Tag Archives: polski rock

NOWY SINGIEL HALF LIGHT "ISTNIEJĘ"

panwinyl/ 20 stycznia, 2020

Nowy singiel Half Light Istnieję już śmiga w sieci. Ponieważ zespół jest wśród zespołów, które Pan Winyl lubi, niniejszym o tym wydarzeniu opowiem. Nowe rzeczy, zatem od Krzysztofa YANISHA Janiszewskiego i spółki. Half Light tym utworem zapowiada nadchodzący album (Nie)pokoje wolności. I już po samym tytule wiemy, że będą zawijasy. W notce prasowej piszą: Kompozycja Istnieję jest pierwszym singlem promującym najnowszy album Half Light, który jest zatytułowany “(Nie)pokój Wolności.”. Utwór „Istnieję” w warstwie muzycznej jak i tekstowej na tle całej płyty jest oddechem, swoistą ucieczką od zdehumanizowanego i totalitarnego świata, w którym jednostka ludzka jest całkowicie inwigilowana i nie posiada jakiejkolwiek prywatności i podmiotowości. Half Light Od razu mi się przypomina album Blackout z 1967 roku. I utwór Pozwólcie nam żyć. Nie wiem jak to panowie zrobili, ponieważ zwie się ich polskim Depeche Mode, a tutaj taki wtręt, prawie, że klasyczny. Nie ma jednak co się chyba za bardzo napalać, bo jak sami piszą, jest to utwór oddech na płycie. Ciekaw jestem bardzo, czego jeszcze dokonają na najnowszym krążku, bo poprzedni zjadłem w całości. Nowy singiel Half Light Istnieję oprawione jest zaskakującym teledyskiem. Dlaczego? Ponieważ, nie spodziewałem się środka lata w środku zimy. Gratuluję Panom cierpliwości. Płyta (Nie)pokój wolności pojawi się na rynku muzycznym pod koniec stycznia 2020 roku i składać się będzie z 11 kompozycji electro-prog-rockowych. Muzykę skomponowali Krzysztof Marciniak, Piotr Skrzypczyk oraz Krzysztof Janiszewski, który także napisał słowa do wszystkich piosenek. Wydawcą płyty jest wytwórnia Audio Anatomy. A pamiętacie, to było w maju 2019 roku? Rozmawialiśmy o albumie Half Light Elektrowstrząsy? Jeśli nie pamiętacie, to poniżej przypomnienie Wieczoru z Panem Winylem. Polecam Pan Winyl

SOŁTYS – LIVE SESSION – "WAITING" NOWE VIDEO

panwinyl/ 19 grudnia, 2019

Sołtys to jest supergwiazda! On to po prostu ma! Jego można kochać albo nienawidzić. Supergwiazda, która się rodzi. Dlatego postanawiam Was o nim informować. Sołtys – to muzyk i artysta o bardzo bogatej przeszłości nie muzycznej. Zasłynął jako autor najgorszej gry świata! Sołtys – w końcu, to mega wrażliwy człowiek, o bujnej fantazji i ogromnym apetycie na życie. Ponad to jest cholernie szczery! Dlatego polecam zespół z czystym sercem! A dziś Sołtys serwuje nowe video do Waiting Live Session. Jego muzyka, to soczysty, rdzenny, sążnisty rock! Sołtys czuje się w tej konwencji wyśmienicie, co wcale nie dziwi, zważywszy na jego osobowość. W tym wszystkim Sołtys, to świetny instrumentalista, mimo tego, że zaczął grać zupełnie nie dawno! Tak, tak… można w tym wieku, również zacząć rockową karierę! Innymi słowy, to co reprezentuje sobą Sołtys, to nic innego, jak wysokiej jakości rockowa energia mogąca poruszyć i wzruszyć, zniszczyć to co byle jakie, aby na zgliszczach zbudować, coś pięknego, solidnego i “z jajami”. LIVE SESSION do kawałka Waiting zarejestrował w Star (a jakże) Studio Records w Częstochowie, skąd pochodzi artysta! Po pierwsze, akustycznie! Po drugie z chórkami, tutaj: Magda Wojciechowska, Dominika Skowron , po trzecie z kopem! Jesienią 2018 roku ukazała się, wydana własnym sumptem, EPka Sołtys, zawierająca 5 utworów, w tym hicior When I’m Gone, utrzymany w stylu americana. Do tego numeru powstał równie wspaniały teledysk! A jeśli jesteś z Częstochowy lub okolic, to zapraszam w imieniu zespołu Sołtys na koncert, który odbędzie się 27 grudnia 2019 roku w Klubie Rura. Polecam Pan Winyl

