Za każdym z opisanych archetypów stoi mechanizm psychologiczny który jest dobrze zbadany i dobrze opisany w literaturze. Żaden z nich nie jest dowodem na złą wolę. Wszystkie są dowodem na to że jesteśmy ludźmi.

Dysonans kognitywny
Leon Festinger opisał w 1957 roku mechanizm który nazwał dysonansem kognitywnym. Kiedy dwie sprzeczne informacje istnieją jednocześnie w naszym umyśle – na przykład „wydałem dużo pieniędzy na sprzęt” i „ten człowiek twierdzi że za 800 euro słyszy coś czego ja nie słyszę” – umysł dąży do usunięcia tej sprzeczności. Najłatwiejszym wyjściem nie jest zmiana przekonania o własnym sprzęcie. Najłatwiejszym wyjściem jest zdyskredytowanie źródła dyskomfortu. „To snobizm” jest psychologicznie tańsze niż „może czegoś mi brakuje.”
Mechanizm działa też w drugą stronę. Im więcej zapłaciłeś za sprzęt, tym silniej będziesz bronił przekonania że to był słuszny wydatek. I tym bardziej będziesz atakował wszystko co sugeruje że mogłeś wydać za dużo – albo za mało.
Efekt Dunning-Krugera
Kruger i Dunning pokazali w 1999 roku że osoby z częściową wiedzą w danej dziedzinie są najbardziej skłonne do nadmiernej pewności siebie. W hobbystyce ten punkt – który popularnie nazywa się „Mount Stupid” – jest szczególnie niebezpieczny. Zbiega się bowiem z momentem największego zaangażowania emocjonalnego i finansowego. Kiedy już wydałeś pieniądze, poświęciłeś czas i zbudowałeś tożsamość wokół danej pasji – właśnie wtedy jesteś najbardziej pewny swojej wiedzy i najmniej skłonny do jej kwestionowania.
Kapitał kulturowy
Bourdieu pisał w 1984 roku że smak nie jest neutralny – jest konstruowany społecznie i aktywnie broniony przez tych którzy posiadają kapitał kulturowy. Wiedza o sprzęcie, terminologia, znajomość marek i wydawnictw staje się przepustką do grupy – i jednocześnie murem dla tych którzy jej nie posiadają. Słowo „snobizm” rzucone pod adresem pasjonata brzmi jak walka o równość. W istocie jest też obroną własnej pozycji w innej hierarchii wartości. Każda strona sporu broni swojego kapitału. Tylko że nie wszyscy są tego świadomi.

Percepcja jest zawsze subiektywna
Eksperymenty Brocheta pokazały że percepcja zmysłowa jest silnie modulowana przez oczekiwania i kontekst. Badania Audio Engineering Society konsekwentnie pokazują że słuchacze nie są w stanie niezawodnie odróżnić drogich kabli od tanich w testach bez wiedzy o cenie. To nie unieważnia poszukiwania jakości. Oznacza natomiast że pewność siebie z jaką opisujemy to co słyszymy – po obu stronach sporu – często wyprzedza rzeczywistość percepcyjną. Pokora wobec własnych zmysłów jest rzadka. A szkoda.
Konsumpcja demonstracyjna
Veblen opisał w 1899 roku że dobra luksusowe służą nie tylko użytkowaniu ale sygnalizowaniu statusu. To co zaskakuje to jak niewiele się zmieniło. Zmienił się tylko kanał demonstracji – z salonów przeniósł się na grupy facebookowe. I pojawiła się demonstracja odwrotna: „jestem zbyt rozsądny żeby dać się nabrać na takie rzeczy” jest równie skuteczną pozycją statusową jak posiadanie drogiego sprzętu. Rozsądność stała się nowym luksusem.
Algorytm Który Nagradza Najgorsze

