SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #16: CAMOUFLAGE “VOICES & IMAGES”

Przez ten czas redaktor odebrał telefony od słuchaczy, że płyta bardzo się podoba, wszyscy byli przekonani, że to Depeche Mode, a fani zachwyceni, że ich idole wydali nowy album. I to na wiosnę! Następnie pojawiły się pytania czy to inny wokalista, bo głos nie brzmi jak Dave’a Gahana czy Martina Gore’a. Tomasz Beksiński dopiero po sześciu utworach powiedział, że to wcale nie Depeche Mode, a taki kamuflaż, dokładniej zespół Camouflage.

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT KTÓRE WARTO MIEĆ DEPECHE MODE SONGS OF FAITH AND DEVOTION

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #10: DEPECHE MODE “SONGS OF FAITH AND DEVOTION”

Dave przez narkotyki dostał zawału, innym razem skacząc w tłum połamał żebra. Martin, przez uzależnienie od alkoholu i urządzanie hucznych imprez został aresztowany, Alan trafił do szpitala z chorymi nerkami, a Andrew nie dokończył trasy koncertowej i wrócił do domu, ponieważ nie wytrzymał psychicznie. Ostatecznie przez całą napiętą sytuację Alan Wilder opuścił zespół. Trasa SoFaD trwała 14 miesięcy, została określona jako “najbardziej rozpustna w historii muzyki” i jest najlepiej udokumentowanym tournee Depeche Mode.

red, Agnieszka Protas Clan Of Xymox Medusa 1986

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #2: CLAN OF XYMOX “MEDUSA”

Clan of Xymox to spójny, mroczny projekt, ponadczasowy. Xymox natomiast to kierunek eksperymentalny, często taneczny i (miał być) bardziej przystępny. Ja osobiście polecam tylko ten pierwszy. A płyta „Medusa” to drzwi, otwarte przez Clan of Xymox dla wielu nowych zespołów, które podążają drogą darkwave. Warto ją mieć!