subiektywny leksykon płyt które warto mieć agnieszka protas beirut the flying club cup

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #12: BEIRUT „THE FLYING CLUB CUP”

O ile „Gulag Orkestar” jest według mnie odegraniem muzyki bałkańskiej (chociaż nie ujmuję mu rewelacyjności, bo lubię i to bardzo), tak „The Flying Club Cup” jest już fantastycznym pomysłem na własną muzykę. W większości pierwszy i drugi album zostały skomponowane na uszkodzonych organach Farfisa, które Zach dostał od cyrkowego klawiszowca. Wszystkie czarne klawisze, oprócz fis nie działały, więc musiał budować na tym, co było sprawne. „The Flying Club Cup” to drugi krążek Beirutu wydany w 2007 roku. Stworzył go młody, bo wtedy zaledwie 21 letni Zach. Na drugim albumie muzyk zabiera nas do Francji, zainspirowany zdjęciem z 1910 roku przedstawiającym zawody balonowe w Paryżu o Puchar Podniebnego Klubu.

Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć: Tarwater

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #11: TARWATER „SPIDER SMILE”

Duet przekonuje, że nie piszą piosenek jak większość Artystów. U nich wszystko dzieje się odwrotnie. Zaczynają od dźwięku i „pejzarzy dźwiękowych”. Nigdy nie wiedzą co z tego powstanie i gdzie ich to zaniesie. Nie mają również planów na tematykę płyty czy nawet kolejnego utworu. Nie lubią gdy coś ich ogranicza. Za pomocą elektroniki chcą uzyskać dźwięki jak najbardziej analogowe.
Wokal również jest traktowany jako instrument. Nie jest na pierwszym planie, nie przyćmiewa muzyki. Jednocześnie jest jednym z najbardziej charakterystycznych i wyciszających mnie głosów jakie znam.

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT KTÓRE WARTO MIEĆ DEPECHE MODE SONGS OF FAITH AND DEVOTION

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #10: DEPECHE MODE „SONGS OF FAITH AND DEVOTION”

Dave przez narkotyki dostał zawału, innym razem skacząc w tłum połamał żebra. Martin, przez uzależnienie od alkoholu i urządzanie hucznych imprez został aresztowany, Alan trafił do szpitala z chorymi nerkami, a Andrew nie dokończył trasy koncertowej i wrócił do domu, ponieważ nie wytrzymał psychicznie. Ostatecznie przez całą napiętą sytuację Alan Wilder opuścił zespół. Trasa SoFaD trwała 14 miesięcy, została określona jako „najbardziej rozpustna w historii muzyki” i jest najlepiej udokumentowanym tournee Depeche Mode.

REDAKTOR OKTAWIAN PRZEDSTAWIA JOHN BUTLER TRIO

REDAKTOR OKTAWIAN PRZEDSTAWIA: JOHN BUTLER TRIO “FLESH AND BLOOD” ROK 2014.

Czy da się połączyć gitarę akustyczną z typowo rockowym setupem efektów albo czy „open tuning” jest zarezerwowany tylko dla folku? Da się stworzyć coś sensownego łamiąc schematy? Można zrobić wszystko wbrew obowiązującym regułom i wciąż nagrać album łapiący za serce? Można się o tym przekonać słuchając „Flesh and Blood” zespołu John Butler Trio.

Paweł Podgórski Brodka Granda

REDAKTOR PAWEŁ PODGÓRSKI PRZEDSTAWIA: BRODKA – GRANDA [WINYL / WYDANIE JUBILEUSZOWE]

Skoro ustaliliśmy już, że „Granda” to jedna z najważniejszych płyt współczesnego polskiego popu, to należałoby wyrazić swoją opinię o jubileuszowym, winylowym wydaniu. Gdy Monika Brodka, za pośrednictwem swoich social-mediów poinformowała rocznicowej wersji na winylu, zdecydowałem, że musi ona trafić do mojej kolekcji. Minęło kilka tygodni, a przesyłka w końcu do mnie dotarła. Delikatnie rozpakowałem karton i pozbyłem się ochronnej folii. Jarałem się jak dziecko! I…

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT KTÓRE WARTO MIEĆ PORTER BAND

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #8: PORTER BAND „HELICOPTERS”

„Helicopters” Porter Band to wyjątkowy album, który znajdował sie w prawie każdym polskim domu we wczesnych latach 80-tych, w którym mieszkali młodzi ludzie słuchający rocka. Płyta brzmiała jak zagraniczna, była powiewem świeżości i zachodu przez swoje post punkowe i nowo falowe zacięcie. Po ponad 40 latach piosenki nadal są świetne i cieszą ucho. Tą płytę warto mieć!

Oktawian Trybek Prezentuje Jacob Green

REDAKTOR OKTAWIAN PRZEDSTAWIA: JACOB GREEN “NO END IN SIGHT” CD ROK 2021 [RECENZJA]

Komu mógłbym polecić tę płytę? Zapewne nie wszystkim. Dzisiaj w świecie krystalicznie czystych dźwięków niemiłosiernie traktowanych autotunem i innymi „ulepszaczami” straciliśmy nieco świadomości, że nie wszystko jest tak idealne. Album „No End In Sight” to idealny przykład, jak brzmiałoby wiele produkcji bez licznych zabiegów pielęgnacyjnych. W muzyce słuchać pasję, ale na próżno szukać tu doskonałości w jakiejkolwiek formie.
Wielki szacunek wzbudzają we mnie artyści, którzy mimo niedoskonałości technicznych przedstawiają swoje dzieła publicznie.

