Taraban

Jeśli nie wiesz, co to proto metal to szybko obadaj takie bandy jak: Coloured Balls, Pink Fairies, Leaf Hound i powiedzmy jeszcze Blue Cheer. Te wszystkie zespoły przez magazyn Record Collector zostały uznane za bandy, grające metal, zanim metal został wymyślony.

Taraban Logo

Dlaczego o tym piszę? Bo Taraban jak najbardziej tarabani w takim stylu. Gdy jeszcze nie było myślenia o ciężkich riffach już ktoś wybiegał w przód. Pokrętna to ścieżka, którą band obrał. Zagrać w czasach post w brzmieniu proto, to nie lada wyczyn.

I aż ciężko uwierzyć, że ta ściana hałasu jest wytworzona tylko przez trzech magików: Daniel Suder – vocal, Maciej Trojanowski – guitar, Kris Gonda – drums.

Zespół na swoim profilu na FB, określi się jako grający psychodeliczny rock, proto metal i haevy blues. Nie mogę się nie zgodzić, dodał bym jeszcze szczyptę noizu i puder grunge’u.

22/11 ukazuje się ich album How The East Was Lost na winylu. Już teraz wiem, że wydawnictwo będzie przepiękne, przemyślane i godne uwagi, nie tylko z powodu muzyki, ale też od strony kolekcjonerskiej:

Taraban How The East Was Lost okładka

Oprawę graficzną albumu przygotował PWEE3000, uznany polski ilustrator i grafik. Zdjęcia w sekretnej willi na przedmieściach średniowiecznego, górskiego miasteczka wykonał, specjalizujący się w modzie i dokumencie, Maksym Rudnik. Winylowe płyty o gramaturze 180g oprawimy w elegancką, rozkładaną okładkę o tłoczonym w złocie tytule oraz karcie-wkładce z tekstami piosenek. Ręcznie przygotowane w stołecznej tłoczni WM Fono, płyty zawierać będą kody do elektronicznej wersji albumu

Zrobiliśmy swoją rzecz, po swojemu i to wspaniałe uczucie, móc w końcu podzielić się nią w świętej formie ciężkiego, czarnego dysku. Zawiera on podróż, gwałtowną wyprawę do świata naszych wzajemnych oczekiwań i potrzeb. Wróciliśmy i teraz sprzedajemy bilet na show. Wysłuchajcie naszej historii, o tym, jak stracono Wschód i jak przetrwaliśmy, by o tym opowiedzieć.

Taraban
Taraban The Plague

Takiej muzyki dawno nie słyszałem. Nie słyszałem tak stanowczego hołdu złożonego muzyce gitarowej od dawna. Trio z Krakowa poznało tajemnicę przenoszenia się w czasie. Uderzają w instrumenty i wtedy zaczyna się nowa podróż. Nie w miejsca, ale w czasy. Muzyka pełna jest tajemniczych zakamarków, oprawa fizyczna nadaje tej płycie status magicznego przedmiotu, niezbędnego ciała, które jak magiczny dysk przenosi nas do innego świata. Takiej muzy pewnie by słuchał Nabuchodonozor… gdyby miał prąd, i chłopaków z Krakowa pod ręką! Polecam ludziom o stalowych nerwach!

Pan Winyl
Taraban: Trojanowski, Bala, Gońda

SOCIAL MEDIA:

Polecam

Pan Winyl

Share this Page