alterfest pan winyl poleca

ALTERFEST 2022- ZAPRASZAMY NA FESTIWAL DO MYSŁOWIC!

Dwie sceny, 10 koncertów i godziny alternatywnych brzmień. W tym roku muzyczna wizytówka miasta Mysłowice rozbrzmiewać będzie na terenie malowniczego Parku Słupna. Jubileuszowa edycja AlterFestu odbędzie się w ostatni weekend lipca i zaskoczy stałych bywalców festiwalu, jak i jego nowych uczestników. Tegoroczna odsłona AlterFestu będzie dziesiątą w dorobku organizatorów – edycją ważną z racji okrągłego jubileuszu, jak i zmiany miejsca wydarzenia.

Kate Bush Hounds Of Love Stranger Things

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #28: KATE BUSH “HOUNDS OF LOVE”

Wielu starszych widzów przypomniało sobie ten utwór, niesamowita liczba młodych osób go dopiero poznała. A ja jak zawsze pod prąd… nie mam pojęcia o czym jest “Stranger Things”, wiem tylko tyle, że to serial jednej z platform. Przyznaję, że lista utworów wykorzystanych do tej produkcji jest bardzo ciekawa, z pozycjami pierwszorzędnymi. Niestety kampania reklamowa i moda na wszystko z nadrukiem z tytułem z tego serialu jest tak rozległa i agresywna, że niedługo strach będzie otworzyć lodówkę. Na mnie to działa skutecznie… odstraszająco.

Einstürzende Neubauten "Alles Wieder Offen"

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #27: EINSTÜRZENDE NEUBAUTEN “ALLES WIEDER OFFEN”

Einsturzende Neubauten “Alles Wieder Offen” – czy brak pieniędzy na czynsz spowodował, że industrialna muzyka w wyk. EN brzmi tak jak brzmi? Dowiedz się więcej z wpisu Agnieszki Protas!

slpkwm warhaus we fucked a flame into being

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #26 : WARHAUS “WE F****D A FLAME INTO BEING”

W wielu miejscach można przeczytać, że Warhaus to alter ego Marteena. W jednym z wywiadów on sam temu zaprzecza, w innym natomiast przyznaje, że faktycznie to ta milsza druga osobowość, bo normalnie jest “belgijskim dupkiem”. Mówi, że to jego najbardziej osobista twórczość. Owszem, teksty są podkoloryzowane, wyniesione na inny poziom, bardziej romantyczne niż rzeczywistość, ale są to jego historie. Zazwyczaj związane z kobietami, które spotkał na swojej drodze, a jako Belg tkwi w poszukiwaniu miłości.

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #25: THE FERAL TREES "THE FERAL TREES"

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #25: THE FERAL TREES “THE FERAL TREES”

Moriah Woods pochodzi z Kolorado, USA, gdzie pracowała przy zbieraniu chmielu. W wolnych chwilach zajmowała się graniem akustycznego folku. Właściciel plantacji, na której była zatrudniona, miał problemy zdrowotne i musiał się poddać operacji. Okazało się, że najlepsi specjaliści są w Polsce. Dobrze się złożyło, bo i tak chciał odwiedzić województwo lubelskie znane ze swojego chmielu i zakupić tam maszyny rolnicze. W związku z tym poprosił, żeby w podróży towarzyszyła mu Moriah, koniecznie ze swoim banjo. Rekonwalescencja po operacji trwała miesiąc. W tym czasie Moriah wraz z szefem jeździli po restauracjach i knajpach na Lubelszczyźnie i gdzie tylko była taka możliwość Woods występowała na scenie. Tak oto w puławskim klubie Oskar zauważył ją Mariusz Antas, basista, jeden z członków punkowo hardcore’rowego zespołu Hidden World.

gusgus mexico winyl

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #24: GUSGUS “MEXICO”