Martyna Romanowicz romaterapia.pl

OBOJĘTNOŚĆ WOBEC FEJMU: ROMA NOWICZ, PSYCHOLOGIA DLA ARTYSTÓW #3

Kształtowanie własnej satysfakcji na definicji sukcesu innych jest mocno zgubne, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że to za mało, albo za dużo. Może to brzmieć tak, jakbym głaskała po głowie wszystkich, którym się po prostu nie udało sprzedać więcej niż 10 płyt. Na pewno jedną z moich misji życiowych jest szerzenie pokoju na świecie, ale tu raczej chodzi mi o przestawienie akcentu

Paweł Podgóski Dua Lipa

DUA LIPA – FUTURE NOSTALGIA (THE MOONLIGHT EDITION) – REDAKTOR PAWEŁ PODGÓRSKI O REEDYCJI ALBUMU

Na „Future Nostalgia (The Moonlight Edition)” usłyszymy wszystkie 11 utworów znanych z pierwotnej wersji albumu oraz osiem bonusowych kompozycji. Do wcześniej niepublikowanych utworów zliczamy „We’re Good”, które zostało singlem promującym wydawnictwo, „If It Ain’t Me”, „That Kind Of Woman” oraz „Not My Problem (feat. JID)”. Nowe utwory brzmią dobrze, pasują klimatem do tego co mieliśmy okazję poznać na podstawowej wersji krążka. Resztę płyty uzupełniają opublikowane wcześniej: „Fever” – duet z Angele, „Prisoner”, utwór znany z ostatniej płyty Miley Cyrus oraz piosenka J. Balvina z gościnnym udziałem artystki.

Redaktor Oktawian Przedstawia: Renata Lewandowska Dotyk

REDAKTOR OKTAWIAN PRZEDSTAWIA: RENATA LEWANDOWSKA “DOTYK” ROK 1974/2020.

Historia Renaty Lewandowskiej jest niepospolita. Była to młoda artystka, która kształciła się w kierunku architektury wnętrz. Oprócz tego jej pasją był śpiew – sama nie pisała tekstów ani nie komponowała. Swoją twórczość opierała na wybieraniu kompozycji, które były jej proponowane przez innych. W sercu grał jej soul z elementami funku i jazzu. Niestety w tamtych czasach panowało wielkie zapotrzebowanie na przaśny pop, niekiedy rock. Na soul miejsca brak.

Dorota Henryk Miśkiewicz Michał Chylak

DOROTA I HENRYK MIŚKIEWICZ – „NASZA MIŁOŚĆ”. RECENZUJE MICHAŁ CHYLAK

To album, któremu warto poświęcić uwagę i chwilę się zatrzymać. Dzięki użytym środkom artystycznego wyrazu wydaje się być doskonałym wprowadzeniem i wsparciem podczas wiosennego przesilenia. Muzycy finezyjnie i obrazowo przeprowadzają słuchaczy przez szeroką gamę wariacji gatunku, pokazując jego różnorodność. Debiut fonograficzny Doroty i Henryka Miśkiewiczów to duża porcja instrumentalnego i kompozytorskiego talentu jednego z najwybitniejszych saksofonistów naszych czasów.

REDAKTOR OKTAWIAN TRYBEK CLANNAD LEGEND

REDAKTOR OKTAWIAN PRZEDSTAWIA: CLANNAD „LEGEND” ROK 1984.

Clannad to niezwykle tajemniczy i intrygujący zespół. Sama nazwa pochodzi od nazwiska rodziny, której członkowie tworzyli tę formację. To właśnie tutaj swoje pierwsze kroki na dużej scenie stawiała Enya. Po czasie stała się ona bardziej rozpoznawalna od samego zespołu. Rodzina pochodzi z Irlandii, co wyraźnie słychać w kompozycjach. Mimo tych wpływów nie była to muzyka czysto celtycka, ponieważ pojawiały się elementy pop, niekiedy jazz, a czasami nawet rock.

Agnieszka Protas Molly Nillson

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #5: MOLLY NILSSON „HISTORY”

Agnieszka Protas w kolejnym odcinku Subiektywnego leksykonu płyt, które warto mieć opowiada o swoim spotkaniu z Molly Nilsson i jej muzyką:
Kobieta, która potrafi skupić na sobie pełną uwagę publiczności nie robiąc niczego spektakularnego. Na scenie jest tylko sprzęt i Ona, ubrana na czarno blondynka. Przez wiele lat nosiła charakterystyczną, krótką grzywkę. To i jej talent, w zupełności wystarczą, żeby zainteresować publiczność.

Oktawian Trybek Led Zeppelin

REDAKTOR OKTAWIAN PRZEDSTAWIA: LED ZEPPELIN „IN THROUGH OUT DOOR” ROK 1979.

Led Zeppelin to grupa, której raczej nie trzeba przedstawiać ludziom, którzy w jakikolwiek sposób muzyką się interesują. Niektórzy twierdzą, że zespół przereklamowany, inni – że wciąż nie został należycie doceniony. Spójrzmy prawdzie w oczy – album, który chciałbym zaprezentować nie należy to tych najlepszych, a moim zdaniem wciąż jest pozycją obowiązkową w każdej kolekcji. Jestem głęboko przekonany, że nawet najgorszy long play Led Zeppelin jest genialny.