Subiektywny leksykon płyt które warto mieć Hey Fire

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #14: HEY “FIRE”

W 2013 roku, za sprawą wytwórni KAYAX płyta “Fire” została wydana na winylu. Niestety do samego wydania muszę się trochę przyczepić. O ile ascetyczna, matowa okładka mnie przekonuje, tak środek jest ubogi. Dwa czarne winyle zostały zapakowane w dwie zwykłe koperty, ktore oczywiście zaraz po rozpakowaniu i umyciu płyt zostały wymienione na odpowiednie. Nie dodano żadnej wkładki czy książeczki, zdjęć, teksów. Kompletnie nic. Uważam, że to bardzo słabo, szczególnie, że jest to album kultowy i limitowany – ukazał się na czarnym złocie w nakładzie zaledwie 500 sztuk.

Piotr Podgórski Banach "Wu-Wei"

PIOTR BANACH “WU-WEI” – REDAKTOR PAWEŁ PODGÓRSKI RECENZUJE WINYLOWE WYDANIE

Owszem wiele utworów znam, a wielokrotnie doskonale bawiłem się na ich koncertach. Z uwagi na moją muzyczną ignorancje względem tego gatunku, zrecenzowanie albumu “Wu-Wei” długo odkładałem, będąc bardzo niepewny słów, których chcę użyć. Mówiąc wprost i zupełnie bez ściemy – cholernie się tego bałem!

PIOTR MAMCARZ – WYWIAD

Zastanawiałeś się kiedyś, jak by to było, założyć własny label, wydawać płyty, w szczególności winylowe? Wejść w przestrzeń showbiznesu i na tym starać się zarobić pieniądze? Jeśli tak, to koniecznie przeczytaj tę rozmowę!

BANACH “WU-WEI” PREMIERA

Relacja z odsłuchu płyty winylowej Piotr Banach “Wu-Wei” w warszawskim SoundClubie na sprzęcie wartym ponad 1 500 000 zł 🙂

DLACZEGO WINYLE SĄ TANIE?

Nie możemy stawiać na równi winyli z gaciami czy kartoflami, mimo, że stoją na jednej półce w dyskoncie. 

BANACH “WU-WEI” WINYL

Dlaczego warto kupić w przedsprzedaży?
Sprawdź koniecznie!
Mówię, Ci, to jest coś! Pan Winyl Poleca!

KAWA Z PANEM WINYLEM 12/11

Tworzenie bloga dla siebie, to strata czasu. Chcę byście tutaj zaglądając czuli się jak u siebie, a nie u mnie. 

KAWA Z PANEM WINYLEM 09/11

W piątek, relaks, warto posłuchać płyt 🙂 Jakich? Dowiedz się co poleca Pan Winyl.

ED SHEERAN RECENZJA

Tym bardziej dziwi, bo faktem jest, że oryginalne wydania są ogólnie dostępne w sporych ilościach i nawet zdobycie kolorowych wersji nie nastręcza problemów. Zatem rodzi się pytanie, po co?