Dzisiaj przenosimy się na Islandię, będzie bardzo tanecznie. Tak jak jeszcze w SLPKWM nie było! Zainspirowana sobotnim krakowskim koncertem stwierdziłam , że jeśli nie teraz to kiedy o nich napisać? Dlatego przed Wami GusGus i ich dziewiąty album studyjny pt “Mexico” z 2014 roku. To było moje trzecie lub czwarte spotkanie z zespołem na żywo. Po drodze jeszcze byłam na Dj-secie Presidenta Bongo i solowym występie Högni’ego. A ogólnie o GusGus dowiedziałam się na początku lat 2000, oczywiście z przesiadywania przy Vivie2.

patrick wolf the bachelor

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #23: PATRICK WOLF “THE BACHELOR”

Jego matka jest malarką, ojciec muzykiem jazzowym, ma też siostrę Jo, która również jest muzykiem oraz montażystką filmową. W domu słuchało się jazzu i muzyki klasycznej. Patrick uczył się gry na skrzypcach i trzy razy w tygodniu śpiewał pieśni religijne, był członkiem chóru. Około 1997 roku musiał zrezygnować z występów z chórem, bo wraz z początkiem dojrzewania stracił głos. Wtedy też zainteresował się punkrockiem i new wavem. Pierwsze trzy kasety jakie kupił to albumy Faith No More, Pet Shop Boys i Erasure.

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #22: JULIA MARCELL "SENTIMENTS"

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #22: JULIA MARCELL “SENTIMENTS”

Jej karierę śledzę od albumu “June” i krakowskiego koncertu w klubie Fabryka. Jeśli się nie mylę był 2012 rok, czyli wszystko wskazuje na to, że to już 10 lat! Na ostatnim jej koncercie byłam przed samym lockdownem w marcu 2020 roku. Tym samym była to dla mnie ostatnia artystka widziana przed długą przerwą. Dziś opowiem o jej trzecim albumie “Sentiments” z 2015 roku, w którym zaskoczyła mnie zmianą zarówno w muzyce jak i w wyglądzie. Z czarnowłosej ubranej na kolorowo dziewczyny zmieniła się w zadziorną blondynkę w ramonesce. Zapraszam! Agnieszka Protas

Twin Shadow Forget

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #21: TWIN SHADOW “FORGET”

Zafascynowany tym jak Bergman skrócił scenariusz do wersji finalnej, (szczególnie tutaj powołuje się na scenę tańca śmierci, która zrobiła na nim piorunujące wrażenie) postanowił w swoich tekstach również skupić się na tym, co najlepsze. Zapisywał słowa i pomysły, później wybierał fragmenty, które mają największą moc, a resztę zostawiał dla siebie. Uważa, że na świecie jest tak wiele słabych, śmieciowych rzeczy, że dokładanie od siebie kolejnego stosu bzdur jest grzechem.

Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć Tears For Fears The Hurting

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #20: TEARS FOR FEARS “THE HURTING”

Tym razem kolejne moje święto. Nawet podwójne. Po pierwsze to już dwudziesty odcinek Subiektywnego Leksykonu Płyt, które Warto Mieć, a po drugie jutro mija rok, od kiedy dołączyłam do Redakcji bloga PanWinyl.pl. Zawsze lubiłam rozmawiać o muzyce, a przez SLPKWM tych rozmów i okazji do nich zrobiło się o wiele więcej. Bardzo dziękuję za wszystkie słowa uznania i krytyki. Bardzo miło mi słyszeć, że moje pisanie wpływa na poszerzenie Waszego muzycznego świata. To działa w obie strony, bo dzięki Waszym poleceniom ja też miałam okazję posłuchać nowych rzeczy. Bardzo fajna ta nasza muzyczno-winylowa symbioza. A dzisiejsze święto chciałabym uczcić wraz płytą piękną i smutną, przy której można tańczyć i wpadać w bardzo głębokie przygnębienie. Dzisiejszym albumem będzie debiut Tears For Fears “The Hurting”.

