Tag Archives: tbm inkubator

KOSMOS DŹWIĘK I NETWORKING

panwinyl/ 31 marca, 2019

Cześć! Zanim napiszę o tym, czym w moim mniemaniu jest networking i dlaczego jest dobry, muszę się cofnąć w czasie do początku. Do czasu powstania wszechświata. Czy to nie przesada? Zanim uznacie, że się zagalopowałem pozwólcie, iż pokrótce napiszę, o co mi chodzi: Bezmiar kosmosu, unikatowość Ziemi oraz nas, ludzi żyjącej na niej, to moim zdaniem podstawa w dalszych rozważaniach na temat networkingu. Niedawno przeczytałem fascynującą książkę pt.: “Astrofizyka dla zabieganych” autorstwa naukowca i publicysty Neil’a de Grasse Tysona. Napisana z lekkością i swadą opowieść o wszechświecie, jego początkach i rozwoju. Podczas lektury nie tylko się uśmiałem, ale też wielu rzeczy się dowiedziałem. Pan Tyson, nie tylko jest wybitnym naukowcem, świetnym pisarzem, ale też ma kapitalne poczucie humoru. Wnioski jakie mnie dopadły po lekturze są następujące: Wszechświat ciągle się rozszerza i jest w równowadze. Wszechświat jest ekosystemem Ziemi. Wszechświat istnieje w takim kształcie, w jakim istnieje aby życie na Ziemi mogło zaistnieć. Nie tylko nie jesteśmy w stanie zbadać kosmosu naszymi przyrządami, ale też nie możemy, go zrozumieć naszym umysłem. Wszechświat jest pełen paradoksów i sprzeczności, jest różnorodny. Nie ma w nim dwóch takich samych galaktyk, gwiazd, planet, ba! nawet dwóch takich samych płatków śniegu, czy liści. Różnorodność to jest jedna z niewielu rzeczy, jakie są pewne we wszechświecie. Czy to nie zastanawiające i fascynujące zarazem, że mamy okazję żyć w takim niesamowitym miejscu? Do tej pory, nie odnotowano w tym, co poznaliśmy, żadnej inteligentnej formy istnienia. Jesteśmy jedyni, wyjątkowi i unikatowi jako gatunek! A w obrębie naszego gatunku, każdy z nas jest inny. Czy spotkaliście kiedyś dwie takie same twarze? Czy to nie fascynujące? Nikt nie nosi naszej twarzy. Ani my nie nosimy czyjejś. Każdy ma swoją, inną niż reszta. Wszystko się różni, wszystko jest inne. Czasami mam takie wrażenie, że tylko rodzaj ludzki ma z tym problem. Rodzaj ludzki, to znaczy my. Nie wiedzieć czemu, mamy jakąś taką skłonność, żeby uogólniać i w efekcie tego, unifikować, dorównać do “normy”. Ale co to jest “norma”? Oto jest pytanie! W zależności od tego, w jakich czasach żyjemy, w jakich okolicznościach, społeczności, w obrębie jakiej religii, historii, języka, kultury, rodziny… To wszystko ma wpływ na to, czym będzie dla nas norma. Norma, to jest gorset, zunifikowany, na potrzeby tzw. “jedności społeczności”, tak, żebyśmy wiedzieli, co jest OK, a co nie. Jak się zachować, żeby kogoś nie obrazić, ani urazić, często kosztem, prawdy, zdrowego rozsądku, zwykłej szczerości. A mało to znamy buntowników? Ludzi, którzy nie mogli się zgodzić na obowiązujące normy. Ludzi, którzy, ryzykując wydziedziczenie i samotność, szli za głosem serca, bo nie mogli się zgodzić, na to, co im podsuwano i mówiono, że jest najlepsze. Bycie innym, nie oznacza, że nie ma w nas podobieństw. Całe szczęście! Łączy nas tak wiele rzeczy. Każdy z nas chce być kochany, lubiany, wysłuchany, zrozumiany, zaakceptowany, takim jakim jest, bez musu udawania, dostosowywania się, naginania, poddawania się, zgniłych kompromisów, opartych na społecznym szantażu. Każdy z nas jest inny, ale też podobny, jesteśmy różni, ale nie oznacza, to że jeśli nie pasujemy do “normy”, to jesteśmy

Read More

LANINIA WINYL JUŻ JEST

panwinyl/ 11 stycznia, 2019

Pokora jest kowadłem sukcesu. W takim razie co jest młotem? Dowiedz się, przeczytaj.