Tag Archives: wit zarębski

MONA POLASKI NOMINOWANA DO ŁÓDZKICH PLASTRÓW KULTURY

panwinyl/ 10 lutego, 2020

Mona polaski jest nominowana do łódzkich Plastrów Kultury z czego jestem bardzo dumny. Be Your Own Label miało przyjemność wspomagać zespół wydawniczo przy ich debiutanckim albumie (folklor), a jako Pan Winyl, mam zaszczyt być managerem zespołu mona polaski. Mona polaski to zespół powstały w Łodzi w 2018 roku na podwalinach innej legendy łódzkiej sceny, Bruno Schulz. Trzon zespołu tworzą Karol Stolarek i Wit Zarębski. Plastry kultury to nagroda kulturalna przyznawana w Łodzi od 2013 roku w następujących kategoriach: wydarzenie filmowe roku, wydarzenie teatralne roku, spektakl teatralny roku (premierowy), wydarzenie literackie roku, wystawa roku, wydarzenie muzyczne roku, zespół muzyczny / wykonawca roku, mainstream roku, kultowe miejsce, nowe miejsce oraz książkę roku. Zespół mona polaski nominowany jest w kategorii zespół muzyczny / wykonawca roku wraz z Tubis Trio, Coma, Normalsi i TRYP. Jeśli chcecie oddać głos na mona polaski, do czego oczywiście zachęcam, to zapraszam do napisania emiala na adres: konkurs@plasterlodzki.pl W treści wpisz nominowanego na którego głosujesz oraz swoje imię i nazwisko. Głosować można do 23 lutego do 23:59. Mona polaski nominowany do łódzkich Plastrów Kultury jest po raz pierwszy. Tym bardziej życzymy chłopakom powodzenia! Chłopakom gratuluję i zapraszam do posłuchania ich płyty na spoti: Nośnik fizyczny znajdziecie w sklepie z muzyką www.chodząsłuchy.com – link poniżej:

O POLSKIM RYNKU MUZYCZNYM

panwinyl/ 4 marca, 2019

Cześć! Od dłuższego czasu nurtuje mnie sytuacja na polskim rynku muzycznym. Dlatego postawiłem 4 poważne pytania: Jakie ma szanse debiutant stać się “drugim Podsiadło”? Jakie główne przyczyny niepowodzeń widzisz w obecnej chwili? Z czym się najbardziej zmagają artyści? Czy kontrakt z majorsem to szansa czy katastrofa? Wysłałem te pytania do kilkunastu osób, nie wszyscy mięli czas się do nich ustosunkować, ale kilku panów, poświęciło parę chwil, aby podzielić się swoimi spostrzeżeniami: Wit Zarębski [mona polaski, Bruno Schulz] 1.Uważam, że taki sukces jest możliwy pod pewnymi warunkami.Po pierwsze, sam artysta, jego propozycja musi być intrygująca, oryginalna, wyróżniać się na tle konkurencji. Po drugie, machina promocyjna. Bez właściwego sprzężenia zwrotnego, wsparcia, sprawienia żeby muzyka dotarła do szerszego grona, taki sukces nie będzie możliwy. 2. Tutaj jako główny czynnik podałbym brak determinacji i świadomości artystów na osiągnięcie sukcesu. Często zespoły uzależniają swoją działalność od grania koncertów klubowych, przeważnie na złodziejskich warunkach. Zagranie za browara często jest ich szczytem marzeń. Nie szukają innych rozwiązań, które dostaliśmy w prezencie poprzez istnienie  internetu. Streamy na żywo, videoblogi, social media. Artyści nie potrafią z tych udogodnień właściwie korzystać. 3. Myślę, że przede wszystkim z brakiem wiedzy jak samemu prowadzić przedsiębiorstwo pod nazwą “mój zespół” . Jak sprzedać własną twórczość.  Jak nie dać się okradać ludziom z dużych wytwórni. Itp, itd:) 4. Tutaj krótko. Dla debiutującego zespołu zdecydowanie katastrofa:) PS. Ważne: płyta [mona polaski] pt. “folklor” już w drugiej połowie marca!!! Jacek Świegoda [Samurai Cop, Obiekty, Milion Much] Domyślam się, że pytasz o „drugiego Podsiadło” jako, ten odniósł sukces w branży tzn. ma ogromną rzeszę fanów i pewnie kupę forsy. Na pewno jest mnóstwo ludzi dla których ten model sukcesu jest wzorcowy. Ja obserwuję jednak, że potrzeby artystów to nie tylko to. Dla początkujących sukcesem będzie samo nagranie pierwszej płyty, dla starych wyjadaczy, to że mogą dalej grać i wspólnie tworzyć po latach. Chodzi mi o to, że sukces niekoniecznie ma imię Podsiadły. Dla mnie sukcesem jest to, że mogę realizować powiedzmy – bardziej śmiałe projekty, rozwijać się muzycznie i widzieć tego efekty. Dla przykładu sukcesem może być to, że wchodzę do studia z ludźmi, z którymi nigdy nie grałem i w ciągu paru godzin nagrywamy cały album zupełnie bez przygotowania tak jak to miało miejsce w przypadku Obiektów. Oczywiście, każdemu zależy na tym, żeby móc się zaprezentować, żeby być słuchanym. Umowa z majorsem to pewnie wygodna rzecz, masz wszystko ogarnięte od teledysków po trasy ale to tylko moje wyobrażenie o tym jak może to wyglądać. Komfort jest ważny, czy wydajesz się sam, czy wydaje się niezależny label czy Sony. Problemem zespołów z niezalu jest znalezienie miejsc do grania, organizacja sensownej trasy no i zebranie odpowiedniej frekwencji na gigach. Nie jesteśmy muzykami zawodowymi, każdy z nas ma pracę i nie jesteśmy w stanie zaangażować się w 100% w sprawy organizacyjne. Na budowanie relacji z klubami czy innymi zespołami co jest kluczowe dla koncertowania potrzebny jest czas, i tu rola menago jest bardzo pomocna. Być może jeśli ktoś ma robotę gdzie sam jest sobie szefem to może próbować organizować

Read More