Subiektywny Leksykon Płyt Które Warto Mieć

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #19: RÓISIN MURPHY “OVERPOWERED”

“Podoba Ci się mój obcisły sweter?” (Do you like my tight sweater?).
Tym mężczyzną był Mark Brydon, basista i producent, z którym założyła zespół Moloko. Słowa o swetrze zostały tytułem pierwszego albumu, a Róisin i Marka oprócz muzyki połączyła miłość. Brydon od postaw nauczył Murphy wszystkiego, co związane z muzyką. Ona sama nigdy wcześniej nie miała nic wspólnego z przemysłem muzycznym Zespołu Moloko chyba nikomu nie trzeba trzeba przedstawiać. Takie hity jak “Sing It Back” czy “The Time Is Now” do tej pory spotyka się w radiach czy telewizjach muzycznych. W okresie świątecznym nawet w reklamie.

Subiektywny Leksykon Płyt Które Warto MIeć

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #17: LOREENA MCKENNITT “AN ANCIENT MUSE”

Dzisiaj będziemy podróżować, z moim zdaniem, osobą, która najwspanialej potrafi przekazać muzykę celtycką. Jak Clannad czy Enya często są posądzani o przemycenie w swojej twórczości popu czy nawet spotkałam się ze słowami, że w ich muzyce jest coś tandetnego. Tak o Loreenie McKennitt, bo o niej mowa, takie stwierdzenia się nie pojawiają. Jest ceniona i lubiana zarówno przez osoby gustujące w etno, jazzie czy szeroko pojętym rocku. Uwielbiam ją i jak to często w Subiektywnym Leksykonie Płyt, Które Warto Mieć bywa, przedstawię płytę nie najbardziej znaną i nie the best of, chociaż i te mam na półce. Skupię się na płycie ciut innej, z arabskim powiewem, w której się utopiłam od dnia premiery. Do tej pory ten album wiele dla mnie znaczy i jest moim ulubionym w dorobku tej Artystki.
Zapraszam
Agnieszka Protas

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #15: NICK CAVE , WARREN ELLIS„THE ASSASSINATION OF JESSE JAMES BY THE COWARD ROBERT FORD”

Można pomyśleć dlatego, bo jak to bywało w saloonach, była tam ulubionym trunkiem i westerny są przepełnione tą złotawobrązową cieczą. Jednak to byłoby zbyt oczywiste. Ja zapraszam do położenia na talerz gramofonu wyjątkowej, brązowej, przydymionej, półtransparentnej płyty, tzw Whisky. Album został wydany pięknie, edycja jest limitowana. Rozkładana okładka i wkładka pełne są filmowych zdjęć, a i sam krążek robi wrażenie. Soundtrack został wydany na winylu dopiero w 2019 roku, czyli 12 lat po premierze filmu.

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #13: DEINE LAKAIEN “INDICATOR”

Utwór otwierający jest również jednym z singli promujących album. “One Night” przy którym już na samym początku płyty nie jestem do końca w stanie stwierdzić w jakim gatunku muzycznym (i w jakich czasach!) się poruszam. Smyki przeplatające się z elektroniką, słowa o współczuciu dla ludzi milczących, beznadziejnych próbach i marzeniach, które w końcu się spełnią. Wszystko kumulujące się w refrenie. Ja w ten utwór, nazwany przez Veljanova “erotyczną balladą”, wpadłam od początku.

subiektywny leksykon płyt które warto mieć agnieszka protas beirut the flying club cup

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #12: BEIRUT “THE FLYING CLUB CUP”

O ile “Gulag Orkestar” jest według mnie odegraniem muzyki bałkańskiej (chociaż nie ujmuję mu rewelacyjności, bo lubię i to bardzo), tak “The Flying Club Cup” jest już fantastycznym pomysłem na własną muzykę. W większości pierwszy i drugi album zostały skomponowane na uszkodzonych organach Farfisa, które Zach dostał od cyrkowego klawiszowca. Wszystkie czarne klawisze, oprócz fis nie działały, więc musiał budować na tym, co było sprawne. “The Flying Club Cup” to drugi krążek Beirutu wydany w 2007 roku. Stworzył go młody, bo wtedy zaledwie 21 letni Zach. Na drugim albumie muzyk zabiera nas do Francji, zainspirowany zdjęciem z 1910 roku przedstawiającym zawody balonowe w Paryżu o Puchar Podniebnego Klubu.