WYŻSZOŚĆ NOŚNIKÓW FIZYCZNYCH

panwinyl/ 14 kwietnia, 2019

Cześć! Jak co niedziela, między 20.00 – 22.00 pracuję nad wpisem. Tekst przygotowuję przez cały tydzień, następnie w sobotę – dzień kreatywny, spisuję to co wymyśliłem. Bardzo lubię pisać odręcznie, daje mi to poczucie lepszego kontaktu z tym co piszę, a przy okazji pozwala jedną ręką trzymać filiżaneczkę kawy. Bo jak wiecie, kawa to moje “twórcze paliwo”. W tym tygodniu, zainspirowany Waszymi odpowiedziami pod postem z 12 kwietnia na temat: postanowiłem wątek nośników fizycznych rozwinąć. Akurat ostatnio dostaję sporo płyty CD i winylowych od zespołów, o których chcę opowiadać: o nich i ich wydawnictwach w moim LIVE na FB “Wieczór z Panem Winylem”. Robię to szczerze i bardzo chętnie, bo to przyjemnie niezmiernie dostawać dobrze nagrane i dobrze wydane płyty, a w dodatku z kapitalna muzyką. A wszystko zaczęło się od rozmowy z Gabrielą Cybuch, wokalistką zespołu Fox In The Box podczas ostatniego Tak Brzmi Miasto: Inkubator w Poznaniu, kiedy to wręczając mi ich płytę “Journey” zdałem sobie sprawę, z tego, że dawno nie przyglądałem się okładkom. Zacząłem oglądać album i znalazłem na nim kilka fajnych smaczków. Zatem do sedna: Wyższość nośników fizycznych jest niezaprzeczalna Co daje nam digital? komfort? Tak, to prawda, wszystko w jednym miejscu, oszczędność kasy i przestrzeni? Można się z tym zgodzić, ochronę środowiska? Z tym, już można polemizować i ten temat poruszę w następnym tygodniu, podpowiedzi? akurat dla mnie nie, ale dla leniuszków, owszem, może być wygodne, coś jeszcze? dodajcie w komentarzach. Jest to konkretny zasób wartości, które daje nam współczesna forma cyfrowej dystrybucji muzyki, czy to streaming, czy pliki, czy też video. I nie można się z tym nie zgodzić. Nowoczesność jest OK, niemniej jednak, uważam, że są dużo, dużo fajniejsze rzeczy, niż to co powyżej wymieniłem i czego digital nigdy dać nam nie może i nie będzie mógł. Dlaczego? Z prozaicznej przyczyny: nie istnieje fizycznie. Jeszcze nie wymyślono smartfonów, które zmieniają się w okładkę słuchanego albumu. Gdy do tego dojdzie, może zmienię zdanie 😀 Wyższość nośników fizycznych Zauważam przynajmniej dwa główne aspekty wyższości nośników fizycznych: kolekcjonerski i estetyczny/artystyczny. Jeśli macie jeszcze jakieś inne pomysły, to wpisujecie je w komentarzach, na pewno będziemy wracać do tego tematu, zatem możecie się przyczynić do zwiększenia zainteresowania płytami CD, winylami, czy kasetami. Zacznę od tego, że… … jako fan muzyki w ogóle, gdy wychodzę z koncertu, chcę nabyć płytę, jeśli tylko koncert był dobry, to mam ogromne pragnienie, żeby mieć pamiątkę. Później słuchając płyty, mogę wrócić do tych uroczych, czarownych chwil, gdy przeżywałem koncert, chłonąłem każdą nutę, nasycałem się. A jak już płytę nabyłem, i mam artystów gdzieś pod ręką, to gnam co sił, żeby zdobyć ich autograf. Mam w kolekcji kilka fajnych płytek, z fajnymi autografami. Czy taka możliwość daje nam digital? Wspaniale zażartował na ten temat Krzysztof K. komentując mój wpis: Na nośniku fizycznym to i autograf można dostać! A na takim cyfrowym to co, o co prosić e-PUAP czy kwalifikowany podpis elektroniczny? Krzysztof K. na fanpageu Pan Winyl Uśmiałem się setnie, trafione w punkt, nadaje się na fajnego mema 😀 Zanim pójdę dalej, to

Read More