Gdyby opisane w poprzednim rozdziale mechanizmy psychologiczne działały w próżni, ich efekty byłyby ograniczone. Człowiek z dysonansem kognitywnym poczułby dyskomfort i poszedłby dalej. Ekspert z pogardą powiedziałby swoje i usłyszałby ciszę. Performer jednowyrazowy nie znalazłby widowni.
Ale media społecznościowe nie są próżnią. Są środowiskiem zaprojektowanym tak żeby pewne zachowania były nagradzane, a inne ignorowane. I to zaprojektowanie – nie złośliwość użytkowników – jest źródłem tego co widzimy w sekcjach komentarzy.
Jak działa algorytm
Platformy takie jak Facebook zarabiają na czasie który spędzamy na ich stronach. Więcej czasu oznacza więcej reklam, więcej danych, więcej pieniędzy. Algorytm jest więc zoptymalizowany pod jedno kryterium: zaangażowanie. Nie jakość. Nie prawdziwość. Nie życzliwość. Zaangażowanie.
Eli Pariser opisał ten mechanizm w swojej książce The Filter Bubble w 2011 roku. Algorytmy personalizacji tworzą środowiska w których widzimy przede wszystkim treści zgodne z naszymi wcześniejszymi reakcjami. Ale to tylko część obrazu. Drugą częścią jest to że treści wywołujące silne emocje – złość, oburzenie, poczucie wyższości – generują więcej reakcji niż treści wywołujące radość czy spokojną satysfakcję.
Komentarz „dla mnie to czysty snobizm” zebrał 12 lajków. Komentarz „mam to złoto” – trzy słowa szczerej radości – przepadł bez echa. To nie jest przypadek. To jest zaprojektowany efekt systemu który nie odróżnia wartościowego zaangażowania od destrukcyjnego.
Asymetria kosztów
Jest jeszcze jeden mechanizm który wzmacnia ten efekt. Napisanie agresywnego komentarza zajmuje dziesięć sekund. Napisanie przemyślanej, życzliwej odpowiedzi – dziesięć minut. Algorytm nie nagradza tego drugiego bardziej niż pierwszego. Ekonomia uwagi faworyzuje prostotę i emocję nad złożonością i refleksją.
Stąd debata nie ewoluuje. Kręci się w kółko. Najbardziej skrajne głosy są najgłośniejsze nie dlatego że mają rację, ale dlatego że są najtańsze w produkcji i najdroższe w ignorowaniu.
Ofiary systemu
Tu chcę powiedzieć coś ważnego, bo łatwo o tym zapomnieć analizując agresywne komentarze.
Ci ludzie nie są źli. Są ofiarami systemu który ich wzmacnia kiedy są najgorsi. Każdy lajk pod agresywnym komentarzem mówi: tak, masz rację, tak właśnie się rozmawia. System uczy ich że atak jest skuteczny, że ironia jest nagradzana, że jedno słowo „nie” może przyciągnąć więcej uwagi niż akapit przemyślanej refleksji.
Gdyby algorytm nagradzał życzliwość tak samo jak oburzenie – widzielibyśmy inne komentarze. Nie dlatego że ludzie by się zmienili. Dlatego że system pokazywałby im inną drogę do tego czego szukają: uwagi, przynależności, uznania.
Radość jest cicha nie dlatego że jej mało. Jest cicha dlatego że system nie daje jej wzmocnienia. Rodzina Remigiusza słuchająca płyt w sobotnie popołudnie nie generuje zaangażowania. Kumpel z kasetą nie produkuje treści. Człowiek który napisał „mam to złoto” nie wywołał żadnej dyskusji.
A przecież to właśnie oni są powodem dla którego w ogóle jesteśmy w tym hobby.
Jak Przerwać Ten Krąg