Subiektywny Leksykon Płyt, Które Warto Mieć: Tarwater

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #11: TARWATER “SPIDER SMILE”

Duet przekonuje, że nie piszą piosenek jak większość Artystów. U nich wszystko dzieje się odwrotnie. Zaczynają od dźwięku i “pejzarzy dźwiękowych”. Nigdy nie wiedzą co z tego powstanie i gdzie ich to zaniesie. Nie mają również planów na tematykę płyty czy nawet kolejnego utworu. Nie lubią gdy coś ich ogranicza. Za pomocą elektroniki chcą uzyskać dźwięki jak najbardziej analogowe.
Wokal również jest traktowany jako instrument. Nie jest na pierwszym planie, nie przyćmiewa muzyki. Jednocześnie jest jednym z najbardziej charakterystycznych i wyciszających mnie głosów jakie znam.

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT KTÓRE WARTO MIEĆ DEPECHE MODE SONGS OF FAITH AND DEVOTION

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #10: DEPECHE MODE “SONGS OF FAITH AND DEVOTION”

Dave przez narkotyki dostał zawału, innym razem skacząc w tłum połamał żebra. Martin, przez uzależnienie od alkoholu i urządzanie hucznych imprez został aresztowany, Alan trafił do szpitala z chorymi nerkami, a Andrew nie dokończył trasy koncertowej i wrócił do domu, ponieważ nie wytrzymał psychicznie. Ostatecznie przez całą napiętą sytuację Alan Wilder opuścił zespół. Trasa SoFaD trwała 14 miesięcy, została określona jako “najbardziej rozpustna w historii muzyki” i jest najlepiej udokumentowanym tournee Depeche Mode.

REDAKTOR OKTAWIAN PRZEDSTAWIA JOHN BUTLER TRIO

REDAKTOR OKTAWIAN PRZEDSTAWIA: JOHN BUTLER TRIO “FLESH AND BLOOD” ROK 2014.

Czy da się połączyć gitarę akustyczną z typowo rockowym setupem efektów albo czy „open tuning” jest zarezerwowany tylko dla folku? Da się stworzyć coś sensownego łamiąc schematy? Można zrobić wszystko wbrew obowiązującym regułom i wciąż nagrać album łapiący za serce? Można się o tym przekonać słuchając “Flesh and Blood” zespołu John Butler Trio.

Paweł Podgórski Brodka Granda

REDAKTOR PAWEŁ PODGÓRSKI PRZEDSTAWIA: BRODKA – GRANDA [WINYL / WYDANIE JUBILEUSZOWE]

Skoro ustaliliśmy już, że “Granda” to jedna z najważniejszych płyt współczesnego polskiego popu, to należałoby wyrazić swoją opinię o jubileuszowym, winylowym wydaniu. Gdy Monika Brodka, za pośrednictwem swoich social-mediów poinformowała rocznicowej wersji na winylu, zdecydowałem, że musi ona trafić do mojej kolekcji. Minęło kilka tygodni, a przesyłka w końcu do mnie dotarła. Delikatnie rozpakowałem karton i pozbyłem się ochronnej folii. Jarałem się jak dziecko! I…

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT KTÓRE WARTO MIEĆ PORTER BAND

SUBIEKTYWNY LEKSYKON PŁYT, KTÓRE WARTO MIEĆ #8: PORTER BAND “HELICOPTERS”

“Helicopters” Porter Band to wyjątkowy album, który znajdował sie w prawie każdym polskim domu we wczesnych latach 80-tych, w którym mieszkali młodzi ludzie słuchający rocka. Płyta brzmiała jak zagraniczna, była powiewem świeżości i zachodu przez swoje post punkowe i nowo falowe zacięcie. Po ponad 40 latach piosenki nadal są świetne i cieszą ucho. Tą płytę warto mieć!