Kiedy zobaczyłem komentarze pod postem o DMM-Dubplate, pierwszą reakcją była chęć obrony i tłumaczenia. Nauczyłem się zatrzymywać w tym miejscu. Zanim odpiszę, pytam siebie: co się we mnie dzieje? Czy ta rozmowa w ogóle ma sens? Czy ten człowiek szuka kontaktu czy tylko widowni?
Jeśli uznam że rozmowa ma sens – zamiast bronić stanowiska, próbuję zrozumieć jaką niezaspokojoną potrzebę stoi za komentarzem. Hejt bardzo często wynika z bólu. Ktoś wykluczony ekonomicznie atakuje przez „snobizm.” Ktoś potrzebujący uznania atakuje przez pogardę. Za każdym atakiem jest człowiek który czegoś potrzebuje i nie znalazł lepszego sposobu żeby o to poprosić. Marshall Rosenberg nazwał to komunikacją bez przemocy – każde zachowanie, nawet agresywne, jest nieudolną próbą zaspokojenia jakiejś potrzeby.
Konkretne narzędzia do rozmowy z każdym z opisanych archetypów znajdziecie w rozdziale trzecim „Galeria postaci”.
Paradoks

Post o szukaniu jakości dźwięku wywołał dyskusję o bardzo niskiej jakości komunikacji. Ta ironia nie jest przypadkowa. Jest symptomem czegoś szerszego – zaniku kultury dialogu który widać nie tylko w grupach hobbystycznych, nie tylko na Facebooku, ale w całej przestrzeni publicznej. Internet nie stworzył tego zjawiska. Tylko je ujawnił i wzmocnił.
Radość istnieje. Rodzina Remigiusza słucha płyt w sobotnie popołudnie. Kumpel wpada z kasetą. Ktoś pisze „mam to złoto” i idzie dalej słuchać muzyki. Ci ludzie są w tym hobby. Jest ich więcej niż sugeruje sekcja komentarzy. Są po prostu cicho – bo system ich nie nagradza, bo nie szukają widowni, bo mają ważniejsze rzeczy do roboty niż udowadnianie czegokolwiek komukolwiek.
To oni są powodem dla którego warto o tym pisać.
Wyzwanie Na Koniec

Znajdź dziś na Facebooku, Instagramie lub innej platformie post który cię zabolał. Nie mówię o otwartej nienawiści – mówię o wywyższaniu się, narzekaniu, wymądrzaniu. Zamiast przewinąć albo odpowiedzieć atakiem na atak – spróbuj jednego lodołamacza z rozdziału trzeciego „Galeria postaci”. Jedno szczere pytanie. Jedno autentyczne uznanie.
Zobacz co się wydarzy.
Nie obiecuję że zadziała. Obiecuję że będzie inaczej niż zwykle.
Masz swój komentarz?
Jeśli w swojej pasji – winylowej, muzycznej, jakiejkolwiek – spotkałeś się z komentarzem który cię zabolał i nie wiedziałeś co z nim zrobić, napisz do mnie. Przeanalizujemy go razem. Który archetyp za nim stoi, czego ta osoba mogła potrzebować i jak można było odpowiedzieć.
Napisz komentarz. Czytam wszystko.
zapraszam też do mojego sklepu mrvinyl.shop. w sklepie znajdziesz płyty z mojej kolekcji, płyty zparzyjaźnionych artystów oraz autorskie slipmaty pana winyla. zapraszam!
ps. dołącz do nas do klubu „strona_b” w orb club
Jeśli Chcesz Wiedzieć Więcej
Tematy poruszone w tym raporcie mają bogatą literaturę. Jeśli chcesz sięgnąć głębiej, polecam:
Pierre Bourdieu – Dystynkcja. Społeczna krytyka władzy sądzenia – polskie wydanie: Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2005
Leon Festinger – Teoria Dysonansu Poznawczego – PWN, 2007
Justin Kruger i David Dunning – oryginalny artykuł dostępny bezpłatnie w bazie PubMed pod tytułem Unskilled and Unaware of It
Eli Pariser – The Filter Bubble: What the Internet is Hiding from You
Marshall Rosenberg – Porozumienie bez przemocy. O języku serca – polskie wydanie: Wydawnictwo Czarna Owca, wielokrotnie wznawiane
Thorstein Veblen – Teoria klasy próżniaczej – polskie wydanie: Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza, 1998
dzięki, że czytasz!
pan winyl / mr vinyl